Informacje

Uchodźcy  / autor: Pixabay
Uchodźcy / autor: Pixabay

Rekordowa liczba osób wymaga pomocy humanitarnej

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 17 sierpnia 2020, 11:50

  • 2
  • Powiększ tekst

W tym roku rekordowo duża liczba osób wymaga pomocy humanitarnej - alarmuje Polska Akcja Humanitarna. Powodem są m.in. koronawirus i skutki ekonomiczne pandemii, susze, wielkie powodzie, konflikty zbrojne, plaga szarańczy i potężna eksplozja w Bejrucie.

PAH przypomina, że w środę przypada Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Jednocześnie podkreśla, że ten rok to jeden z najtrudniejszych okresów od dekad w pomocy humanitarnej.

Jak zauważa, już w grudniu ubiegłego roku ONZ ostrzegała, że w 2020 roku rekordowe 168 mln ludzi na świecie może wymagać pomocy humanitarnej. „Zaledwie 3 miesiące później pandemia koronawirusa doprowadziła do światowego kryzysu gospodarczego, który szczególnie mocno dotknął kraje najbiedniejsze. Masowe bezrobocie, przerwane łańcuchy dostaw, gwałtownie rosnące ceny jedzenia i problemy z dostarczaniem pomocy sprawiły, że liczba głodujących osób na świecie może się podwoić” - podaje PAH.

Szacuje się, że przez same ekonomiczne skutki pandemii z głodu umiera 10 tysięcy dzieci miesięcznie. Teraz, gdy wszyscy walczą z koronawirusem, wiele dzieci nie ma szansy na szczepienia czy kontakt z lekarzem, co zwiększa umieralność na choroby, którym można było wcześnie zapobiec” – powiedział cytowany w komunikacie szef zespołu misji PAH, Łukasz Skoczylas.

Organizacja zaznacza, że na humanitarnej mapie świata pojawił się ostatnio nowy czerwony punkt – Liban. Potężna eksplozja w Bejrucie zabiła ponad 220 osób i raniła tysiące, niszcząc przy tym połowę miasta. Członek misji PAH w Bejrucie, Rafał Grzelewski zwrócił uwagę, że do eksplozji doszło w najgorszym możliwym momencie dla kraju, który w ostatnich miesiącach był już na granicy gospodarczej katastrofy. „Libańczycy, którzy dotąd pomagali i nadal pomagają uchodźcom syryjskim, teraz sami będą wymagać pomocy humanitarnej, a niektórym z nich grozi po prostu głód” - stwierdził.

Z kolei Afryka Wschodnia, zwłaszcza Somalia i Sudan Południowy zmagają się z gwałtownymi powodziami, które pozbawiają ludzi plonów, zabijają zwierzęta gospodarskie, zatruwają ujęcia wody pitnej i roznoszą śmiertelne choroby. Jak podaje PAH, ostrożne szacunki mówią o 500 tys. poszkodowanych.

W tym samym czasie obserwujemy także największą od 70 lat plagę szarańczy w regionie Afryki Wschodniej. Nawet małe roje tych owadów, o powierzchni 1 km2, są w stanie zjeść dziennie tyle, ile 35 tysięcy ludzi. Dotyka to niestety krajów, których nie stać na skuteczną walkę z tym zagrożeniem i gdzie problem głodu jest rzeczywistością setek tysięcy ludzi” – powiedziała Helena Krajewska z PAH.

Czytaj też: Wlk. Brytania bezradna. Migranci masowo pływają po kanale La Manche

PAP/kp

Powiązane tematy

Komentarze