Informacje

Raiffeisen Bank / autor: Materiały prasowe
Raiffeisen Bank / autor: Materiały prasowe

Bezczelność Raiffeisen Bank! Zastrasza i żąda pieniędzy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 lutego 2021, 12:01

    Aktualizacja: 10 lutego 2021, 12:41

  • 4
  • Powiększ tekst

Raiffeisen Bank domaga się od państwa Dziubaków, którzy wygrali sprawę przed TSUE, zwrotu zwaloryzowanego o inflację kapitału oraz kosztów poniesionych w związku z bezumownym korzystaniem z pieniędzy, po stwierdzeniu nieważności umowy o kredyt we frankach – informuje portal prawo.pl.

Umowa opiewała na 400 tys. złotych, bank żąda blisko dwa razy tyle. Zdaniem prawników, to sposób na zastraszenie szerszej rzeszy frankowiczów, bo bank nie ma prawa do takiego wynagrodzenia – pisze Jolanta Ojczyk.

To będzie symboliczna sprawa - nie mają wątpliwości prawnicy. Rozstrzygnięcie 3 października 2019 roku przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prejudycjalnych w sprawie Justyny i Kamila Dziubaków przeważyło szalę na korzyść frankowiczów w sporach z bankami. I teraz oczy wszystkich znowu będą skierowane na ich sprawę. Po tym, jak dzięki TSUE, 3 stycznia 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił ich umowę, bank pozwał ich o 790 995,07 złotych.

Będziemy walczyć do końca, bo to roszczenie jest bezprawne – mówi serwisowi Prawo.pl Agnieszka Plejewska, adwokat i pełnomocnik państwa Dziubaków.

O tym, że bankom nie powinno przysługiwać wynagrodzenie za korzystanie z ich kapitału po unieważnieniu umowy, przekonani są: Rzecznik Praw Obywatelskich, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Rzecznik Finansowy. W najbliższym czasie - już 25 marca - głos w tej sprawie, ma zabrać Sąd Najwyższy. To będzie ważne stanowisko, bo coraz więcej banków domaga się wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy.

Prawnicy broniący frankowiczów nie mają jednak wątpliwości, że nie ma podstaw do zasądzenia roszczenia banku. I zwracają uwagę, że choć bank mówi o kosztach poniesionych w związku z bezumownym korzystaniem z kapitału, to ma na myśli wynagrodzenie. Ich zdaniem nazewnictwo nie ma znaczenia, bo skoro dyrektywa 93/13 ma odstraszać przedsiębiorców od stosowania nieuczciwych klauzul i chronić konsumentów, to bank nie może zarobić na stosowaniu nieuczciwych klauzul.

Bank podpala lont pod dyrektywą 93/13, jakby chciał ją wysadzić - przyznaje dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Strasząc Dziubaków bank straszy pozostałych kredytobiorców, tych którzy już wnieśli sprawę do sądu, i tych, którzy rozważają taki krok. (…) na gruncie polskich przepisów, jeśli rozliczamy się w ramach bezpodstawnego wzbogacenia, to nie powstają żadne dalsze roszczenia o zapłatę za korzystanie z kapitału – mówi dr Aneta Wiewórowska - Domagalska.

Sprawa ma wymiar wyłącznie symboliczny. Trudno dopatrzeć się uzasadnienia prawnego w działaniu pełnomocnika banku. (…) kredytobiorca sam sobie klauzul niedozwolonych w umowie nie proponował – skomentował w serwisie Linkedin adwokat Rafał Olejnik.

Prawo.pl/Linkedin/RO

CZYTAJ TEŻ: Podatek od mediów - WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ!

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze