Analizy

Tydzień rozpoczyna się dopiero teraz

źródło: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers

  • Opublikowano: 21 lutego 2017, 08:37

  • 0
  • Powiększ tekst

Za nami ospały start tygodnia przez święto w USA przy totalnym braku bodźców do handlu. Rynek walutowy pozostaje w dryfie, szanując krańcowe techniczne bariery. Wtorek przynosi wzmocnienie USD przy jastrzębich komentarzach z Fed.

Poniedziałkowe spotkanie ministrów finansów strefy euro (tzw. Eurogrupy) dotyczyło Grecji i przyniosło tradycyjne dla tej kwestii konkluzje – jest zgoda, że na tym etapie nie można nic więcej uzgodnić i rozmowy powinny trwać dalej. Czy ktoś z czytelników jest zaskoczony? Po tylu latach batalii o wyciągnięcie Grecji z finansowej otchłani przestaje być istotne, co było szczegółowym tematem rozmów. Podstawy problemu pozostają te same: Grecja nie realizuje obiecanych reform, Eurogrupa chce ją bardziej przypilnować. Niektórzy przedstawiciele strefy euro (czyt. Niemcy) straszą wyrzuceniem Grecji z unii walutowej, ale już nikt nie wierzy w te groźby. W rezultacie temat Grecji nie wywiera presji na EUR. Może być bardziej przyciągający uwagę, kiedy Grecja nie będzie w stanie uzyskać środków do spłaty zobowiązań w kwietniu (do MFW) i lipcu (do ECB). Jednak i wtedy ryzyko Grexitu nie będzie namacalne. Czego nauczył nas 2015 rok, to że nikomu nie zależy na Grexicie, więc trudno oczekiwać, aby EUR miało odczuwać silną presję z tego powodu. Tematem nr 1 na teraz jest Francja, a tutaj nie ma nowych rewelacji. W najnowszym sondażu poparcie dla Le Pen zwiększyło się o 1 pkt proc. do 27 proc., ale dalej przegrywa w drugiej turze z Macronem w stosunku głosów 58:42.

Wyróżnikiem handlu we wtorek jest silniejszy USD, a katalizatorem jest wzrost rentowności obligacji skarbowych USA po wczorajszej przerwie świątecznej. Oprocentowanie 10-latek rośnie ponad 2 pb do prawie 2,44 proc., a częściowym powodem reakcji są komentarze Patricka Harkera z Fed z Filadelfii, który jest za trzema podwyżkami stóp procentowych w tym roku i nie wykluczałbym ruchu już w marcu. Harker ma prawo głosu na tegorocznych posiedzeniach FOMC, ale jego jastrzębie poglądy nie są niczym nowym. Mimo to trzeba pamiętać, że entuzjazm inwestorów w stosunku do dolara po jastrzębich komentarzach z Fed dość szybko się ulatnia (vide zeszłotygodniowe wystąpienie Yellen), więc nie przesądzałbym jeszcze kierunku dla wtorkowego handlu. Dziś w kalendarzu wystąpienia Kashkariego, Williamsa i jeszcze raz Harkera, a jutro wieczorem poznamy minutki z posiedzenia FOMC sprzed trzech tygodni, choć więcej klarowności wobec planów podatkowych administracji Trumpa byłoby lepszym bodźcem dla podparcia USD.

Z danych dziś dostaniemy wstępne szacunki indeksów PMI z Europy i USA, które będą testem, czy oznaki poprawy aktywności biznesu przetrwały kolejny miesiąc. Oczekiwane są niewielkie zmiany względem poprzedniego miesiąca. Nie brakuje też wystąpień prezesów banków centralnych Szwecji, Wielkiej Brytanii, strefy euro i Australii. Najciekawsze mogą być komentarze szefa Banku Anglii w odniesieniu do ostatnich słabych danych o sprzedaży detalicznej.

Powiązane tematy

Komentarze