Informacje
Wiceprezes PiS i kandydat na premiera Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej przed Ministerstwem Rozwoju i Technologii / autor: PAP/Piotr Nowak
Wiceprezes PiS i kandydat na premiera Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej przed Ministerstwem Rozwoju i Technologii / autor: PAP/Piotr Nowak

TEMAT DNIA

Pocisk spadł zanim podjęli decyzję o zestrzeleniu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 30 lipca 2026, 14:11

    Aktualizacja: 30 lipca 2026, 16:17

  • Powiększ tekst

Politycy opozycji w związku ze zdarzeniem na Lubelszczyźnie, gdzie spadł nieznany obiekt, najprawdopodobniej rosyjski pocisk manewrujący CH-101, krytykują rząd m.in za brak ostrzeżeń dla mieszkańców. Pytają także m.in. dlaczego obiekt który naruszył polską przestrzeń powietrzną nie został zestrzelony.

Wojsko przekazało, że w nocy środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. O godz. 3.40 w naszej przestrzeni wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Załoga śmigłowca Mi-24 zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

»» O eksplozji rosyjskiego pocisku czytaj tutaj:

Rosyjska rakieta spadła pod Biłgorajem! Krater o średnicy 10 m

PiS: „kolejny raz rząd (Donalda) Tuska zawiódł”

Do sytuacji na Lubelszczyźnie w czwartek odniósł się rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jego zdaniem „kolejny raz rząd (Donalda) Tuska zawiódł”. „Brak ostrzeżeń - alertów dla mieszkańców, brak informacji po zdarzeniu, co się wydarzyło - wielogodzinny stres i niepewność, brak reakcji systemów obrony przeciwlotniczej pomimo tego, że obiekt miał być w polskiej przestrzeni powietrznej aż przez 6 minut, od godz.: 3.40-3.46. ranek mija… a rząd śpi” – dodał

Zamiast neutralizować rosyjską rakietę, pocisk przeleciał ok. 80 km w głąb kraju. Po drodze takie miasta jak Zamość lub Krasnystaw mogły zostać zbombardowane.

O potencjalnym zagrożeniu służby- wojsko wiedziały jeszcze w nocy, przed północą, a mimo to nie wysłano alertów. ►Pocisk pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej o g.3:40 i był w niej, aż przez 6 minDziennikarze przybyli na miejsce jeszcze przed służbami- ok. 6 rano… Żandarmeria Wojskowa pojawiła się na miejscu dopiero ok g.7:00, dlaczego tak późno

Brak alertów - smsów, brak wyprzedzającego zadaniowania służb w terenie, brak skutecznego zneutralizowania pocisku Krater o średnicy 10 metrów i głębokości 5 m to symbol nieudolności rządu Tuska - napisał rzecznik PiS w kolejnym wpisie.

Błaszczak: dlaczego pocisk nie został zestrzelony?

Szef klubu parlamentarnego PiS, były szef MON, Mariusz Błaszczak w nagraniu na X, domaga się od rządu odpowiedzi na pytanie, dlaczego w tej sytuacji nie użyto systemów obrony przeciwlotniczej i obiekt nie został zestrzelony. Błaszczak złożył w imieniu klubu wniosek o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o informację Prezesa Rady Ministrów w sprawie wydarzeń na Lubelszczyźnie.

Czarnek: czekamy na transparentne informacje

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek na czwartkowym briefingu, podkreślił, że przez swoich krewnych z Lubelszczyzny obudzony został w przed godziną 4. Jak dodał, „trzy godziny czekano na jakiekolwiek informacje na temat tego, co się stało”. Podał, że był i jest w kontakcie ze starostą Biłgorajskim Andrzejem Szarlipem i od niego dowiedział się o leju na pograniczu powiatu biłgorajskiego i lubelskiego. - Czekamy na transparentne informacje – powiedział. Podkreślił, że tego rodzaju dane powinny być „natychmiast”.

Problemem jest całkowity brak rzetelnej i natychmiastowej informacji. Czy alarm był związany z rzeczywistym zagrożeniem? Czy doszło do fałszywego alarmu? Jakie były jego przyczyny?

Prosimy o szybkie wyjaśnienia tego, co się stało: co wleciało, skąd wleciało, kto wysłał to, co wleciało, skąd ten „potężny huk” jak mówią mieszkańcy tamtych ziem i z tym wszystkim dalej – podkreślił Czarnek.

Muller: chaos na Lubelszczyźnie

Do wydarzeń na Lubelszczyźnie odniósł się również europoseł i członek stowarzyszenia „Rozwój Plus” Piotr Müller. „Nadal nie ma szerokich systemów powiadamiania przed niebezpieczeństwem! Chaos na Lubelszczyźnie” - napisał na X. Jak zaznaczył, dla zwiększenia bezpieczeństwa w Polsce, trzeba wdrożyć system mAlert w aplikacji mObywatel, który - jak przypomniał - zaproponowali kilka miesięcy temu politycy związani z Rozwojem Plus Janusz Cieszyński i europoseł Michał Dworczyk, związani wówczas z Prawem i Sprawiedliwością.

Müller zaznaczył, że rozwiązania, których wdrożenia - jak napisał - domaga się klub parlamentarny Rozwój Plus to m.in. błyskawiczny push w aplikacji bezpośrednio na telefon; precyzyjne ostrzeżenie dopasowane do lokalizacji i jasna instrukcja krok po kroku, jak się zachować. Europoseł przypomniał, że one „od miesięcy” leżą w szufladzie i zaapelował do premiera i szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, „by wdrażali „sprawdzone pomysły, zamiast je ignorować!”.

Rzecznik Konfederacji: to jakaś parodia

Szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek, odnosząc się do czwartkowych wydarzeń wskazał na X, że minister obrony z premierem twierdzą, że nad wszystkim panowali, ale - jak napisał -

Panowie - na miły Bóg! Przez 6 minut nad głowami Polaków (w linii prostej w odległości około 60 kilometrów od najbliższego odcinka polsko-ukraińskiej granicy) leciał najprawdopodobniej pocisk, który ostatecznie spadł niezestrzelony - na szczęście nikogo nie zabijając”. - „Mógł trafić w jakieś miasto. Panowaliście nad wszystkim, tak? Przecież to jest jakaś parodia” – podkreślił.

»» O reakcjach rządu na wtargnięcie rosyjskiego pocisku czytaj tutaj:

Tusk chce oddać Ukrainie jeszcze więcej rakiet Patriot

Tusk i Kosiniak-Kamysz zapewniają, że panują nad sytuacją

W czwartek rano na Lubelszczyznę udał się premier Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON, szefa MSWiA i odpowiednich służb, które „_od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.

Podczas posiedzenia zespołu premier podał, że jak na razie wszystko wskazuje na to, że  polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk CH101. Tusk oświadczył też, że wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku gdyby kontynuował on lot. Szef rządu powiedział, iż „nie było bezpośredniego zagrożenia, w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym” i że wedle pierwszych informacji, odpowiednie służby zadziałały „bardzo szybko”.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że schemat działania, który został przyjęty, sprawdził się raz kolejny. Zaznaczył, że wszystkie służby są zintegrowane – zarówno siły zbrojne, jak i policja, straż pożarna oraz służby wywiadowcze.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Akt samobójstwa. „Przygotowywany w Brukseli z uśmiechem na ustach”

Niemcy toną w długach

Były szef BLIK w zarządzie potentata e-commerce

»»Nowy spór celny UE-USA – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych