Informacje

Fot. Fratria/Julita Szewczyk
Fot. Fratria/Julita Szewczyk

Debata „Gazety Bankowej”: Anonimowe karty przedpłacone mogą być sposobem na wykluczenie finansowe

Marek Siudaj

Marek Siudaj

Redaktor zarządzający wGospodarce.pl

  • 5 kwietnia 2017
  • 11:43
  • 0
  • Tagi: banki finanse instytucje finansowe karta płatnicza KNF pre-paid wykluczenie finansowe
  • Powiększ tekst

Z polskiego rynku zniknęły karty pre-paid nieprzypisane do rachunku bankowego klienta. To skutek pisma Komisji Nadzoru Finansowego, która w lipcu 2015r wezwała banki do zaprzestania wydawania kart prepaid jako nośnika pieniądza elektronicznego. Gazeta Bankowa zorganizowała debatę, poświęconą temu, czy rezygnacja z instrumentów mogących świetnie zastąpić gotówkę była naprawdę konieczna i jakie rozwiązania należy wypracować, aby polskie banki mogły wydawać te instrumenty, które obecnie są wydawane przez podmioty mające siedziby poza Polską

Zarówno anonimowe karty przedpłacone, jak i karty przedpłacone podlegające uproszczonym zasadom identyfikacji to po prostu karty płatnicze, które nie są przypisane do konta osobistego. Do plastiku prowadzony jest rachunek techniczny, na który przelewa się środki w celu zasilenia, na tej samej zasadzie jak w przypadku telefonicznych kart pre-paid. Sama karta zaś może być wykorzystywana do płacenia na identycznych zasadach jak inne karty płatnicze.

Poza Polską, we wszystkich Państwach Członkowskich pieniądz na karcie przedpłaconej traktowany jest przez instytucje nadzorcze jako pieniądz elektroniczny, wobec czego nie ma potrzeby przypisywania ich do rachunku bankowego klienta, co pozwala na zakup karty prepaid bez konieczności posiadania konta u wydawcy tejże karty.

Do 2015 r. w Polsce karty przedpłacone znajdowały się w ofertach większości polskich banków. Jednak w lipcu 2015r. Komisja Nadzoru Finansowego wezwała Polskich wydawców do zaprzestania wydawania kart przedpłaconych niepowiązanych z rachunkiem bankowym. Wobec czego karty przedpłacone praktycznie zniknęły z oferty polskich banków. To zniknięcie – co ciekawe – zapewne wbrew celowi KNF, uderzyło m.in. w organizacje humanitarne, zajmujące się pomocą uchodźcom z ogarniętej wojną Syrii.

Karty pre-paid to jeden z podstawowych sposobów, w jaki przekazujemy pomoc uchodźcom. Otrzymują oni takie karty, które następnie są przez nas zasilane co miesiąc, aby mogli nimi opłacać czynsz czy inne wydatki na uchodźstwie. Wcześniej używaliśmy kart przedpłaconych emitowanych przez BZ WBK i mBank, ale obecnie banki polskie boją się wydawać takie karty. Musieliśmy znaleźć innego operatora, współpracujemy także z bankiem w Libanie – powiedział Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej w trakcie debaty zorganizowanej w redakcji Gazety Bankowej.

tytuł

Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej

Jednym z powodów, dla których KNF mógła mieć opory wobec anonimowych kart pre-paid była m.in. walka z terroryzmem. Wiadomo było bowiem, że terroryści używali kart z takich właśnie rachunków do opłacania wydatków przed zamachami np. w Paryżu.

Tego typu instrumenty nie zapewniały nigdy pełnej anonimowości. Bo całkowitą anonimowość daje jedynie gotówka, tymczasem przy kartach przedpłaconych można śledzić transakcje i wpłaty. Więc jeśli tylko na kartę wpłynęłaby większa kwota, byłby to już sygnał, że coś się dzieje – powiedział Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwoju nowego biznesu w Mastercard .

tytuł

Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwoju nowego biznesu w Mastercard

Jednak ubocznym skutkiem wycofania kart pre-paid z oferty polskich banków jest również ograniczenie możliwości walki z wykluczeniem finansowym. Chodzi o osoby, które na przykład. nie posiadają rachunku w banku.

17-20 proc. Polaków nadal nie ma rachunku bankowego. Są różne powody, dla których ludzie nie chcą zakładać konta, a jednym z nich jest właśnie fakt, że konto i karta nie dają anonimowości, jaką ma się dzięki gotówce. Kart pre-paid miały tę zaletę, że taką anonimowość dawały. Oczywiście, jest to pewna nisza, ale jeśli chcemy do tej niszy trafić, musimy dobrać odpowiednie instrumenty – stwierdził Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego .

tytuł

Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego

Karta przedpłacona mogłaby być znakomitym zamiennikiem dla gotówki, wypłacanej w ramach świadczeń emerytalnych, rentowych i społecznych. Jest to rozwiązanie i znacznie tańsze, i dużo bezpieczniejsze.

