TYLKO U NAS
Czy polska energetyka doczeka się realnej zmiany strategii?
Podczas konferencji PowerConnect w Gdańsku Donald Tusk zapowiedział, że „Polska zainwestuje bilion złotych w ciągu najbliższej dekady w energetykę, infrastrukturę, linie przesyłowe, elektrownie”. Szef rządu podkreślał, że w dobie konfliktów na Ukrainie i Bliskim Wschodzie bezpieczeństwo i energia znaczą praktycznie to samo. Choć liczby padające z ust polityków Koalicji Obywatelskiej robią wrażenie – w tym 160 mld zł na energetykę jądrową oraz 220 mld zł na źródła odnawialne – rzeczywistość pokazuje, że za deklaracjami nie idą konkretne decyzje. Podczas gdy rząd kreśli wizję „największego placu budowy w Europie”, gotowe i innowacyjne polskie rozwiązania od kilkunastu miesięcy czekają na zielone światło lub są blokowane przez decyzyjny paraliż.
W kontrze do tych wczorajszych ogólnych zapowiedzi rządu, wybrzmiewa zupełnie inna strategia. Podczas warszawskiej konferencji „Myśląc Polska. Alternatywa 2.0” senator dr Grzegorz Czelej, przewodniczący Senackiego Zespołu ds. Energetyki Jądrowej, bez owijania w bawełnę wytknął błędy obecnej władzy i zaprezentował kompleksowy plan dla polskiej energetyki.
Szczególnie jaskrawym przykładem zaniechania jest projekt POLA. Senator Czelej nie szczędził słów krytyki.
„Mamy ukończony piętnaście miesięcy temu Basic Design, czyli projekt podstawowy polskiego reaktora HTGR i od 15 miesięcy nic się z tym nie dzieje. To jest skandal. To zmarnowana szansa na rozwój jednego z najbardziej nowoczesnych projektów w Polsce oraz na świecie” – mówił senator PiS, podkreślając, że Polska jako czwarty kraj na świecie posiada własną technologię reaktora czwartej generacji.
»» O polskiej energetyce jądrowej czytaj tutaj:
Atom i energetyka. „To zamach na naszą perłę”
Senatorowie pytają o polskie reaktory jądrowe
Rozproszona energetyka?
Rząd Donalda Tuska dużo mówi o rozproszonej energetyce jako podstawie bezpieczeństwa, jednak w praktyce zdaje się zarzucać realne wsparcie dla technologii SMR (małych reaktorów modułowych). Gdy premier koncentruje się na „gigantycznej inwestycji”, senator Czelej wskazywał na pragmatykę i elastyczność.
Potrzebujemy SMR-ów ze względu na elastyczność, potrzebujemy reaktorów średniej mocy. A najlepsze są reaktory w technologii modułowej - wyjaśniał senator.
Przywołał przykład Szwecji, która w ostatnich miesiącach podjęła decyzję o rezygnacji z budowy kolejnych dużych bloków jądrowych właśnie na rzecz SMR-ów, widząc w nich przyszłość nowoczesnej gospodarki. W strategii dr. Czeleja SMR-y mają nie tylko uzupełniać wielkie elektrownie, „wspierając elastyczność i skalowalność programu jądrowego”, ale przede wszystkim umożliwiać zasilanie przemysłu energochłonnego i zwiększać odporność lokalnych systemów.
Gdzie podział się local content?
Kluczowym elementem, którego brakuje w rządowych obietnicach, jest walka o tzw. local content, czyli udział polskiego przemysłu w budowie sektora jądrowego. Senator Czelej podkreśla, że „jeżeli chcemy być gospodarzami we własnym domu, to musimy zacząć od tego co mamy własnego i co możemy własnego rozwijać”. Jego strategia zakłada, że celem nadrzędnym musi być „zapewnienie długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego państwa, realizowane poprzez suwerenność technologiczną”. I wymienia sześć filarów, które mają zapewnić Polsce suwerenność technologiczną: od rozwoju kompetencji krajowych na uczelniach technicznych i w ośrodkach badawczych, przez system certyfikacji polskich przedsiębiorstw, aż po kompetencje regulacyjne i nadzorcze.
„Jeżeli chcemy być gospodarzami we własnym domu, to musimy zacząć od tego co mamy własnego i co możemy własnego rozwijać” – argumentował senator Czelej.
Wskazał on również na niewykorzystany potencjał polskiego reaktora Maria, który od ponad 50 lat służy nauce i medycynie, a którego konstrukcja po relatywnie szybkim przystosowaniu mógłby stać się bazą dla polskiego ciepłownictwa.
Fundamentem propozycji senatora jest budowa całej branży jądrowej, a nie tylko zakup technologii od zagranicznych partnerów, co wydaje się być obecnym kierunkiem rządu. Prawdziwa suwerenność w strategii dr. Grzegorza Czeleja ma bardzo konkretny wymiar fizyczny i ekonomiczny, gdyż senator wskazał na ogromną przewagę paliwa jądrowego nad surowcami kopalnymi, których dostawy są dziś zagrożone. „W tym pomieszczeniu możemy zgromadzić paliwo jądrowe (…) na 50 lat dla jednego reaktora” – tłumaczył, dodając, że „mając zagwarantowaną stabilność ceny i bezpieczeństwo niezależne od wydarzeń na Bliskim Wschodzie”.
»» O projekcie nowoczesnego reaktora czytaj tutaj:
Wszystkie oczy na Polę!
Realizacja strategii przygotowanej przez przewodniczącego senackiego zespołu prowadziłaby do powstania silnej krajowej branży, która zapewniłaby „niskie, stabilne i przewidywalne ceny” oraz „trwałe bezpieczeństwo energetyczne państwa”. Zamiast tego, polski przemysł i inwestorzy muszą dziś polegać na obietnicach. A gotowe projekty, takie jak reaktor POLA czy potencjalne wykorzystanie reaktora MARIA do celów ciepłownictwa, wciąż pozostają niewykorzystane.
Można zatem tylko pomarzyć o strategii, w której premier powiedziałby coś rzeczywiście przełomowego, jak choćby uruchomienie rozłożonego na lata programu budowy małych reaktorów jądrowych w całej Polsce. Te, wspierane przez duże elektrownie jądrowe (choć dziwnym trafem w wypowiedziach Donalda Tuska jest już miejsce tylko na jedną elektrownię), mogłyby zmienić oblicze polskiej energetyki i rzeczywiście zainteresować inwestorów. Tymczasem mamy kolejne obietnice i okrągłe ogólniki.
Maciej Wośko
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Skandal! Do Polski dotarła urugwajska wołowina z hormonami
Szok! Niemcy ręcznie regulują rynek paliw
Teraz caryca Europy deklaruje: „To był błąd”
»»ETS trzeba zmienić! – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.