Analizy

papierosy / autor: Pixabay
papierosy / autor: Pixabay

Polska traci miliardy przez papierosy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 31 maja 2022, 13:24

    Aktualizacja: 31 maja 2022, 13:26

  • 3
  • Powiększ tekst

Światowy Dzień Bez Papierosa od 35 lat jest okazją do dyskusji nad problemami związanymi z paleniem papierosów. W Polsce to przede wszystkim wciąż wysoka liczba palaczy, zagrożenie jakie tanie papierosy niosą dla najmłodszych i olbrzymie koszty nałogu dla społeczeństwa. Co roku Polska traci co najmniej 30 miliardów złotych, które trzeba wydać między innymi na leczenie palaczy papierosów

Każdego roku w dniu 31 maja na całym świecie obchodzony jest Światowy Dzień bez Papierosa (World No Tobacco Day) zainicjowany w 1987 roku przez WHO, mający na celu zwrócenie uwagi na zdrowotne, społeczne i ekonomiczne skutki palenia papierosów.

Światowy Dzień Dziecka i Światowy Dzień Bez Papierosa powinna dzielić przepaść. W Polsce te dwie daty – 31 maja i 1 czerwca – łączy ponad tysiąc papierosów, zapalonych po raz pierwszy w życiu przez dzieci. Według szacunków Towarzystwa Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom co roku blisko 180 tysięcy nieletnich zaczyna palić papierosy. Do nałogu zachęcają niskie ceny, łatwy zakup i fałszywe poczucie dorosłości. Złym wzorem świeci nad Wisłą 8 milionów dorosłych. Od dekady liczba palaczy w Polsce nie spada poniżej tego poziomu.

Palenie papierosów, zwłaszcza wśród najmłodszych, to rosnące z czasem i wiekiem wydatki. Najpierw są tylko wydatki nastolatków na zaspokojenie nałogu. Jedna paczka papierosów dziennie (tych najtańszych, po 13,5 zł, bo według badań to właśnie po nie sięgają dzieciaki) to nawet 4800 złotych rocznie. Te pieniądze nastolatek mógłby wydać na książki, kursy językowe, kurs spadochronowy, obóz harcerski, podróże, czy spotkania z przyjaciółmi i rodziną. Te wydatki w Polsce i tak są dość niskie, bo polskie papierosy należą do najtańszych w Europie. Tylko Bułgarzy płacą mniej.

Kolejna pozycja w rachunkach palacza to usuwanie codziennych skutków spalania tytoniu. Popsute zęby, zażółcona skóra, śmierdzące palce to pierwsze problemy. Potem pojawiają się problemy z paleniem w mieszkaniu. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) szacuje, że w budynkach, w których mieszkają i pracują palacze koszty remontów i konserwacji są co najmniej o siedem procent wyższe. Amerykańska sieć tanich hoteli Dollar Inn ocenia, że na sprzątanie pokoi, w których wolno palić trzeba wydać o połowę więcej niż w pomieszczeniach z zakazem palenia.

Wydatki zaczynają rosnąć z czasem. Po latach palenia pojawiają się koszty związane z usuwaniem medycznych skutków nałogu. Polska, co roku na leczenie chorób wywołanych przez palenie, wydaje ponad 15 miliardów złotych. Kolejnych 18 miliardów, wg Banku Światowego, pochłaniają społeczne koszty chorób, wywołane przez palenie. To między innymi straty gospodarcze wywołane przez nieobecność w pracy chorych palaczy, czy przez ich niższa wydajność zawodowa. Według szacunków CDC (amerykański odpowiednik Głównego Inspektoratu Sanitarnego) palący pracownicy co roku częściej chorują, spędzają więcej czasu w szpitalu i są bardziej narażenie na poważne zachorowania układu krążenia i oddechowego od niepalaczy. Palenie papierosów miało większy wpływ na zdrowie pracowników niż wiek, dochody, czy sytuacja rodzinna. I jeszcze ostatnia, najbardziej przerazająca statystyka. Co roku z powodu palenia umiera 81 tysięcy osób. Z mapy Polski znika miasto wielkości Jeleniej Góry

