Informacje

Kabriolet zawsze wzbudza ciekawość / autor: pixabay.com
Kabriolet zawsze wzbudza ciekawość / autor: pixabay.com

GALERIA. Kabriolety są piękne

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 września 2020, 15:35

    Aktualizacja: 22 września 2020, 15:41

  • 0
  • Powiększ tekst

Kabriolety zawsze przyciągają nasz wzrok. Są jednak takie, które wzbudzają nasz podziw i wywołują … zazdrość. Oto „dziesiątka” aut, które stały się legendą. Oczywiście każdy może wytypować swoich faworytów…

Ferrari Monza SP1 i SP2

Ferrari słynie z niesamowitych aut z otwartym nadwoziem. Dziedzictwo marki w tej kwestii sięga bardzo daleko wstecz, a model Monza wprost do niego nawiązuje. To speedster, czyli auto, które nie zna kompromisów. Jest całkowicie pozbawione dachu, nie ma też typowej przedniej szyby, tę zastępują specjalne owiewki. Nie brakuje mu za to mocy. Tej jest wręcz pod dostatkiem, bowiem samochód napędza 6,5-litrowy silnik V12, który wytwarza ponad 800 KM! To ta sama jednostka, którą znajdziemy w Ferrari 812 Superfast. Monza dzieli z tym coupé również niektóre rozwiązania konstrukcyjne.

Jednak tym, co imponuje najbardziej jest niezwykła stylistyka – za sprawą długiej maski i braku szyb samochód przypomina pocisk na kołach. Ferrari Monza jest dostępne w dwóch wersjach – SP1 z jednym miejscem oraz 2-miejscowej odmianie SP2. Na drogi ma wyjechać tylko 499 egzemplarzy, a za sztukę trzeba zapłacić około 8 milionów złotych. To prawdziwe auto fanów ekstrawagancji. Nic dziwnego, że w swoim garażu mają je tak charakterystyczne osobistości jak Zlatan Ibrahimovic czy Gordon Ramsay.

Lexus LC Convertible

Czas na prawdziwą nowość na rynku kabrioletów. To model LC Convertible, czyli pierwszy samochód Lexusa z miękkim dachem. Japońskie auto dopiero trafia do pierwszych właścicieli, ale zdążyło już skraść serca wielu fanów motoryzacji. A to przede wszystkim za sprawą niesamowitej stylistki odziedziczonej po bardzo udanym Lexusie LC w wersji coupé. Inżynierowie Lexusa nie mogli jednak ot tak wyciąć stałego dachu, a następnie zastąpić go składaną konstrukcją. Japończycy włożyli wiele wysiłku w to, by z rozłożonym dachem Lexus LC Convertible prezentował się równie dobrze, jak coupé. A gdy kierowca wybierze się na przejażdżkę pod gołym niebem, uniknąć niezbyt estetycznej przestrzeni z tyłu auta, przypominającej płaską platformę, którą spotkamy w niejednym kabriolecie.

Plan się powiódł. Na potwierdzenie wystarczy wspomnieć, że Lexus LC Convertible w wersji koncepcyjnej – ale niemal identycznej jak ta produkcyjna – zdobył nagrodę EyesOn Design Award for Design Excellence. Mocną stroną nowego cabrio Lexusa jest też silnik. To wolnossąca V-ósemka o pojemności 5 l i mocy ponad 460 KM. W dobie rosnącej popularności motorów z turbodoładowaniem taki silnik wyróżnia model LC Convertible jeszcze bardziej. I do niepowtarzalnego wyglądu dodaje charakterystyczne – oraz bardzo stylowe – brzmienie.

Alfa Romeo Disco Volante Spyder

Kolejnym dowodem na to, że Włosi doskonale znają się na tworzeniu kabrioletów, jest Alfa Romeo Disco Volante Spyder. To samochód bazujący na coupé Alfa Romeo 8C Spider, ale w istotny sposób przerobiony przez słynną firmę Carrozzeria Touring Superleggera. Jego opływowe kształty sprawiają, że auta nie sposób pomylić z żadnym innym kabrioletem. Pod maską stylowego samochodu pracuje silnik V8 4.7 o mocy 450 KM. Alfa Romeo Disco Volante Spyder to wyjątkowo egzotyczne auto. Samochód zaprezentowano w 2016 roku, z zamiarem stworzenia jedynie 7 egzemplarzy. Ta liczba nie dziwi – wyjątkowe cabrio powstawało wyłącznie na bazie istniejących sztuk modelu 8C Spider, a tych wyjechało na drogi tylko 500.

Shelby Cobra

Nazwiska Shelby nie trzeba przedstawiać żadnemu miłośnikowi motoryzacji. Amerykański kierowca wyścigowy i projektant samochodów dał nam wiele niezwykłych pojazdów. Jednym z najbardziej charakterystycznych jest Shelby Cobra. Auto powstało w wyniku współpracy Carrolla Shelby’ego i brytyjskiej marki AC, a pod jego maskę trafiały silniki V8 Forda. Dwumiejscowe auto było nie tylko szybkie, ale również świetnie się prezentowało dzięki muskularnym nadkolom i wyważonym proporcjom.

