Informacje

TYLKO U NAS: Chłopi na blokadzie w Zdanach (fotoreportaż)

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 lutego 2015, 06:46

    Aktualizacja: 11 lutego 2015, 06:47

  • 5
  • Powiększ tekst

Opowiemy wam, jak było na rolniczej blokadzie, która stała między Siedlcami a Międzyrzecem Podlaskim, w Zdanach...

...a właściwie w Chromnej, gdzie droga krajowa numer 2 jest prosta jak strzelił. Normalnie kipi tu od aut; teraz od strony Siedlec widać tylko w oddali policyjny radiowóz, który kieruje ruch na objazd. Z drugiej – w stronę Międzyrzeca – pusto po horyzont.

tytuł

I pośrodku równiny długi rząd potężnych traktorów, niektóre z przyczepami i maszynami rolniczymi, blokującymi szosę na całej szerokości. Łopocą biało-czerwone flagi.

tytuł

I ludzie, jest ich tu setka, może więcej, kilku w kamizelkach z napisem namalowanym flamastrem „Służba porządkowa”. Są stąd, na jeden sygnał w kilka minut się meldują.

tytuł

Blokada stoi w miejscu ustalonym z dawien dawna, jeszcze od protestów rolników z początku lat 90., które upamiętnia obelisk przy skrzyżowaniu. Dobrze wymyślone miejsce – podejść tu niezauważonym nie sposób, wszędzie otwarte pola, przyprószone teraz śniegiem.

tytuł

Za to miejsce protestu rolników widać z daleka: unosi się nad nim dym z palonych opon. Logistyka też przygotowana w sprawdzony sposób: rozbity namiot dla tych, którzy będą czuwać nocą. Agregat prądotwórczy. Ciągnik przywozi kawały drewna, by rozpalić ogień, przy którym będzie się można ogrzać...

tytuł

Bo jak to na blokadzie, blokada to czekanie, czas wolno płynie, więc go się zabija fajkami i gadaniem. O czym się da. O polityce, że z tą Ukrainą to jakaś grubsza awantura jeszcze będzie. O najnowszych wiadomościach, że górników to ruski węgiel wykańcza. O nowej maszynie w gospodarstwie, o oziminie, czy dobrze wzejdzie, o nowych opryskach i pszenżycie, jakiego jeszcze nikt nie siał...

Z radia włączonego w zaparkowanym na poboczu samochodzie, którym przyjechał jeden z rolników, dochodzi poważny głos spikera, czytającego wiadomości: „Trwają blokady zorganizowane przez protestujących rolników. Protest wciąż trwa na trasie nr 2 w Zdanach w województwie mazowieckim i na trasie 19 koło Zabłudowa...”

Ale naród śpi

Pan Adam, ubrany w żeglarską żółtą kurtkę chroniącą od wiatru i deszczu, macha ręką, widząc, że robię zdjęcia panoramy blokady. „70 traktorów stoi, to nie siła. Trzeba byłoby, żeby rolnicy od zachodniej granicy do wschodniej, na dwie godziny, od oseska do staruszka wyszli na »dwójkę«, dwie godziny wystarczy, żeby władza zobaczyła, że musi się z taką mocą liczyć...” – zawiesza głos. „Ale naród śpi!” – wyrzuca z siebie. I podchodzi do znajomych, żeby zapalić i porozmawiać.

O tym, że ceny na wieprzowinę są katastrofalne, że mleko tanieje, a nawozy drożeją, że żadna produkcja się już nie opłaca – już nie chcą gadać. Mówili w pierwsze dni , gdy była telewizja, do kamery, rzucali ostre słowa, wyrzucali z siebie wściekłe emocje... Teraz uzbroili się – w cierpliwość.

Bo rolnik podlaski cierpliwy jest. Dużo zniesie, ale jak się przeciągnie strunę, to nie ma przebacz. Wkurzony wychodzi, by upomnieć się o swoje. Właśnie tak się w tych dniach dzieje.

Nie dla poklasku i na utrapienie

Rolnicy wyszli na drogi. Nie dla poklasku i na utrapienie podróżnych wystają na blokadach dniem i nocą na mrozie. Po prostu dlatego, że stoją pod ścianą, dlatego, że ich problemem staje się dramatyczne pytanie: jak przeżyć? Na wieś spadła lawina złowrogich wydarzeń: epidemia pomoru świń ASF, szkody dzików bez rekompensaty, rosyjskie embargo na mięso, owoce i warzywa, załamanie unijnego rynku mleka... Wieś czeka szybka ekonomiczna katastrofa i społeczna degradacja, jeśli nie dostanie konkretnego wsparcia. I to nie jest żadna przesada ani szantaż.

– Pączki, ludzie, częstujcie się, ludzie, pączki! – wśród zebranych ożywienie. Krąży tekturowe pudełko ze ciastkami, przywiezione dostawczakiem ze Zbuczyna. Uśmiechy, żarty, poklepywanie po plecach. Ludzi po wieczór trochę się rozchodzą. Słyszę dialog: - Józek, dokąd idziesz? - Do domu odpocząć. Ja na noc mam przyjść. Zamienisz się? - Coś ty, nie mogę, bo mnie kobieta z domu wygna!

Cóż, życie, jak to na blokadzie...

Sek

Tekst powstał w ubiegłym tygodniu na zamówienie redakcji „Tygodnika Podlaskiego”

Powiązane tematy

Komentarze