Polska deklaruje, że w roku 2030 chciałaby stać się krajem wolnym od papierosowego dymu. Pierwsze, zgodnie chwalone przez lekarzy i ekspertów od zdrowia publicznego, kroki w tym kierunku wykonało Ministerstwo Finansów tworząc podwaliny pod mapę podwyżek cen papierosów, w tym tych najtańszych, które są największym zagrożeniem dla najmłodszego pokolenia. Według danych Eurostatu tylko Bułgaria w całej Unii ma tańsze papierosy niż Polska. A Polacy, mimo podniesionej w styczniu minimalnej stawki akcyzy, palą jeszcze więcej. Z danych rynkowych wynika, że w ciągu pierwszego kwartału tego roku kupili ponad 1,2 mld sztuk papierosów więcej. Eksperci podatkowi oceniają, że podwyżkę podatku zjadła inflacja.

Sposobu na wyjście z pandemii palenia szukają nie tylko ekonomiści, ale także lekarze. Naczelna Rada Lekarska wskazuje na konieczność szerszej profilaktyki i chwali rząd za działania podnoszące akcyzę na papierosy. Lekarze podkreślają jednak, że konieczne jest przyjęcie szerszej strategii. (…) elementy, bez której walki z nałogiem palenia papierosów nie da się wygrać to: skuteczna praktyka zniechęcania nieletnich, podniesienie wieku, od którego papierosy byłyby dostępne, ujednolicenie opakowań papierosów, wprowadzenie zaawansowanych terapii antynikotynowych i wreszcie przyjęcie, podobnie jak we wcześniejszych latach w przypadku alkoholu i narkotyków, strategii redukcji szkód apeluje rada i podkreśla konieczność stworzenia mapy drogowej do celu, jakim będzie młode pokolenie, które nie zna smaku papierosów.

Taki plan właśnie budują Czesi, którzy mają podobną skalę problemu (według ostatnich badań papierosy pali mniej więcej 25% społeczeństwa). Na początku roku czeskie Ministerstwo Zdrowia zadeklarowało, że będzie oficjalnie wspierać i rozwijać program redukcji szkód spowodowanych paleniem papierosów, a minister Vlastimil Válek zapowiedział, że program będzie jednym z priorytetów czeskiej prezydencji w Unii Europejskiej.

Prawdziwą wojnę paleniu papierosów wypowiedzieli Nowozelandczycy. Niewielki, wyspiarski naród na Antypodach kilka miesięcy temu zatwierdził pakiet ustaw, który ma doprowadzić do tego, że kolejne pokolenia osiemnastolatków w ogóle nie będą w stanie kupować papierosów. Pierwszy zakaz wejdzie w życie w 2025 roku i będzie dotyczył osób urodzonych w roku 2004. Kolejny cel, który stawia sobie rzad do ograniczenie liczby palaczy do 5% społeczeństwa (w Polsce to ponad 20%). Kluczową rolę w realizacji tego celu rząd przypisuje w nich produktom alternatywnym do papierosów: e-papierosom i podgrzewaczom tytoniu.

Dowody naukowe wskazują na to, że niosą one ze sobą znacznie mniejsze ryzyko zdrowotne niż palenie papierosów, choć nie są go pozbawione całkowicie. Coraz więcej jest dowodów na to, że mogą one pomóc ludziom rzucić palenie papierosów – stwierdza nowozelandzkie Ministerstwo Zdrowia na swojej oficjalnej stronie internetowej.

mw

CZYTAJ TEŻ: Zapomnijcie o gazie, świat znów stoi na węglu!

CZYTAJ TEŻ: Nowe dane GUS o inflacji. Wyższe niż prognozy

Powiązane tematy

Komentarze