Informacje

Bogatynia / autor: Bogatynia/Facebook
Bogatynia / autor: Bogatynia/Facebook

Mieszkańcy Bogatyni: Zamknięcie Turowa groźne dla miasta

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 września 2021, 12:40

  • 3
  • Powiększ tekst

W sporze o Turów chodzi o pieniądze, a zamknięcie kopalni spowoduje, że Bogatynia opustoszeje – to przebijająca się opinia mieszkańców miasta leżącego na trójstyku granic. Podkreślają przy tym, że nie można obrażać się na Czechów, bo spór to wina polityków

Trybunał Sprawiedliwości UE postanowił w poniedziałek, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Czytaj też: Wycofanie skargi przez Czechy oznaczałoby cofnięcie kary

Czytaj tez: Müller: nasze działania w sprawach międzynarodowych są skupione na kwestii Turowa

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.

W maju TSUE nakazał Polsce wstrzymać wydobycie do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Gdy Polska nie zastosowała się do decyzji, Czechy wystąpiły o nałożenie na nią kary. Domagały się 5 mln euro kary dziennie.

Prosząca o anonimowość kobieta w średnim wieku, która urodziła się w Bogatyni i cztery lata temu wróciła do tego miasta, w rozmowie z PAP powiedziała w czwartek, że zamknięcie kopalni i elektrowni dla miasta i regionu oznacza katastrofę. Ta kopalnia działa tu od dawna, mój tato przyjechały tu do pracy z centralnej Polski i został; dzięki kopalni i elektrowni ludzie w Bogatyni mają pracę - powiedziała. Dodał, że zamknięcie kompleksu spowoduje, że ludzie wyjadą z Bogatyni w poszukiwaniu pracy i „miasto umrze”.

Według niej, w sprawie Turowa zawiniły zarówno czeskie, jak i polskie władze. Prawda jest pewnie gdzieś pośrodku. Tu oczywiście chodzi o pieniądze i politykę; a spór się zaostrzył, bo w Czechach są wybory - powiedziała. Zwróciła przy tym uwagę, że zarówno po czeskiej, jak i po niemieckiej stornie działają kopalnie odkrywkowe. „Tam nikt nie chce ich zamykać” - mówiła.

Rozmówczyni PAP podkreśliła też, że mieszkańcy Bogatyni „dobrze żyją z Czechami”. „Wielu ludzi jeździ tam do pracy; mamy znajomych w Czechach. Czesi nie są winni tej sytuacji, tylko politycy” - powiedziała.

Pan Jan, który prowadzi stoisko na lokalnym targowisku, zgadza się z tą opinią. Ma w rodzinie dwie osoby, które pracują w turowskim kompleksie, a sam w latach 80. pracował w firmie kooperującej z kompleksem. Jak podkreśla, zamknięcia kopalni i elektrowni to dla miasta „tragedia”. „Uratuje nas wtedy tylko to, że mieszkamy na styku trzech granic i można pojechać do pracy do sąsiadów” - powiedział. Podkreślił przy tym, że już teraz bardzo dużo osób pracuje w Czechach. „My nie możemy się na Czechów obrażać, bo oni sobie poradzą – znajdą pracowników na przykład z Ukrainy” - powiedział.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki powiedział, że „polski rząd nie wyłączy kompleksu Turów, a decyzja o nałożeniu kary jest pozbawiona adekwatności i proporcjonalności”. Jak dodał, „zobaczymy”, czy Polska będzie musiała płacić kary.

PAP/mt

Czytaj też: Jakóbik o związku NS2 z wysokimi cenami gazu: Nieprzypadkowe

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze