TYLKO U NAS
11 ton złota kilka kilometrów od Polski!
Czeska państwowa spółka Diamo coraz poważniej analizuje powrót do wydobycia złota w rejonie Zlatých Hor, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Polską! Najnowsze szacunki wskazują, że namierzone tam złoże może zawierać około 11 ton złota, ale projekt wciąż napotyka na różnego rodzaju przeszkody. Pojawiają się pytania o opłacalność, wpływ na środowisko i relacje społeczne. Sprzeciwiają się mu też lokalni samorządowcy.
Żyła złota znajduje się na terenie oddalonym od polskich Głuchołaz o zaledwie około 6 kilometrów. To obszar o długiej tradycji górniczej – poza złotem wydobywano tam wcześniej również rudy miedzi i cynku, a ostatnia kopalnia zakończyła działalność ponad trzy dekady temu. Obecnie coraz poważniej rozważany jest powrót do eksploatacji miejscowych złóż. Tym bardziej, że najnowsze analizy są znacznie bardziej optymistyczne niż wcześniejsze. Jeszcze niedawno mówiono o około 3,5-4 tonach złota, natomiast ostatnie szacunki wskazują już na około 11 ton zasobów geologicznych.
Nie tylko złoto
Jak pisze Money.pl, powołując się na dane Diamo, realnie możliwe byłoby wydobycie około 6,2 tony złota w ciągu 10 lat. Złoże ma ponadto zawierać około 5642 tony miedzi oraz ponad 26 tys. ton cynku. Spółka podkreśla jednocześnie, że dalsze badania mogą ujawnić kolejne zasoby. Przy takim scenariuszu działalność wydobywcza mogłaby być prowadzona znacznie dłużej.
Nie brakuje sceptyków
Nie wszyscy eksperci są aż tak optymistycznie nastwieni i nie zgadzają się z szacunkami dotyczącymi zasobów złota, jakie można pozyskać. Jest wśród nich m.in. były geolog Diamo, Jan Kotris, który twierdzi, że prognozę mówiącą o 11 tonach cennego kruszcu można „między bajki włożyć”. Spółka podtrzymuje jednak swoje wyliczenia. Według oficjalnych danych przytoczonych przez Money.pl, wartość złota znajdującego się w złożu to blisko 44 mld koron czeskich, czyli około 7,8 mld zł. Istotne znaczenie dla ekonomicznej oceny całego przedsięwzięcia mają rosnące ceny kruszcu.
Wykorzystają starą infrastrukturę
Plan zakłada wydobycie podziemne, m.in. z wykorzystaniem wierceń oraz materiałów wybuchowych. Przerób rudy miałby odbywać się przede wszystkim na terenach wcześniej wykorzystywanych przez górników. Projekt nie jest pozbawiony kontrowersji. Część lokalnych władz i instytucji zwraca uwagę na możliwe skutki środowiskowe planowanego wydobycia. Jak opisuje Money.pl, władze Zlatých Hor wskazują m.in. na kwestie zużycia wody, powstawania ścieków technologicznych oraz zagospodarowanie pozostałości po przeróbce rudy. Zastrzeżenia zgłasza również miejscowe sanatorium Edel, które obawia się możliwego wpływu inwestycji na stabilność dawnych sztolni oraz na lokalny mikroklimat.
Co skrywa ziemia po obu stronach granicy?
Nasi południowi sąsiedzi życzyliby sobie pozyskać z geologicznego złoża pod Głuchołazami około 11 ton złota, a czeska ziemia ma go skrywać łącznie jeszcze około 110 ton. Dużo gorzej wygląda to w przypadku naszego kraju – nie mamy klasycznych kopalni złota, a jego wydobycie pozostaje śladowe. Niewielkie ilości pozyskuje się przy okazji wydobycia rud miedzi i srebra na Dolnym Śląsku. Odpowiada za to KGHM Polska Miedź.
Zapasy to inna historia
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z rezerwami złota. W Polsce z żelazną konsekwencją powiększa je Narodowy Bank Polski pod przewodnictwem prezesa prof. Adama Glapińskiego. NBP ma tych ton 613 o łącznej wartości około 324,2 mld zł, co już dziś plasuje Polskę wśród dziesięciu krajów z najwyższymi rezerwami złota na świecie. Plany naszego banku centralnego zakładają docelowe zwiększenie tych zasobów do 700 ton. Podobną strategię obrał Czeski Narodowy Bank (CBN), który co roku dokupuje po około 20 ton cennego kruszcu, nadrabiając zapóźnienia. Obecnie w jego skarbcu znajdują się ponad 82 tony złota.
Grzegorz Szafraniec
Na podst.: money.pl, https://www.diamo.cz/cs, portalsamorzadowy.pl, wnp.pl, nto.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.