Informacje

Decyzje, czy rząd będzie chronił przed skutkami nadmiernego wzrostu cen energii? / autor: Fratria / AS
Decyzje, czy rząd będzie chronił przed skutkami nadmiernego wzrostu cen energii? / autor: Fratria / AS

Od czerwca rząd włączy dopalacz dla cen

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 15 kwietnia 2024, 14:41

    Aktualizacja: 15 kwietnia 2024, 14:50

  • Powiększ tekst

Inflacja w okolicach celu inflacyjnego utrzyma się co najmniej do czerwca, a potem odbije; na koniec roku 2024 wyniesie 4-4,5 proc. – prognozują ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS.

W poniedziałek GUS opublikował dane o inflacji w marcu. Wyniosła ona 2 proc. w ujęciu rocznym (0,2 proc. w ujęciu miesięcznym), a więc okazała się wyższa niż GUS podawał we wstępnym odczycie, w którym szacował inflacja na 1,9 proc. W lutym inflacja wyniosła 2,8 proc.

»» O inflacji w komunikacie GUS czytaj więcej tutaj:

Ceny niepokoją! Wskaźniki inflacji znów w górę

Paleta czynników dezinflacyjnych

Ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS zwrócili uwagę, że miesięczny wzrost cen konsumpcyjnych wyniósł 0,2 proc., co jest najniższym wzrostem w tym roku oraz najniższym odczytem od pięciu lat.

„Dużą rolę w silniejszym od oczekiwań tempie dezinflacji odgrywa niska presja ze strony cen żywności. W marcu jej ceny obniżyły się o 0,2 proc. m/m, wyraźnie niżej od typowego wzorca sezonowości” – wskazali ekonomiści. Zwrócili uwagę, że pierwszy raz od 2015 r. ceny żywności spadły w porównaniu do ubiegłego roku (-0,3 proc. r/r), „choć biorąc pod uwagę wysoką bazę odniesienia nie jest to może duży wyczyn”.

Stwierdzili, że od dłuższego czasu na światowych rynkach spadają ceny surowców rolnych, nawozów, pasz, czy energii, które mają duży wpływ na koszty produkcji rolnej i ostatecznie na żywność dla finalnego konsumenta. Dodali, że nie bez znaczenia jest też panująca obecnie wojna cenowa między dyskontami w Polsce, które „obniżając swoje marże próbują przejąć część rynku niższymi cenami”.

„Podmioty zajmujące się handlem detalicznym utrzymywały do tej pory wysokie marże i mają z czego +schodzić+. To będzie czynnik, który będzie hamował inflację w najbliższych miesiącach. Jest to również istotne w kontekście powrotu do wyższej stawki VAT na podstawowe artykuły żywnościowe od początku kwietnia. Coraz więcej dużych detalistów deklaruje, że nie podniesie z tego tytułu cen dla konsumentów +biorąc na siebie+ w jakiejś części podwyżkę VAT. Przy założeniu, że sieci detaliczne w całości przeniosą podwyżkę VAT na konsumentów, szacowaliśmy jej wpływ na inflację na poziomie +0,8 pkt. proc. Jednakże, ze względu na wojnę cenową ten wpływ będzie mniejszy oraz rozłożony w czasie” – czytamy w komentarzu.

»» O inflacji i cenach energii czytaj tutaj:

PIE: ceny energii wzrosną dwa razy po 15 proc.

Stopy procentowe w dół? „Jest przestrzeń”

Problemem ceny paliw

Ekonomiści dodali, że ceny paliw w marcu praktycznie pozostały niezmienione (miesięczny wzrost o 0,1 proc.), ale czynnikiem wpływających na ich wzrost może być w najbliższych miesiącach rosnące napięcie geopolityczne. Stwierdzili także, że ceny nośników energii kontynuowały spadki (o 0,3 proc. w marcu), a największy udział w tym spadku miał utrzymujący się od końcówki 2022 r. spadek cen opału. Zastrzegli jednak, że do poziomu cen sprzed kryzysu energetycznego jeszcze trochę brakuje.

„Według naszych szacunków opartych o dzisiejsze dane (jutro NBP opublikuje finalne dane), inflacja bazowa (z wyłączeniem cen żywności oraz energii) w ujęciu rok do roku kontynuowała w marcu swój dezinflacyjny trend obniżając się do 4,6 proc. r/r. Korzystamy tutaj jeszcze z wysokiej bazy odniesienia (co najmniej do kwietnia). W porównaniu do poprzedniego miesiąca ceny bazowe wzrosły o ok. 0,5 proc. Czy to dużo? Ewidentnie presja spada, a w ujęciu zannualizowanym dalej daje nam to wzrost ok. 3,5-4 proc.” – napisali ekonomiści Pekao.

Co przyniosą kolejne miesiące dla inflacji?

Stwierdzili, że presja cenowa jest zdecydowanie niższa niż rok temu, ponieważ szoki zewnętrzne, które wpływały na nią w ostatnich latach – takie jak szok energetyczny czy podażowy - wygasły.

W procesach cenowych w końcu dominować będą czynniki związane z krajową gospodarką. Zakładamy, że inflacja bazowa na przestrzeni 2024 r. będzie asymptotycznie się obniżać. Przy tym zdajemy sobie sprawę, że dobra sytuacja na rynku pracy (wysoki wzrost wynagrodzeń, niska podaż pracy) to obecnie największy +słoń w pokoju+, niepozwalający na szybsze zejście w dół inflacji usług. Doszliśmy obecnie do sytuacji, w której inflacja w ujęciu r/r jest determinowana prawie w całości właśnie przez usługi” – czytamy w komentarzu Pekao.

Ekonomiści banku oszacowali, że średnie inflacja w I kw. 2024 r. wyniosła 2,8 proc. w ujęciu rocznym w stosunku do oczekiwanych przez NBP w projekcji marcowej 3,2 proc.

Już po miesiącu od publikacji prognoz NBP rozmiar dezinflacyjnej niespodzianki na głównym wskaźniku CPI to 0,4 pkt. proc., a na inflacji bazowej 0,2 pkt. proc.” – stwierdzili ekonomiści Banku Pekao. „Co przyniosą kolejne miesiące dla inflacji? Pobyt w okolicach celu inflacyjnego będzie krótkotrwały, ale potrwa co najmniej do czerwca. Z kolei od początku II połowy roku kształt ścieżki inflacyjnej będzie mocno uzależniony od czynników regulowanych dot. taryf energetycznych (decyzje powinniśmy poznać już w najbliższym czasie). Na koniec 2024 r. inflacja odbije do ok. 4-4,5 proc. r/r, ale odbicie to będzie oparte głównie na czynnikach niebazowych” – czytamy w komentarzu Banku Pekao.

Marek Siudaj (PAP), sek

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych