Informacje

fot. www.freeimages.com
fot. www.freeimages.com

Rolnicze związki w kolejce do blokad dróg. Ale postulaty te same

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 lutego 2015, 06:44

    Aktualizacja: 2 lutego 2015, 06:21

  • 2
  • Powiększ tekst

OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych zapowiada od poniedziałku 2 lutego protesty - mają się zacząć od zablokowania dróg na Mazowszu, a potem objąć pozostałe województwa. Zapowiedział to w sobotę szef organizacji Sławomir Izdebski. Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność", senator Jerzy Chróścikowski poinformował 29 stycznia po spotkaniu z ministrem rolnictwa, że na wtorek 3 lutego związek planuje ogólnopolską akcję protestacyjną w regionach. „Będziemy protestować m.in. na drogach i pod urzędami wojewódzkimi" - zapowiedział Chróścikowski.

"Górnicy zablokują drogi na Śląsku, my zablokujemy drogi na Mazowszu i później cyklicznie blokady będą powstawały w województwach: wielkopolskim, mazowieckim (dwie), podlaskim, dolnośląskim i lubelskim. Będą one powstawały cyklicznie, co dwa dni" - powiedział dziennikarzom szef OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski.

Zaapelował też, by kierowcy w poniedziałek od godziny 10.00 omijali drogę krajową numer 2 na odcinku między Siedlcami a Białą Podlaską i Terespolem.

"O kolejnych blokadach będziemy informować na bieżąco. Ja myślę, że polski rząd przyjdzie po rozum do głowy i dokona pewnych zmian i spotka się z nami i potraktuje rolników jako tę grupę społeczną, która powinna być traktowana tak jak górnicy, tak jak lekarze, ta jak ogólnie służba zdrowia i inne grupy społeczne" - powiedział.

Dodał, że do "paraliżu Warszawy" dojdzie po kilku dniach, "jeżeli rząd nie przyjdzie po rozum do głowy".

"Nastąpi marsz gwiaździsty na Warszawę wszystkich traktorów sprzętu rolniczego tak, że żadna mysz się nie prześliźnie" - mówił.

Zastrzegł, że rolnicy "już nie proponują", lecz "żądają".

"My dzisiaj żądamy przede wszystkim tego, żeby pani premier ujawniła źródła pochodzenia 100 mln euro dla Ukrainy, gdy nie ma 7 mln zł na wypłaty odszkodowań dla polskich producentów kukurydzy czy ziemniaka, które zniszczyły dziki. My o tych postulatach innych, będziemy rozmawiać tylko i wyłącznie w kancelarii premiera. Inna droga jest już niemożliwa" - groził.

Dodał, że rolnicy "nie chcą wielkich milionów".

"My chcemy pracować, ale za tę pracę chcemy po prostu godnie żyć. Jeżeli premier tego nie rozumie, jeżeli minister tego nie rozumie, to trudno, to po prostu muszą odejść. Rolnictwo polskie jest kołem zamachowym polskiej gospodarki. Jeżeli rolnictwo będzie się rozwijać, będzie rozwijała się cała gospodarka i my o tym pamiętamy" - powiedział.

Najważniejszym postulatem OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych jest wypłata odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz wypłata rekompensaty za straty poniesione w chowie trzody chlewnej i bydła.

NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych domaga się pomocy dla hodowców trzody chlewnej dotkniętych rosyjskim embargiem oraz działania rządu na rzecz unijnej solidarności w tej sprawie. Grozi też protestami, jeśli rząd nie usiądzie do rozmów z rolnikami.

O postulatach rolniczych związków czytaj tutaj:

Zima robi się gorąca! 3 lutego w całej Polsce rolnicy wychodzą na drogi

Czy to rolnicy wysadzą protestami rząd? Na wsi buzuje nie na żarty...

PAP, sek

Powiązane tematy

Komentarze