Sentyment na rynkach długu pozostaje kluczowy
Wczoraj EURUSD zszedł wyraźnie poniżej 1,14, co potwierdza tylko rajd dolara. Kiedy to wszystko się zatrzyma? Klucz tkwi w rynkach długu, gdzie być może decydenci zostaną zmuszeni do jakiejś skoordynowanej interwencji, chociaż raczej mogą być jej niechętni (zrobią to jak pojawi się prawdziwa, rynkowa panika?)
Środa była fatalna dla amerykańskiego długu - rentowności obligacji odnotowały największy dzienny wzrost od wiosny 2025 r., kiedy to Donald Trump prezentował pamiętną „tabliczkę” z nowymi poziomami ceł dla „całego świata”. Złożyło się na to kilka kwestii, ale między innymi świetne dane PMI dla przemysłu i usług, które niejako potwierdzały słowa Kevina Warsha sprzed tygodnia, że amerykańska gospodarka mocno zaskakuje na plus. Wskaźnik dla przemysłu poszybował do 57 pkt., a dla usług wzrósł do 58,7 pkt. To wyraźny sygnał dla decydentów, że mogą skupić się na walce z nadmierną inflacją, która (co równie ważne) nie jest jedynie pochodną tego, co dzieje się na surowcach. Chociaż te dają spory „psychologiczny” wkład do oceny sytuacji przez inwestorów. Tymczasem kilkugodzinne rozmowy USA z Iranem pokazały jedynie, że Teheran czuje się „mocny” i może pozwolić sobie na wysuwanie maksymalistycznych żądań - efekt to nikłe szanse na to, że cieśnina Ormuz zostanie odblokowana w nieodległej przyszłości. To na co można liczyć to regionalne porozumienia części krajów bezpośrednio z Iranem, który może zezwolić na częściowy tranzyt, lub jakąś dyplomatyczną presję ze strony Chin (choć Pekin będzie się cenił). W tym względzie zobaczymy co przyniesie rozpoczęta dzisiaj trzydniowa wizyta Xi Jinpinga w USA. Wracając do rynków długu - rentowności 10-letnich obligacji są dzisiaj wokół 5,12 proc. po tym jak wczoraj znalazły się na najwyższych poziomach od 2007 r., a 2-letnich przy 4,89 proc. Rynek daje aż 68 proc. prawdopodobieństwa podwyżce stóp przez FED jeszcze w końcu października, a kolejne ruchy po 25 punktów baz. są spodziewane w styczniu i marcu. Wczoraj Michael Barr z zarządu Rezerwy Federalnej wspomniał, że walka z inflacją pozostaje kluczowa, a w ostatnich dniach „jastrzębie” poglądy prezesa Warsha podzieliło też kilku innych członków tego gremium.
Kryzys na amerykańskim rynku długu rzutuje na inne aktywa. Tymczasem trudno ocenić, kiedy ta sytuacja zacznie się wyciszać - wczoraj słabo wypadła aukcja 5-letnich obligacji, dzisiaj mamy przetarg 7-letnich papierów. Skoro na froncie dyplomatycznym (USA-Iran) szanse na przełom są nikłe, to pozostaje czekać na ruchy decydentów. Departament Skarbu pod wodzą Scotta Bessenta na razie wygospodarował relatywnie niewielkie środki na potencjalne interwencje, a FED nie wykluczone, że bardziej tylko obserwuje sytuację, koncentrując się na medialnym przekazie dotyczącym inflacji. W czwartek rano decyzje dotyczące stóp procentowych podjęły trzy banki centralne. W przypadku Szwajcarii (SNB), oraz Szwecji (Riskbank) stopy nie uległy zmianie, ale warto poświęcić chwilę na analizę towarzyszących tej decyzji komunikatów. Szwajcarzy lekko przesunęli akcenty w stronę ryzyk związanych z inflacją, oraz usunęli sformułowania odnośnie „zwiększonej gotowości” do interwencji na rynku franka, co może sugerować, że SNB oczekuje wręcz nieco silniejszego franka, który ograniczyłby „importowaną” inflację. Mimo tego CHF stracił w pierwszym momencie na wartości po ogłoszeniu komunikatu. Z kolei Szwedzi wyraźniej wskazali na możliwość podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku podkreślając nie tylko ryzyka inflacyjne, ale zadowalające tendencje w szwedzkiej gospodarce. Efekt to umocnienie korony szwedzkiej po tej decyzji. Mocno zaskoczył natomiast norweski Norges Bank, który wbrew oczekiwaniom rynku nie podniósł dzisiaj stóp procentowych i wskazał, że ich obecny poziom (4,25 proc.) może utrzymać się do końca roku, choć jeżeli pojawią się ku temu przesłanki, to podwyżka stóp może być w grze. Potencjalne cięcia mogą pojawić się najwcześniej w drugiej połowie 2027 r. Korona norweska mieszanie zareagowała na tą decyzję.
Dzisiaj w kalendarzu makro mieliśmy jeszcze dane Ifo z Niemiec - indeks nastrojów w biznesie wypadł we wrześniu nieco lepiej, rosnąc do 89,9 pkt. Przed nami jeszcze sprzedaż detaliczna wg. CBI w Wielkiej Brytanii (godz. 12:00), podobne dane z Kanady (godz. 14:30), oraz cotygodniowe bezrobocie z USA (o tej samej porze). Dolar w czwartek zyskuje, ale dynamika jest mniejsza i mamy próby wywołania korekty. Uwagę będzie przyciągać sytuacja na USDJPY, gdzie rano byliśmy w okolicach 158,50.
EURUSD - gdzie są wsparcia?
Wczoraj EURUSD zszedł wyraźnie poniżej 1,14, co potwierdza tylko rajd dolara. To FED staje się teraz najbardziej agresywnym w „oczekiwaniach” rynków bankiem centralnym (aż trzy podwyżki do marca 2027 r.), a obserwowany risk-off tradycyjnie dodawał punktów dolarowi. Kiedy to wszystko się zatrzyma? Klucz tkwi w rynkach długu, gdzie być może decydenci zostaną zmuszeni do jakiejś skoordynowanej interwencji, chociaż raczej mogą być jej niechętni (zrobią to jak pojawi się prawdziwa, rynkowa panika?).
Wykres dzienny EURUSD
Najbliższe ważne wsparcia to lipcowe dołki przy 1,1352-60, a dalej mamy 1,1324. Patrząc jednak z długiej perspektywy to dopiero rejon 1,1200-1,1275 bazujący na wakacyjnych szczytach z lat 2023-24 może być kluczowym dla tego ruchu. Jeżeli nerwowość na amerykańskim długu będzie dalej eskalować, to dolar będzie dalej zyskiwał (pierwsza odpowiedź rynków to klasyczny risk-off).
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.