Informacje
Przyzwyczajajmy się. Taki widok już niebawem będzie niemal stałym elementem miejskiej. / autor: gov.pl
Przyzwyczajajmy się. Taki widok już niebawem będzie niemal stałym elementem miejskiej. / autor: gov.pl

TYLKO U NAS

Wielki problem z wodą pitną. Już 625 gmin ją limituje

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 5 sierpnia 2026, 18:50

  • Powiększ tekst

Aż jedna czwarta gmin w Polsce ogłosiła apele i alarmy w sprawie ograniczenia zużycia wody. Jest jej tak mało, że dopuszcza się wykorzystywanie wody wyłącznie do celów bytowych. Przyrodnicy wskazują, że obecna susza w Polsce wynika ze zmian klimatycznych i nieprawidłowego gospodarowania wodą. Rekordowo niskie poziomy w rzekach – a są takie miejsca na Wiśle, w których jej głębokość wynosi zaledwie 5 cm – prowadzą do problemów środowiskowych oraz ograniczeń dla przemysłu i transportu.

Kryzys wodny obejmuje już znaczną część kraju. Jak informuje Zielona Interia, 625 z 2479 gmin wystąpiło do mieszkańców z apelami o ograniczenie zużycia wody lub wprowadziło zakazy wykorzystywania jej do celów innych niż socjalno-bytowe. Powodem jest pogłębiająca się susza oraz malejące zasoby, przez co lokalne wodociągi coraz częściej nie są w stanie sprostać gwałtownie rosnącemu letniemu zapotrzebowaniu.

Wyłącznie na cele bytowe

Ograniczenia dotyczą przede wszystkim korzystania z wody pochodzącej z sieci wodociągowej do podlewania ogródków, trawników, działek i pól, napełniania basenów, mycia samochodów, kostki brukowej czy elewacji. Nie oznaczają zakręcenia kranów, lecz mają ograniczyć zbędne zużycie w okresie największych upałów i ochronić zapasy wody przeznaczone na podstawowe potrzeby mieszkańców.

Reglamentacja działa, ale krótko

Podczas fal upałów pobór wody wzrasta nawet dwu-, trzykrotnie. Dlatego samorządy m.in. w Bukowcu, Radzyminie, Wałczu i Mokobodach, decydowały się na czasowe ograniczenia, gdy wydajność ujęć spadała, a ciśnienie w sieci zaczynało być zbyt niskie. Takie działania pozwalają doraźnie ustabilizować sytuację, jednak nie rozwiązują problemu na dłuższą metę i nie wszędzie przynoszą oczekiwane efekty.

Susza hydrologiczna zbiera żniwo

Źródłem kryzysu pozostaje pogłębiająca się susza hydrologiczna. Opady są coraz bardziej nierównomierne – zamiast spokojnych, długotrwałych deszczów pojawiają się krótkie, gwałtowne ulewy. Woda szybko spływa do rzek, a gleba i zasoby podziemne nie mają czasu, by uzupełnić swoje rezerwy.

Ponad 70 ostrzeżeń przed suszą

Rosnące temperatury dodatkowo zwiększają parowanie i zużycie wody. Wody Polskie wskazują, że w kraju jednocześnie występują gwałtowne zjawiska pogodowe oraz rozległa susza hydrologiczna, obejmująca większość Polski. Utrzymujący się deficyt opadów i bardzo niskie stany wód sprawiły, że obowiązują już 72 ostrzeżenia hydrologiczne przed suszą.

Jest też czynnik ludzki

Specjaliści oceniają, że obecna sytuacja wynika nie tylko z niedoboru opadów i wysokich temperatur. Wskazują również na wpływ działalności człowieka. Zmiany w zagospodarowaniu terenu, uszczelnianie powierzchni oraz ograniczanie naturalnej retencji powodują, że woda szybciej odpływa, a środowisko ma coraz mniejsze możliwości jej zatrzymywania.

Mamy najmniej wody na mieszkańca w całej UE

Hydrolodzy alarmują, że poziom wody w polskich rzekach osiąga miejscami rekordowo niskie wartości. Na Sanie, Bugu, Wiśle i Warcie notowane są przepływy zbliżone do historycznych minimów. W części kraju od początku roku spadło zaledwie 30-50 proc. normy opadowej, co przełożyło się na dramatyczny spadek zasobów wodnych. Polska od lat należy do państw o najmniejszych zasobach wody przypadających na jednego mieszkańca w Unii Europejskiej.

Czy będzie lepiej? Nie wydaje się

Prognozy nie dają powodów do optymizmu. Utrzymujące się wysokie temperatury mają nadal przyspieszać parowanie i pogłębiać suszę hydrologiczną. Coraz niższe przepływy w rzekach pogarszają jakość wody, podnoszą jej temperaturę i ograniczają ilość tlenu, co szkodzi organizmom wodnym. Rosną również zagrożenia pożarowe na terenach leśnych, torfowiskach i łąkach. Skutki odczuwa gospodarka – problemy dotykają żeglugi śródlądowej, transportu wodnego i przepraw promowych, a przy długotrwałym utrzymywaniu się niskich zasobów wody coraz potężniejsze wyzwania mogą stanąć przed gałęziami przemysłu, które bez niej nie są w stanie funkcjonować.

Grzegorz Szafraniec

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Próba zamachu na polskie lasy

Podatek dla bezdzietnych. W Polsce on już funkcjonuje

Zamknięto 108,1 tys. firm, ponad 191 tys. zawieszono

»»Czy AI zastąpi człowieka na rynku pracy – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych