Informacje
Antyamerykański billboard w centrum Teheranu / autor: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Antyamerykański billboard w centrum Teheranu / autor: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Ósmy dzień ataków USA. Iran odpowie terrorem?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 lipca 2026, 11:56

    Aktualizacja: 19 lipca 2026, 12:59

  • Powiększ tekst

Siły USA na Bliskim Wschodzie rozpoczęły nowe naloty przeciwko Iranowi by „szybko ukarać” irańskich Strażników Rewolucji za ataki na amerykańskich żołnierzy w Jordanii, w wyniku których zginęło co najmniej dwie osoby. Departament Stanu USA wydał w sobotę ostrzeżenie dla Amerykanów mieszkających za granicą, by zachowali wzmożoną ostrożność w związku z ryzykiem „nieprzewidzianej eskalacji” na Bliskim Wschodzie. Według resortu grupy związane z Iranem mogą atakować Amerykanów.

Ze względu na wzmożone napięcie na Bliskim Wschodzie, sytuacja bezpieczeństwa pozostaje złożona i istnieje ryzyko nieprzewidzianej eskalacji. Przypominamy Amerykanom w regionie o konieczności zachowania ostrożności i zachęcamy do śledzenia wiadomości pod kątem najnowszych wydarzeń. Departament Stanu zaleca Amerykanom na całym świecie, a zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, zachowanie wzmożonej ostrożności” - napisano w globalnym alercie. W ostrzeżeniu zaznaczono, że amerykańskie placówki dyplomatyczne, w tym poza Bliskim Wschodem, stały się celem ataków.

„Grupy wspierające Iran mogą atakować inne interesy USA za granicą lub lokalizacje powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i/lub Amerykanami na całym świecie” - napisano w komunikacie.

Alert pojawił się po tym, jak w piątek w wyniku irańskiego ataku na bazę lotniczą w Jordanii zginęło co najmniej dwóch żołnierzy. W sobotę siły USA w regionie rozpoczęły nową serię ataków mających „ukarać” Iran za to uderzenie.

W komunikacie nie podano dodatkowych szczegółów lub zaleceń, lecz resort ostrzegł, że może dojść do opóźnień lub odwołań lotów, szczególnie na Bliskim Wschodzie.

CENTCOM: przeprowadziliśmy kolejną rundę ataków na irańskie cele wojskowe

Podczas ósmej nocy amerykańskich operacji celem ataku stały się irańskie instalacje radarowe, jednostki obrony powietrznej, siły morskie oraz magazyny rakiet i dronów – poinformował CENTCOM. 50 tys. żołnierzy USA nadal stacjonuje na Bliskim Wschodzie i jest gotowych do ewentualnych kolejnych operacji – przekazało dowództwo.

Irańska państwowa agencja informacyjna IRNA powiadomiła, powołując się na lokalnych mieszkańców, że eksplozje słychać było w nocy w rejonie portowego miasta Bandar Abbas i na wyspie Keszm. Agencja informacyjna Tasnim, powiązana z IRGC, dodała, że w ostatnich dniach amerykańskie naloty spowodowały uszkodzenia „części infrastruktury” na wyspie. Agencja Mehr poinformowała o amerykańskich atakach na Sirik, port położony nad cieśniną Ormuz.

W odpowiedzi na amerykański ostrzał irańska armia oznajmiła, że przypuściła atak z użyciem dronów na dwie bazy USA w Kuwejcie - przekazała agencja AFP. Były to „zakrojone na szeroką skalę ataki z wykorzystaniem dronów kamikaze na skład amunicji armii amerykańskiej w Camp Udairi oraz na system radarowy Patriot i radar lotniczy w bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie”.

Dowódca armii Iranu, generał Ali Abdollahi, zapewnił w niedzielę, że siły zbrojne Republiki Islamskiej udzielą „zdecydowanej i niszczycielskiej odpowiedzi” na każdy akt agresji - przekazał irański portal Press TV.

Emigracyjny serwis Iran International powiadomił o wypowiedzi byłego szefa resortu spraw zagranicznych Iranu. Manuczehr Mottaki ocenił w rozmowie z dziennikarzem telewizji państwowej, że zajęcie bazy USA i wzięcie do niewoli kilkuset amerykańskich żołnierzy może zakończyć wojnę. Zapewnił, że Teheran ma możliwość przeprowadzenia operacji lądowej przeciwko USA i opanowania jednej z ich baz wojskowych w Iraku, Kuwejcie lub Bahrajnie.

W sobotę dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło w wyniku irańskiego ataku rakietowego na Jordanię. Poinformowano, że trzeci wojskowy z USA jest uznawany za zaginionego, a czterech doznało obrażeń.

Analityk stacji CNN Cedric Leighton zauważył, że irański atak na bazę w Jordanii wskazuje na to, że Teheran nadal używa systemów uzbrojenia, które mogą stanowić zagrożenie dla wielu państw regionu. Armia USA – powiedział - nasiliła zaś ataki na zachodnią część Iranu, skąd mogą być odpalane rakiety dalekiego zasięgu.

W ciągu ostatnich kilku dni rytm wojny zdecydowanie nabrał tempa – przyznał Leighton.

Siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca, po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz. Wzajemne ostrzały zagrażają kruchemu porozumieniu pokojowemu, które podpisano 17 czerwca.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP), sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Tusk machnął ręką na wystrzał ceny paliw

Operacja Żabka. Gigant handlu inwestuje w polską sieć

SAFE wydamy na Niemcy? Rheinmetall wysyłał ofertę

»»Rząd Tuska łupi Polaków na paliwie – oglądaj „Komentarze i fakty” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych