Informacje

Fot.Mainrc/sxc.hu
Fot.Mainrc/sxc.hu

Polacy o długach: Zadłużanie się to normalne zjawisko

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 czerwca 2014, 05:27

  • 5
  • Powiększ tekst

W opinii zdecydowanej większości Polaków (83%) zadłużenie jest czymś ryzykownym i należy go unikać, jeśli nie zajdzie absolutna konieczność wzięcia pożyczki (85%). Z drugiej strony, dwie trzecie osób (65%) twierdzi, że zadłużanie się jest czymś normalnym i zwyczajnie nie jest możliwe funkcjonowanie bez zaciągania długów (33%) - wynika najnowszego badania „Polacy o zadłużeniu” przeprowadzonego przez TNS Polska na zlecenie Grupy KRUK.

Profesor Tomasz Zaleśkiewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu tak komentuje tę ambiwalencję: Z zaciąganiem pożyczek jest jak z wizytami u lekarza. Wiemy, że są one niezbędne, ale staramy się ich unikać dopóki nie dokuczają nam poważne problemy zdrowotne. Innymi słowy, zaciąganie pożyczek traktujemy jako zło konieczne.

Dlaczego popadamy w długi?

Według respondentów najczęstszym powodem są czynniki zewnętrzne, takie jak utrata pracy, nagła choroba, dziedziczenie długu czy upadłość firmy (33%).

Ludzie mają skłonność przypisywania nieprzyjemnym zdarzeniom powodów, które są niezależne od nich i na które nie mają wpływu - mówi prof. Zaleśkiewicz. W ten sposób chronimy poczucie własnej wartości i naszą samoocenę. Gdybyśmy przyznali, że problemy wynikają np. z naszego nierozsądnego działania, wtedy musielibyśmy zaakceptować osobistą odpowiedzialność za ich pojawienie się. Niestety, tego rodzaju działania nastawione na obronę „ego” mogą prowadzić do niedoceniania roli czynników, które od nas zależą, na które mamy wpływ. Konsekwencją jest trudność w uczeniu się na własnych błędach i zmniejszona szansa, by nie powtarzać ich w przyszłości (np. unikanie działań, które kiedyś spowodowały kłopoty finansowe).

Warto jednak zauważyć, że w porównaniu z wcześniejszymi badaniami rośnie odsetek osób, które przyczyn wpadania w nadmierne zadłużenie upatrują w nieracjonalnym gospodarowaniu własnymi finansami (28%). Świadomość tego czynnika jest cenna i jest jednym z warunków chroniących konsumentów przed wpadnięciem w tarapaty finansowe.

Co czują Polacy?

Napięcie i stres, niepokój, lęk, jak również bezradność i niepewność to uczucia, na które wskazuje 24-30% osób objętych badaniem. Rzadziej (bo tylko 17% wskazań) z zadłużeniem kojarzona jest frustracja. Tylko 7% Polaków łączy długi z uczuciem wstydu i smutku, częściej towarzyszy im napięcie i stres, a także niepokój i lęk. Tylko co setna osoba z problemami finansowymi potrafi zachować spokój. Do zadłużenia znacznie bardziej emocjonalnie podchodzą kobiety. To one częściej odczuwają lęk (34% kobiet wobec 20% mężczyzn), bezradność (28% wobec 22%) i niepokój (31% wobec 26%).

Praktyka pokazuje, że znaczna część osób doświadczających takich nieprzyjemnych uczuć wpada w stan bezradności, w którym człowiek koncentruje się bardziej na redukowaniu emocji, niż na dążeniu do rozsądnego rozwiązania problemu.

Natomiast spłata długu kojarzy się Polakom przede wszystkim z ulgą (64%), radością (41%) oraz satysfakcją (35%). Rzadziej spłata długów oznacza dla respondentów wolność (18%), czy też powód do dumy (11%) lub optymizmu (10%).

Z kim o długach rozmawiają?

Okazuje się, że jesteśmy narodem otwartym i raczej nie mamy oporów, by rozmawiać o swoich problemach finansowych, ale tylko z najbliższymi. Najbardziej zaufanymi osobami, z którymi jesteśmy skłonni rozmawiać na ten temat, są członkowie najbliższej rodziny (55%) oraz współmałżonkowie (50%). Znacznie rzadziej zdecydowalibyśmy się na rozmowę ze znajomymi czy sąsiadami (8%), pracownikami instytucji finansowych np. banków (12%), czy z osobami zaufania publicznego, takimi jak prawnik lub ksiądz (4%). Zaledwie 5% respondentów deklaruje, że z nikim nie porusza tego tematu, uznając go być może za zbyt osobisty bądź wstydliwy.4% badanych twierdzi, że nie miewa problemów finansowych, więc nie musi o nich rozmawiać.

Różnorodne emocje wciąż budzi kontakt z firmą obsługującą zadłużenie. Respondenci zapytani o reakcje na list od takiej instytucji wskazali na niepokój (28%) oraz zdenerwowanie (21%). Ale jednocześnie aż 32% deklaruje, że poczułoby motywację do nawiązania kontaktu z firmą obsługującą zadłużenie, a dla prawie jednej piątej respondentów (19%) list od takiej firmy oznaczałby nadzieję na rozwiązanie problemu.

Badanie przeprowadzono w maju tego rok na próbie 1000 pełnoletnich osób.

Źródło: KRUK SA/Opr. Jas

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze