Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Trwa "szok energetyczny" – wprowadzane są programy osłonowe

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

  • Opublikowano: 28 maja 2022, 17:18

    Aktualizacja: 28 maja 2022, 18:05

  • 2
  • Powiększ tekst

To, co się dzieje na świecie nie jest typowym kryzysem naftowym – to pierwszy globalny szok energetyczny – ocenia World Energy Counsil. Uderza przede wszystkim w konsumentów i to tak bardzo, że kolejne państwa decydują się na kosztowne – liczone w miliardach euro - programy osłonowe. Polska należy do prekursorów tych działań.

Myślę, że to pierwszy globalny szok energetyczny, to nie to samo, co kryzys naftowy z lat 70. – powiedziała kilka dni temu w rozmowie ze stacją CNBC Angela Wilkinson, sekretarz generalna Światowej Rady Energetycznej.

Jej zdaniem skutki wysokich cen ropy i gazu a przez to także energii odczuwają przede wszystkim odbiorcy – konsumenci i to na nich spada główny ciężar kryzysu.

Jeszcze sześć miesięcy temu rozmawialiśmy tylko o bezpieczeństwie klimatycznym, rok temu o skutkach pandemii Covid i o ożywieniu po jej zakończeniu, a teraz mamy serię kryzysów energetycznych: Covid, klimat, konflikt – mówiła w wywiadzie Angela Wilkinson. „Mamy do czynienia z kryzysem kosztów utrzymania w wielu krajach. Dlatego - w jej opinii - kwestia cen i sprawiedliwości energetycznej będzie teraz najważniejszym wyzwaniem”.

Droga ropa, gaz i prąd

Agresja Rosji na Ukrainę zachwiała zarówno rynkiem naftowym jak i gazowym w Unii Europejskiej, bo to właśnie rosyjskie surowce dominują w jej imporcie. Pierwsze symptomy zbliżającego się kryzysu widoczne były późna jesienią ubiegłego roku, gdy koncern Gazprom nie dostarczył wystarczających ilości błękitnego paliwa do europejskich magazynów. Wybuch wojny 24 lutego b.r. spowodował, że poszybowały w górę notowania nie tylko gazu ale i ropy. Baryłka Brent kosztuje teraz o 40 proc. więcej niż w styczniu, a kolejni eksperci zastanawiają się, czy lub jak szybko przekroczy barierę 120 dolarów.

Drogie surowce automatycznie przełożyły się na wysokie ceny paliwa, a także energii elektrycznej. A informacje o możliwym embargu na rosyjskie surowce i decyzje Gazpromu o zakręceniu gazowego kurka kilku krajom (Polsce, Bułgarii, Finlandii) wzmocniły jeszcze presję cenową. W efekcie inflacja w wielu krajach osiąga rekordowo wysoki poziom, nienotowany od lat. Europejski Bank Centralny wskazuje właśnie, że to rosnące koszty energii i wojna między Rosją a Ukrainą napędzają ją w krajach członkowskich. Z danych wynika, że benzyna w 27 krajach UE zdrożała o 40 proc. w stosunku do poziomu z ubiegłego roku, do  kwoty 2,02 euro za litr (średnio). Ceny energii w okresie od lutego do końca marca w unii podskoczyły o 11,6 proc. Zestawienie cen z marca zeszłego roku i obecnych jest bardziej szokujące, wskazuje że uległy podwojeniu. Inflacja dotyka także amerykańską i brytyjską gospodarkę, gdzie jej poziom jest najwyższy od 40 lat.

Nie ma wyjścia – czyli pomoc Państwa

Sytuacja jest na tyle trudna i poważna, że poszczególne kraje zmuszone są do działań osłonowych. Nawet Komisja Europejska, która od lat stawia na uwolnienie cen prądu, paliw i gazu, musiała zgodzić się na działania zmierzające do ograniczenia ich wzrostu. Prognozy cen nośników energii są bowiem bardzo niepokojące, wystarczy podać jeden przykład: Centrum Badań nad Gospodarką i Biznesem oszacowało, że bez interwencji rządów koszty energii mogą wzrosnąć w tym roku o 40 proc. w państwach strefy euro (w zeszłym roku to był wzrost „tylko” o 13 proc.).

Polska jako jeden z pierwszych krajów UE zaczęła wprowadzać rozwiązania mające ograniczyć negatywne skutki rosnących cen surowców. Rząd zaczął wspierać przedsiębiorców jeszcze w czasie pandemii, a gdy osłabła i pojawiły się pierwsze problemy na rynku naftowym – wprowadził kolejne rozwiązania – pod hasłem Tarczy Antyinflacyjnej. Już wiadomo, że do 2027 roku w Polsce nie będzie uwolnienia cen gazu dla odbiorców indywidualnych i wrażliwych. Natomiast obniżka podatków objęła wiele towarów, na przykład do „zera” zredukowano VAT na żywność, do 8 proc. (z 23 proc.) – stawki na paliwo, a także niższa akcyza obciąża energię elektryczną i gaz. Te rozwiązania miały obowiązywać najpierw do końca maja, ale wczoraj Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o VAT, która przedłuża te rozwiązania o dwa miesiące, czyli do końca lipca br.

Rozwiązania mają doprowadzić do ograniczenia wzrostu cen na stacjach paliw i kosztów zakupu lekkiego oleju opałowego, a zatem również pomóc w walce z inflacją. Wzrost cen surowców energetycznych na rynkach światowych jest główną przyczyną wzrostu inflacji w Polsce i innych krajach unijnych. Zatem ograniczenie wzrostu cen paliw powinno się przyczynić do stabilizacji cen także w innych obszarach gospodarki, w tym cen żywności - wskazała cytowana w komunikacie resortu finansów minister Magdalena Rzeczkowska.

Zatem do końca lipca 2022 r. obowiązywać będą obniżki stawek podatku akcyzowego na energię elektryczną oraz olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę silnikową, gaz skroplony LPG. Zaś zwolnienia z podatku akcyzowego obejmują energię elektryczną wykorzystywaną przez gospodarstwa domowe, jak również dodatkowo na dwa miesiące obniżono (do najniższego unijnego poziomu) akcyzę na lekki olej opałowy. I wiele wskazuje, że to nie koniec działań osłonowych. W niedawnym wywiadzie dla Interii premier Mateusz Morawiecki zapowiedział możliwość wydłużenia okresu obowiązywania niższego opodatkowania. Przynajmniej dopóki nie ujrzymy inflacji w trendzie spadającym oraz łagodzenia skutków ataki Władimira Putina na Ukrainę - dodał. Dla ekspertów działania osłonowe nie są niespodzianką.

Prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski mówi wręcz, że sytuacja jest nadzwyczajna, bo jednocześnie mamy do czynienia z kilkoma kryzysami, wzajemnie nakładającymi się na siebie. To wymaga nadzwyczajnych działań i naturalnym jest, że Państwo musi interweniować. Inna kwestia to, na ile te działania okażą się skuteczne – dodał ekspert.

Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej uważa, że w obecnej sytuacji programy osłonowe są jedynym wyjściem, by ochronić społeczeństwo przed ubóstwem energetycznym, gdyż na wzrost podaży surowców, który doprowadziłby do spadku cen, nie można szybko liczyć. Unia Europejska nie ma możliwości znaczącego zwiększenia importu gazu, a obietnice Stanów Zjednoczonych – dodatkowych dostaw nie są adekwatne do potrzeb – mówi ekspert. OPEC Plus też niezbyt chętnie podchodzi do szybkiego zwiększenia dostaw ropy na rynek, więc sytuacja nadal będzie trudna, a ceny wysokie. Na ceny energii w Europie wpływ ma szczególnie drogi gaz, zaś w Polsce – to obawy o moce wytwórcze w energetyce.

Zdaniem profesora Mielczarskiego sytuacja na Towarowej Giełdzie Energii i wysokie notowania dochodzące do 1000 zł za 1 MWh energii świadczą o obawach rynku co do możliwości zaspokojenia popytu krajowego w przyszłości.

Prezes Roszkowski wskazuje natomiast na inne zagrożenie – w sektorze ciepłowniczym. – Najbliższy sezon grzewczy może być bardzo trudny, bo wprawdzie obniżka podatków objęła gaz, ale ceny tego paliwa są bardzo wysokie i może okazać się, że małe, lokalne ciepłownie po prostu przestaną zimą pracować. Szacujemy, ze w kraju może być nawet 400 takich miejsc i to bardzo duże wyzwanie, o którym już teraz trzeba myśleć – dodał

Jak to robią w Europie?

Drożyzna i inflacja to główne wyzwania w całej Europie. Rządy poszczególnych krajów nie mają więc wyjścia i coraz szerzej stosują działania osłonowe. Nie sposób wymienić wszystkich, stąd poniżej tylko przykłady.

Kilka dni temu pakiet rozwiązań – wart 15 mld funtów - wprowadził rząd brytyjski. Zakłada m.in., że wszystkie gospodarstwa domowe otrzymają zniżkę w wysokości 400 funtów na rachunki za energię, zaś dla rodzin o najniższych dochodach przewidziano dodatkowo po 650 funtów. Brytyjski minister finansów Rishi Sunak powiedział, że ostatnie zapowiedzi podnoszą całkowite koszty wsparcia społeczeństwa do 37 mld funtów.

Niektóre rządy państw unijnych wprowadziły pierwsze działania osłonowe także w zeszłym roku, a teraz tylko dołączają do listy kolejne. Na przykład hiszpańskie władze już we wrześniu ub.r. zniosły podatki od rachunków za energię elektryczną w gospodarstwach domowych, wprowadziły zakaz podwyższania opłat za gaz ponad poziom 5 proc. dla tych, którzy zużywają go najmniej. Zaś kilka dni temu Hiszpania i Portugalia uzyskały zgodę Komisji Europejskiej na limit cen gazu, który obowiązywać ma przez rok.

Niemiecki program osłonowy ma mieć wartość 30 mld euro. Kanclerz Olaf Scholz obiecał obywatelom „namacalną pomoc”, w ramach której m.in. tymczasowo obniżono podatki na paliwo i wprowadzono tańsze, 90-dniowe bilety, aby transport publiczny stał się bardziej dostępny i popularny.

Francuskie gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy płacą także niższe podatki od energii elektrycznej, a minister finansów Bruno Le Maire oszacował na 25 mld euro wydatki nadziałania, jakie podejmuje od czasu inwazji na Ukrainę rząd, by ograniczyć koszty obciążenia społeczeństwa.

Podobne do polskich rozwiązania wprowadził rząd holenderski, najpierw w październiku 2021r. obniżył podatki energetyczne dla gospodarstw domowych i przeznaczył 150 mln euro na poprawę izolacji domów. W marcu rząd podwyższył jednorazowy dodatek energetyczny dla gospodarstw domowych o niskich dochodach o 600 do 800 euro. Władze obniżyły też do końca roku VAT na energię z 21 proc. do 9 proc., a ponadto akcyzę na benzynę i olej napędowy.

Kraje skandynawskie także postawiły na programy osłonowe dla społeczeństwa. Rząd w Oslo przeznaczył na systemy wsparcia ponad półtora miliarda euro. Natomiast szwedzki rząd wprowadził m.in. rekompensaty dla gospodarstw domowych o wysokim zużyciu energii i obniżył opłaty paliwowe. Planuje przeznaczyć 48 mln euro na dodatki mieszkaniowe dla rodzin z dziećmi i oferuje 6700 euro wsparcia na zakup samochodów elektrycznych.

Czytaj też: Produkcja Tesli pod Berlinem już w toku, ale Muskowi to mało

Agnieszka Łakoma

(Reuters, CNBC)

Powiązane tematy

Komentarze