Informacje

Paweł Jakubik, Microsoft Polska / autor: Microsoft
Paweł Jakubik, Microsoft Polska / autor: Microsoft

Cyfrowa transformacja niemożliwa bez zarządów

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • 1 czerwca 2019
  • 13:08
  • 0
  • Tagi: analityka big data biznes cyfrowa tranfromacja dane digital transformation machine learingn Microsoft Microsoft Summit predykcja
  • Powiększ tekst

Rozmowa z Pawłem Jakubikiem, dyrektorem ds. transformacji cyfrowej w chmurze, członkiem zarządu Microsoft Polska

Jak idzie cyfrowa transformacja w Polsce? Samo wydarzenie Microsoft Innovation Summit widzę, że jest dwukrotnie większe niż w zeszłym roku

Myślę, że rzeczywiście mamy wybuch zainteresowania wokół tematu cyfrowej transformacji. Obserwujemy, że firmy są już na etapie szukania konkretnych rozwiązań i realnych wdrożeń. Chcą dowiedzieć się jak przeprowadzić transformację w swoich organizacjach. Oczekują od firm IT gotowych propozycji projektów skrojonych specjalnie dla nich. Wydarzenie Microsoft Innovation Summit gromadzi wiele rozwiązań naszych partnerów w jednym miejscu, tak aby klienci mieli możliwość doświadczyć rozwiązań, które mogą się sprawdzić w ich branży. Microsoft pokazuje tutaj swoje koncepty przyszłości, w których wspólnie z partnerami prezentujemy scenariusze w poszczególnych segmentach rynku. Jest zatem Sklep Przyszłości, Fabryka Przyszłości, Bank Przyszłości, Miasto Przyszłości, Opieka Zdrowotna Przyszłości i Szkoła Przyszłości, gdzie są konkretne zastosowania produktów transformacji cyfrowej w tych obszarach. Myślę, że przechodzimy teraz z fazy edukacji i uświadamiania rynku do fazy, a nawet fali realizacji. Pokazuje to ogromna popularność naszego wydarzenia. Zarejestrowało się między ponad 950 osób i takiego zainteresowania naszymi wydarzeniami w naszej historii jeszcze w Polsce nie odnotowaliśmy.

A jak wygląda to w poszczególnych branżach?

Tu muszę zaznaczyć, że do tej pory przez dwie i pół dekady mieliśmy branże liderów innowacji. Branże takie jak banki, farmacja czy firmy telekomunikacyjne przewodziły we wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Obecnie zmienia się paradygmat wśród tych branż i mimo, że dalej są one bardzo innowacyjne, to obok wyrosły inne rynki wykorzystujące najnowsze rozwiązania ze sztuczną inteligencją włącznie. Segmenty rynku takie jak handel detaliczny, dystrybucja, produkcja, fabryki, e-commerce w pewnych rozwiązaniach dla użytkownika doścignęły lub nawet prześcignęły wcześniejszych liderów i dojrzałe rynki. Być może na tych nowych dla innowacji rynkach jest łatwiej, bo jest tam mniej regulacji. KNF, UKE, URE mają za zadanie uszczelnienie rynku, jednak czasami powoduje to również spowolnienie innowacji. Po kryzysie finansowym dziesięć lat temu, świat zalała fala regulacji. Pamiętam banki, które narzekały, że muszą dopasować innowacje pod ograniczenia regulatorów. Natomiast firmy takie jak Żabka, LPP, AmRest, CCC nie muszą spełniać tak restrykcyjnych wymagań i dzięki temu transformacja przyspiesza tutaj gwałtownie.

A jak w praktyce wyglądają te wdrożenia?

W praktyce zmieniło się to, kto i kiedy dostarcza te projekty. Wysyp startupów, fintechów, insuretechów, młodych firm - dostawców teleinformatycznych spowodował, że niekoniecznie tę transformację cyfrową wdrażają tylko najwięksi integratorzy czy międzynarodowe duże firmy konsultingowe. Żabka Sklep Jutra to zestaw ponad dziesięciu młodych startupowych (polskich) firm, których rozwiązania przekładają się w realny sposób na budowanie cyfrowej drogi analogowego klienta sklepu spożywczego. Kilka lat temu jeszcze ciężko byłoby sobie wyobrazić, że sklep spożywczy może być miejscem wdrażania najnowszych innowacji. To jest ta zmiana. Cieszę się bardzo, że startupy powodują, że te największe firmy integratorskie też muszą się zmieniać. Obecni dziś na naszym wydarzeniu Accenture, T-Mobile, jako główni partnerzy, pokazują, że także przechodzą swoją transformację i kreują najnowsze trendy. Myślę, że na polskim rynku, który plasuje się na szóstej pozycji w Europie, jest duży, zasilany wciąż sporymi zastrzykami inwestycji, jest co robić w obszarze digitalizacji.

A co pana zaskakuje, jeżeli chodzi o transformację cyfrową polskich firm? Jeżeli coś zaskakuje…

Myślę, że pracując już ponad dwadzieścia lat na polskim rynku i obserwując rozwój technologii, w dalszym ciągu trochę mnie zaskakuje relacja pomiędzy biznesem a IT. Jest część firm, która potrafi tę barykadę pomiędzy biznesem a IT niwelować i ona jest wtedy niewidoczna. Ale jest część graczy, u których główne stery projektów cyfrowych są trzymane przez działy IT. A tam, niestety, transformacja idzie najwolniej. Musimy mieć liderów transformacji po stronie decydentów biznesu. To musi być Chief Data Officer, Chief Innovation Officer, osoba odpowiedzialna za laboratoria innowacji, szef sprzedaży, szef sprzedaży B2B. To powinny być osoby po stronie biznesu. W takim układzie IT staje się dostawcą usług transformacji cyfrowej, konkretnych rozwiązań, które adresują problemy biznesowe przedstawione przez osoby zarządzające danym obszarem w firmie. IT i technologia pozostają bardziej w tle, a impuls do zmiany przychodzi od  osób zarządzających daną organizacją. Rola CIO pozostaje jednak kluczowa w obszarze doradztwa i architektury cyfrowych rozwiązań.

A jaką metoda najlepiej wdrażać transformację?

Warto odnotować, że najlepiej transformacja wychodzi, gdy wdrażana jest przy pomocy metodyki AGILE czyli „zwinnej”. SCRUM i SPRINT w ramach metodyki AGILE powodują, że biznes i IT od początku do końca projektu razem pracują nad rozwiązaniem. Dostawcy prototypują aplikacje, a zespół od razu ma możliwość je przetestować. Skraca to czas wdrożenia, zaradzenia jakiemuś biznesowemu problemowi, ponieważ wszystkie poprawki i uwagi są wprowadzane na bieżąco, dzięki czemu finalne rozwiązanie może być szybko wprowadzone. Myślę jednak, że ta metoda jest wciąż niedoceniana. Warto, aby organizacje rozważyły zatrudnienie certyfikowanych w tej metodzie specjalistów, kierowników projektu.

Kiedyś Jobs mówił „klienci nie wiedzą czego chcą, dopóki im się tego nie pokaże”. Z zeszłorocznych badań przeprowadzanych przy okazji tego wydarzenia wyszło na to, że firmy doskonale wiedzą czego chcą, a przynajmniej te ankietowane, obecne na Microsoft Innovation Summit. Jakiego typu zmian, jakiej transformacji cyfrowej chcą firmy i po co? Co chcą dzięki niej osiągnąć?

Odpowiem trochę z innej perspektywy. Kiedy Steve Jobs to mówił, sztucznej inteligencji nie było jeszcze na agendzie światowych firm, a przynajmniej nie tak wysoko jak dziś. Popatrzmy na rozwój biznesu i gdzie szukamy przewagi nad konkurencją. Gdzie nasi klienci szukają przewagi konkurencyjnej. Przede wszystkim szukają jej w „time to market” – skróconym czasie dostarczenia nowych usług – szukają w customer experience (doświadczeniach klienta) i szukają customer loyalty – lojalności klienta. W tym wszystkim bardzo pomaga sztuczna inteligencja, ponieważ algorytmy na podstawie analizy danych magazynowanych w chmurze są w stanie przewidzieć trendy, dopasować indywidualne oferty dla każdego klienta, przygotować prognozy rozwoju biznesu i wiele innych. Dobrym przykładem jest tutaj polska firma Synerise, której algorytmy nie wymagają tworzenia wielkich hurtowni danych, korzystają z tych dostępnych już teraz u poszczególnych klientów. Rozwiązania Synerise mogą wykorzystać dane i tak gromadzone przez firmę i dzięki sztucznej inteligencji wyciągnąć z nich znacznie więcej informacji, jak chociażby indywidualne preferencje klientów czy ich plany zakupowe. Analizy tego typu to paliwo sprzedaży. Według mnie motorem na najbliższy rok lub dwa będzie właśnie sztuczna inteligencja i wokół niej powinniśmy skupiać wysiłki. Nie zapominajmy też o tych metodykach prowadzenia projektu i miejscach, gdzie się tworzy aplikacje. Rozwój aplikacji biznesowych w chmurze różni się diametralnie od tego, jak robiło się to wcześniej. Microsoft Azure dostarcza obecnie zestaw ponad dwustu funkcjonalności, które mają na wstępie zdefiniowane mechanizmy uczenia maszynowego, analityki predykcyjnej czy technologii blockchain. Klienci nie muszą tworzyć aplikacji od zera, ale mogą budować ją z klocków dostępnych w chmurze. Przy tak wielu nowych możliwościach deweloperzy często muszą nauczyć się od nowa zarządzania cyklem rozwoju oprogramowania. Mówię tu o szczegółowej kuchni cyfrowej transformacji, ale bez tego się nie da. Bez przestawienia się na te nowe modele działania będzie trudno sprostać wyzwaniom, jakie niesie ze sobą konkurencja na rynku.

Czyli wspólny mianownik jest taki, że jeśli klienci chcą wyciskać więcej z danych, to powinni opanować AGILE i środowisko Azure, posiadające częściowo gotowe rozwiązania w obszarze sztucznej inteligencji?

Tak, Myślę, że dane, algorytmy, które łączymy, pozwalają działać sztucznej inteligencji i to wznosi naszych klientów na kolejne poziomy rozwoju.

A co jeszcze może sztuczna inteligencja?

Bardzo dużo. Ciekawostką jest na pewno to, że sztuczna inteligencja, moim zdaniem, będzie za jakiś czas prawnie regulowana. Będą pewne ramy i opisy prawno-moralno-etyczne, które unormują zastosowanie sztucznej inteligencji. To jest bardzo ważna rzecz, żeby wybuch technologii wokół AI / SI przynosił więcej korzyści niż zagrożeń.

Komentarze