Informacje

Prof. Ryszard Legutko / autor: Fratria
Prof. Ryszard Legutko / autor: Fratria

Prof. Legutko: Niemcy grają na to, by obalić polski rząd

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 2 listopada 2021, 18:30

  • Powiększ tekst

„Instytucje UE i ci, którzy je popierają, nie szanują wyniku wyborów w państwach członkowskich, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej, i nie mają zamiaru ich szanować. Dążą do obalenia nielubianych rządów, mówią o tym otwarcie. Chcą by w Polsce wygrała taka partia, która będzie im powolna” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS.

wPolityce.pl: „Der Tagesspiegel” pisze, że „najłatwiejszym sposobem rozwiązania konfliktu z Polską byłaby przegrana PiS w kolejnych wyborach i dojście do władzy sił proeuropejskich”. Jak pan ocenia takie postawienie sprawy przez berliński dziennik?

Prof. Ryszard Legutko: To oczywiste, że Niemcy i establishment europejski grają na to, żeby osłabić polski rząd, obalić go i mają interes w tym, żeby władzę przejęła opozycja. Wówczas będą mieli wszystko, czego będą chcieli. Zatem to, co pisze „Der Tagesspiegel”, to oczywiście prawda.

Czyli - mówiąc przewrotnie - pomysł „Der Tagesspiegel” na rozwiązanie konfliktu UE-Polska uznaje pan za skuteczny?

Tak, tylko to potwierdza rzecz bardzo niebezpieczną – że instytucje UE i ci, którzy je popierają, nie szanują wyniku wyborów w państwach członkowskich, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej, i nie mają zamiaru ich szanować. Dążą do obalenia nielubianych rządów, mówią o tym otwarcie. Chcą by w Polsce wygrała taka partia, która będzie im powolna. To jest kolejny obraz tego, co się w UE dzieje, czyli że następuje w niej proces oligarchizacji. Ci, którzy się nie podporządkują, muszą zostać w jakiś sposób odsunięci. Nie ma języka współpracy, tylko po prostu taki niepodporządkowujący się rząd trzeba usunąć.

Tymczasem na Polskę są nałożone ogromne kary finansowe na mocy postanowień TSUE - 500 tys. euro dziennie za niewstrzymanie wydobycia w kopalni Turów i milion euro kary dziennie za niezlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej SN. Przedstawiciele pana formacji zapowiadają, że Polska tych kar nie zapłaci. Tylko jak długo można stosować taką strategię?

Myślę, że można tak robić. To rzecz niewyobrażalna, żeby jakiś sędzia zamykał kopalnię w Polsce albo wyręczał Trybunał Konstytucyjny i nakazywał coś polskiemu rządowi. To osuwanie się UE w bezprawie, co jest konsekwencją oligarchizacji, o której mówiłem. Dlatego trzeba tutaj stać twardo. Jeżeli polski rząd się ugnie, to naciski instytucji unijnych będą jeszcze większe, a używane środki będą jeszcze bardziej brutalne. Nie mamy innego wyjścia – musimy się twardo stawiać.

Były już takie sygnały ze strony KE, że w razie niezapłacenia kar finansowych, pieniądze te zostaną ściągnięte ze środków unijnych przynależnych Polsce. Jeśli tak by się stało, to jak rząd powinien na to zareagować?

To wtedy Polska może sobie te pieniądze potrącić ze składki do budżetu UE. W UE już tak daleko odeszliśmy od prawa i cywilizowanych relacji między państwami, jakie sobie wyobrażaliśmy, że jednak musimy dostosować się do tej sytuacji odpowiednio.

Czytaj też: Kopalnie sprzedają zapasy węgla

wPolityce.pl/kp

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych