Informacje

wizualizacja CPK / autor: Fratria
wizualizacja CPK / autor: Fratria

AKTUALIZACJA

Mówią, że bronią ludzi i działają pro-bono. Czy na pewno? Sprawdź kto dziś walczy z realizacją Centralnego Portu Komunikacyjnego

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 sierpnia 2022, 18:13

    Aktualizacja: 3 sierpnia 2022, 21:04

  • 11
  • Powiększ tekst

Jutro (czwartek, 4 sierpnia) w Sejmie dojdzie do wysłuchania publicznego przed głosowaniem nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, która ma w zamyśle jej twórców uczynić bardziej sprawiedliwym system wywłaszczeń pod inwestycje publiczne.

Nowelizacja, której zapisy rząd Mateusza Morawieckiego przyjął na początku czerwca budzi liczne kontrowersje, a przeciwko niej protestują głównie przeciwnicy budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego wraz z prowadzącą do niego infrastrukturą kolejową. Im bliżej głosowania w Sejmie, tym większą aktywności na polu deprecjonowania zasadności budowy CPK przejawia opozycja z Donaldem Tuskiem na czele, który już zapowiedział jako przewodniczący PO, że – choć sam głosu w Sejmie nie ma – jego posłowie będą głosować przeciw.

Co budzi kontrowersje? Otóż nowelizacja znosi tzw. „zasadę korzyści”, stosowaną w wywłaszczeniach od 1998 roku. W skrócie polegała ona na tym, że posiadacz nieruchomości – np. gruntów rolnych mógł oczekiwać odszkodowania nie na poziomie rzeczywistej rynkowej wartości nieruchomości, ale na takiej jaką nieruchomość zyskiwała po przeznaczeniu jej na cele wywłaszczeniowe. W oczywisty sposób takie naliczanie rekompensat wywłaszczeniowych faworyzowało np. posiadaczy ogromnych areałów nieużytków rolnych, a krzywdziło osoby, które musiały opuścić swoje domostwa z niewielką przydomową działką. Nowelizacja zmienia zasady i ściśle wiąże wysokość rekompensaty z wartością rynkową nieruchomości, a dodatkowo do takiej wartości zawsze dodawany będzie bonus pieniężny, który wyniesie bazowo 20 proc. wartości nieruchomości. Bonus w wysokości 40 proc. dotyczyć będzie wartości budynków zlokalizowanych na nieruchomości oraz wartości lokalu mieszkalnego. Początkowo wartość bonusów miała wynieść 10 proc. i 20 proc., ale w odpowiedzi na wnioski mieszkańców w toku prac legislacyjnych zostały zwiększone.

Bonus pieniężny będzie zryczałtowanym ekwiwalentem kosztów przeprowadzki czy czynności prawnych. Dodatkowo aby zapewnić słuszny charakter odszkodowania, w nowelizacji przewidziane zostały kolejne dwa zabezpieczenia dla osób wywłaszczanych:

- przysługiwać będzie roszczenie do sądu cywilnego o szkodę rzeczywistą w zakresie szerszym niż wynika to z odszkodowania. Z rozwiązania tego będzie mógł skorzystać np. przedsiębiorca, dla którego wywłaszczenie spowodowało wyjątkowo wysokie szkody, nie rekompensowane odszkodowaniem.

- jeżeli wysokość odszkodowania za nieruchomość zamieszkałą będzie niższa niż ustalone ustawowo wskaźniki, przysługiwać będzie zwiększenie odszkodowania do poziomu pozwalającego na odtworzenie sytuacji mieszkaniowej (może to być nawet 100 proc. wzrost wysokości odszkodowania), zależnie od liczby osób zamieszkujących nieruchomość. Obowiązywać tu będzie kryterium zameldowania na pobyt stały w okresie poprzedzającym wywłaszczenie. Rozwiązanie to ograniczono do osób bliskich właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu.

Zdaniem autorów nowelizacji i jej zwolenników, Polska będzie miała najbardziej korzystny system rekompensat dla osób wywłaszczanych w całej Unii Europejskiej.

Nie wszyscy jednak podzielają te opinie i jak się można spodziewać są to głównie środowiska skupione wokół tzw. totalnej opozycji, której przedstawiciele robią co mogą, by nastraszyć rzekomo niesprawiedliwą nowelizacją mieszkańców terenów, którzy mogą zostać objęci wywłaszczeniem. Przykład takiego działania widzieliśmy chociażby ostatnio w Mikołowie podczas wizyty w tym mieście Donalda Tuska.

Z zainteresowaniem przyjrzeliśmy się także osobie, która złożyła wniosek o wysłuchanie publiczne „w imieniu strony społecznej”. Otóż odbędzie się ono na wniosek m.in. Mirosława Ochojskiego, prezesa Zarządu Kancelarii Prawnych Inlegis, specjalizujących się w dochodzeniu odszkodowań za… wywłaszczenie nieruchomości. Na swojej stronie internetowej Inlegis chwali się tym, że uzyskali dla swoich klientów już 100 mln zł odszkodowań. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ten sam Mirosław Ochojski jest w Radzie Fundacji Inlegis, za pośrednictwem której prowadzi działania na rzecz: „edukacji prawnej w tym podnoszenia świadomości prawnej uczestników obrotu gospodarczego” czy „wsparcia w uzyskiwaniu dostępu do profesjonalnych usług prawnych”.

W rzeczywistości tymi usługami prawnymi są te oferowane przez kancelarię prawną, której Ochojski jest prezesem, bo obszary działalności fundacji są zbieżne w obszarami działalności kancelarii.

Co ważne, sam Ochojski w wypowiedziach publicznych nie prezentuje się jako prezes kancelarii Inlegis, a raczej jako społecznik walczący o prawa właścicieli nieruchomości w ramach Fundacji.

Narzuca się pytanie, czy nie zachodzi tutaj konflikt interesów? Obok działalności fundacji non-profit działa bowiem czysto komercyjny podmiot, którego główny profil działalności ma interes w utrzymaniu dotychczasowego stanu prawnego. Czy można występować w dwóch rolach naraz - zarówno podmiotu gospodarczego, który walczy o odszkodowania oraz reprezentanta fundacji, który dba o to, aby kancelarii nie zabrakło klientów? Tym bardziej że zgłoszony na wysłuchanie publiczne podmiot wskazuje że „nie występuje w ramach zawodowej działalności lobbingowej”.

Sam prawnik nie widzi absolutnie niczego niestosownego w swoich działaniach. Wysłaliśmy do niego dwa pytania, na które chętnie, aczkolwiek nie bez pewnej dozy sarkazmu, nam odpowiedział:

W wypowiedziach publicznych występuje Pan jako społecznik walczący o prawa właścicieli nieruchomości w ramach Fundacji Inlegis. Tymczasem był Pan np. przedstawiany przez przewodniczącego Pawła Olszewskiego podczas lipcowej Komisji Infrastruktury jako członek Rady Fundacji Inlegis, kiedy jako przedstawiciel „strony społecznej” wniósł Pan o wysłuchanie publiczne. Dlaczego nie przedstawia się Pan wyłącznie jako Prezes Zarządu Kancelarii Prawnych Inlegis?

Mirosław Ochojski: Nie przypominam sobie, abym kiedyś przedstawiał się jako „społecznik Mirosław Ochojski”. Jak wielu aktywnych ludzi pełnię różne funkcje społeczne. Dwie z nich to przewodniczący rady Fundacji Inlegis oraz prezes zarządu Inlegis Kancelarie Prawne. Spółka jest fundatorem Fundacji. Swoją wiedzę zdobytą w toku prowadzenia spraw wykorzystuję do prowadzenia działań społecznych. W takim charakterze wtedy występuję i tak się przedstawiam. Nie widzę potrzeby przedstawiania się w takiej sytuacji jako ogrodnik amator – a taką rolę pełnię w wolnym czasie.

Czy to jest w porządku, żeby występować w dwóch rolach na raz: zarówno podmiotu, który reprezentuje wywłaszczanych właścicieli i dba o ich interesy, jak też podmiotu gospodarczego, który walczy o odszkodowania w ramach działalności zawodowej przynoszącej zyski? Czy to nie jest konflikt interesów?

Nie ma w tym żadnego konfliktu interesów. W obu przypadkach pomagam osobom wywłaszczanym lub potencjalnie wywłaszczanym. Prowadzenie działalności pro bono jest niemalże wpisane w wykonywanie zawodu prawnika. Uważam, że dzieląc się swoją wiedzą zdobytą w pracy zawodowej nieodpłatnie jestem w stanie pomóc większej ilości osób. Żadna z osób wywłaszczanych lub zagrożonych wywłaszczeniem nie zarzucała mi dotąd konfliktu interesów ani nie zgłosiła zastrzeżeń dotyczących jakości przekazywanych przeze mnie informacji.

Oczywiście w postawionym pytaniu nie chodziło nam o konflikt interesów jaki miałby dostrzec potencjalny klient kancelarii prawnej, a o dylemat etyczny czy uczciwe jest występowanie w roli przedstawiciela fundacji non-profit, by zagwarantować sobie status-quo sytuacji prawnej umożliwiającej realizację zysków na niwie zawodowej.

Kolejną osobą, do której skierowaliśmy pytania związane z jej działalnością utrudniającą realizację CPK jest współpracownica Mirosława Ochojskiego – Barbara Czerniawska. To jedna z administratorek facebookowej grupy o wiele mówiącej nazwie: „Nie dla projektów CPK w całej Polsce”, jedna z liderek protestów przeciwko inwestycjom CPK.

Inicjatywa „Nie dla projektów CPK w całej Polsce” często powołuje się na obliczenia, dane i opracowania Fundacji Inlegis, traktując ją jako niezależny, obiektywny podmiot. Wygląda jednak na to, że zaangażowani internauci i obserwatorzy Grupy nie wiedzą, że w lipcu 2022 r. Barbara Czerniawska została prezesem Fundacji Inlegis.

Czerniawska posiada duże doświadczenie w PR i komunikacji. Na swojej stronie internetowej chwali się m.in. rekomendacją swoich usług, jaką otrzymała od Macieja Laska, posła PO z okręgu podwarszawskiego, byłego przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, mocno zaangażowanego w atakowanie projektu CPK.

Barbara Czerniawska również przedstawia się jako osoba całkowicie bezinteresownie zaangażowana w zwalczanie CPK. Również ona udzieliła nam odpowiedzi na pytania.

Jest Pani jedną z administratorek grupy „Nie dla projektów CPK w całej Polsce” i  jedną z liderek protestów przeciwko inwestycjom CPK. Grupa często powołuje się na obliczenia, dane i opracowania Fundacji Inlegis, traktując ją jako niezależne, obiektywne źródło, np. tutaj: www.facebook.com/groups/NieDlaCPK/posts/709980753699301/ (To tylko przykład, bo publikacji jest znacznie więcej.) Dlaczego internauci i obserwatorzy nie wiedzą, że jest Pani prezesem Fundacji Inlegis?

Barbara Czerniawska: Informacja o tym, że obecnie pełnię funkcję prezesa Fundacji Inlegis jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych (KRS, informacja na stronie www Fundacji, na moim profilu na LinkedIn i na FB oraz w postach Fundacji Inlegis, grupy „NIE dla projektów CPK” i kilku innych. W związku z tym pytanie „dlaczego internauci i obserwatorzy nie wiedzą…” jest pozbawione sensu.

Nie uważam się za liderkę protestów. Zawodowo zajmuję się komunikacją strategiczną. Skala manipulacji stosowanych przez spółkę CPK, niski poziom i intensywność przekazu propagandowego sprawiły, że postanowiłam się temu przeciwstawić. Robię to co umiem i lubię – pomagam ludziom, zależy mi na ochronie praw obywatelskich i ekologii. Wyszukuję fakty i przedstawiam je publicznie. Wyszukuję mądrych, otwartych ekspertów i zachęcam ich do merytorycznej współpracy z inicjatywą społeczną „NIE dla projektów CPK w całej Polsce”. Nie jesteśmy medium, lecz inicjatywą społeczną. Dane i opracowania Fundacji Inlegis są w naszej ocenie rzetelne i pomocne. Dlatego traktujemy je jako źródło cennych informacji.

Jaki jest związek „Nie dla projektów CPK w całej Polsce” z Fundacją Inlegis (Kancelarią Inlegis) i jak łączy Pani role w obu miejscach?

Inicjatywa społeczna „NIE dla projektów CPK w całej Polsce” współpracuje z najlepszymi ekspertami w swoich dziedzinach. Np. w naszych debatach publicznych uczestniczyli eksperci rynku lotniczego, ekonomiści, prawnicy (eksperci w zakresie prawa do informacji, Konwencji Aarhus, prawa wywłaszczeń), znani ekolodzy. Obecnie w debacie o CPK dominuje kwestia wywłaszczeń – cieszymy się, że pan Mirosław Ochojski poświęca nam swój czas i wspiera swoją wiedzą i doświadczeniem.

Łączenie pełnionej przeze mnie funkcji prezesa Fundacji Inlegis oraz roli członka inicjatywy jest w świetle tego naturalne i pożyteczne dla osób, które dotknąć może realizacja projektów CPK.

Czy pracuje Pani dla Posła Maciej Laska? Jeśli tak, w jakim charakterze? (Maciej Lasek wystawił Pani referencje, którymi chwali się Pani na stronie internetowej, reklamując swoje usługi PR - stąd pytanie).

Nie wykonuję poleceń i nie pobieram wynagrodzenia od pana posła Macieja Laska ani od żadnego innego parlamentarzysty. Pan Maciej Lasek jest jednym z posłów, którzy od początku wspierali mieszkańców Baranowa, Teresina i Wiskitek. Był uczestnikiem naszych debat online. Obserwował prowadzone przez nas działania w mediach społecznościowych – realizowane pro bono. Spontanicznie wyrażał się o nich z uznaniem. Jestem mu wdzięczna, że potwierdził to w formie referencji na mojej stronie www.

Warto, by osoby przyglądające się czwartkowemu wysłuchaniu publicznemu w sprawie nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomości miały wiedzę, kto reprezentuje tzw. stronę społeczną.

BZ

Czytaj też: Müller: fuzja Orlenu i Lotosu jest wbrew interesom Rosji i Niemiec

Czytaj też: Przełom? Scholz dopuszcza możliwość przedłużenia pracy atomu

Powiązane tematy

Komentarze