Toyota 2000GT

Trudno znaleźć bardziej stylowego i pożądanego klasyka z Japonii niż Toyota 2000GT. Opływowe nadwozie z długą maską, szprychowe felgi i otwierane światła nadają jej wyjątkowego charakteru. A status pierwszego supersamochodu z Kraju Kwitnącej Wiśni tylko podnosi wartość sportowej Toyoty w oczach kolekcjonerów. Japoński producent zbudował zaledwie 351 sztuk tego modelu, lecz dwie z nich przyciągają uwagę w wyjątkowym stopniu. Mowa o specjalnych egzemplarzach w wersji cabrio zbudowanych na potrzeby filmu „Żyje się tylko dwa razy” z 1967 roku, jednej z części przygód Jamesa Bonda. Sean Connery, który wcielił się w rolę słynnego agenta, nie zmieściłby się do Toyoty 2000GT w standardowej odmianie coupé. Jego ponadprzeciętny wzrost był argumentem do stworzenia wyjątkowego kabrioletu, który jednak nigdy nie trafił do salonów. A szkoda, bo kiedy Daniela Craiga zapytano o jego ulubione auto, którym poruszał się agent 007, aktor wskazał właśnie na 2000GT z otwartym nadwoziem.

Lamborghini Miura P400 Roadster

Miura Roadster to kolejny rarytas w świecie sportowych kabrioletów. Włosi nigdy nie wprowadzili do produkcji wariantu cabrio swojej ikony – uznawanej przez niektórych za pierwszy supersamochód w historii. Wyjątkiem jest egzemplarz typu targa, który po raz pierwszy pokazano w 1968 roku na salonie samochodowym w Brukseli. Za przeprojektowanie nadwozia zabrało się studio Bertone, a zmiany nie ograniczyły się jedynie do pozbawienia auta dachu – samochód wzbogacono choćby o powiększone wloty powietrza w tylnej części nadwozia. Za źródło napędu posłużył ten sam 350-konny silnik V12, który można było znaleźć w typowym Lamborghini Miura P400.

Porsche 550 Spyder

Tworząc Porsche 550 Spyder, projektanci niemieckiej marki nie zaprzątali sobie głowy wyglądem. Zadaniem tego niewielkiego auta było po prostu wygrywanie wyścigów. Pomóc w tym miał 1,5-litrowy bokser umieszczony za plecami kierowcy oraz wyjątkowo niska masa – auto ważyło zaledwie 550 kg. Model 550 niejednokrotnie dojeżdżał do mety jako pierwszy, ale też świetnie się prezentował. Jego nadwozie do dziś wygląda niesamowicie, a jednym z właścicieli auta był słynny gwiazdor Hollywood, James Dean.

Jaguar E-Type Roadster

E-Type to prawdziwa ikona motoryzacji i prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny model w historii Jaguara. Jego smukła sylwetka z długą maską i niewielką kabiną od 1961 roku cieszy oko pasjonatów motoryzacji. Samochód był produkowany do 1975 roku, a jego ostatnia, 3. generacja dysponowała silnikiem V12 o pojemności 5,3 l. Na drogi wyjechało łącznie ponad 30 tys. Jaguarów E-Type w wersji roadster, znanej również jako OTS – Open Two Seater.

Cadillac Eldorado Convertible

Eldorado w niczym nie przypomina typowych, sportowych kabrioletów rodem z Europy. Trudno nazwać go smukłym, a na dodatek jest ogromny – w zależności od generacji jego długość przekraczała nawet 5,7 m! Równie potężne były silniki montowane w tym samochodzie – ich pojemność dochodziła nawet do 8 l. Mimo nieco innego charakteru nadal można nazwać go jednym z najbardziej rozpoznawalnych i stylowych kabrioletów w historii. Produkcja Eldorado z otwartym nadwoziem rozpoczęła się w 1953 roku, a samochód przez lata był uznawany za synonim luksusu za oceanem. Cadillac Eldorado Convertible wystąpił w wielu teledyskach, filmach i reklamach, jeździł nim również Elvis Presley. Dzisiaj takie auto wywołuje na ulicy podobne zamieszanie, co supersamochód za znacznie większa kwotę.

Chevrolet Corvette C1

Zupełnie inne oblicze ma natomiast Corvette C1. Pierwsza generacja legendarnego sportowego Chevroleta była dostępna wyłącznie ze zdejmowanym dachem. Miała być odpowiedzią na brytyjskie i włoskie kabriolety importowane po II wojnie światowej z Europy do USA. Samochód dysponował dwoma miejscami i otrzymywał głównie silniki V8. A wszystko ukryto pod stylowym, kompaktowym nadwoziem z wieloma krągłościami. Choć pierwotnie auto spotkało się z mieszanymi recenzjami, przetrwało próbę i rozpoczęło długą historię Chevroleta Corvette, która trwa do dziś.

ComplexPR/RO

Fot. ComplexPR

CZYTAJ TEŻ: Afera deweloperska w Warszawie. „Gigantyczne ceny. Ciężki sprzęt już wjechał”.

Polubił wpis o „Mulan” bez „murzynów i LGBT”. Agencja musi zapłacić

Premier: zerowy PIT dla osób na stażu i praktykach

Powiązane tematy

Komentarze