Sądzę, że powinniśmy mieć w Polsce karty przedpłacone, bo ich używanie generuje spore oszczędności przy wypłatach świadczeń. Dodatkowo zależy nam na rozwoju obrotu bezgotówkowego, bo mamy potężną dziurę w płatnościach podatków – chodzi o PIT, CIT i przede wszystkim o VAT. Wykorzystanie płatności bezgotówkowych pozwala lepiej wyśledzić unikających płacenia podatków, co będzie służyć ograniczeniu szarej strefy, wynoszącej u nas aż 20 proc. PKB – wyjaśnił Tadeusz Kościński, wiceminister rozwoju .

tytuł

Tadeusz Kościński, wiceminister rozwoju

Zamieszanie wokół kart przedpłaconych powiększa jeszcze fakt, że inne kraje odmiennie interpretują zapisy dyrektywy. I choć z oferty polskich banków ten rodzaj plastików zniknął, to instytucje finansowe z innych krajów UE nadal je wydają. Mało tego – na przykład brytyjskie firmy, które działają na licencji europejskiej, oferują te karty klientom w Polsce. W ofercie dosyć mocno wybija się sprawa całkowitej anonimowości rachunku, możliwość podpisania karty dowolnym nazwiskiem, ewentualnie nie podpisywania jej w ogóle.

Wysyp ofert takich kart wydawanych przez zagraniczne firmy wywołał zarzuty, że za zniknięcie anonimowych kart przedpłaconych z rynku odpowiada nie tyle dyrektywa unijna, co polska Komisja Nadzoru Finansowego, która po prostu nazbyt ostro zinterpretowała prawo. Przedstawiciel KNF jednak zaprzecza.

Dyrektywa AMLD – w poprzedniej wersji w art. 6, a w najnowszej będzie to 10 art. – mówi jasno: zakazuje się prowadzenia anonimowych rachunków płatniczych. Owszem, jest wyjątek, dający możliwość prowadzenia anonimowego rachunku, ale tylko dla pieniądza elektronicznego i do określonej kwoty. Ale karty przedpłacone po prostu nie spełniają takiego wymagania. To nie jest tak, że my stosujemy nadmiernie ostrą interpretację, tylko po prostu w innych krajach łamane jest prawo. I jest oczywiste, czemu mimo łamania prawa nie ma reakcji Komisji Europejskiej – stoją za tym potężne interesy – stwierdził Tadeusz Parys, dyrektor Departamentu Licencji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w KNF .

tytuł

Tadeusz Parys, dyrektor Departamentu Licencji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w KNF

Wbrew pozorom, przedstawiciele banków rozumieją powody, dla których ograniczono możliwość stosowania kart przedpłaconych. Ich zdaniem jednak trzeba szukać rozwiązań, które pozwolą na stosowanie tego instrumentu tak, aby uniknąć jego wykorzystania przez przestępców.

Może warto tutaj zastanowić się nad rozwiązaniem analogicznym do tego, jakie wykorzystaliśmy przy programie 500+. Jak wiadomo, środki z tego programu nie mogą być zajmowane przez komorników, więc z tego powodu zdecydowaliśmy się na tworzenie rachunków rodzinnych, na których pieniądze byłyby chronione przed egzekucją. Ale jednocześnie musieliśmy zadbać o to, aby na owe konta nie wpływały inne środki, przelewane tam wyłącznie dla ochrony przed komornikiem. Wiec zastosowaliśmy takie rozwiązanie, dzięki któremu na rachunki rodzinne mogą wpływać środki z określonych rachunków gminnych. Może to samo rozwiązanie warto zastosować przy kartach pre-paid, wówczas nie będzie problemu finansowania terroryzmu czy też wykorzystywania tych kart do prania brudnych pieniędzy – zaproponował Mieczysław Groszek, wiceprezes Związku Banków Polskich .

tytuł

Mieczysław Groszek, wiceprezes Związku Banków Polskich

Na przeszkodzie w walce z wykluczeniem finansowym przy użyciu kart przedpłaconych – poza stanowiskiem Komisji Nadzoru Finansowego – stoi jeszcze stosunkowo niewielka sieć akceptacji, czyli punktów, w których przyjmuje się płatności bezgotówkowe.

Mamy w Polsce zaledwie 0,5 mln terminali płatniczych. To oznacza, że w 75 proc., może teraz w 70 proc. miejsc nie da się zapłacić kartą. Jest to problem dotyczący głównie małych firm i sklepów, który jednak bardzo mocno utrudnia rozwój płatności bezgotówkowych. W efekcie wiele osób, posiadających rachunki i karty płatnicze, używa ich w ograniczony sposób do płatności, a nadal w dużym stopniu do wypłaty gotówki, którą dalej płacą w sklepach nieakceptujących kart – powiedział Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego w Narodowym Banku Polskim .

tytuł

_ Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego w Narodowym Banku Polskim

To wymaga przede wszystkim skupienia się na rozwoju sieci akceptacji, aby w przyszłości móc używać kart jako zamienników gotówki w świadczeniach społecznych. Doświadczenia innych krajów w tej dziedzinie są bowiem bardzo obiecujące.

Są kraje, gdzie zdecydowano się na wprowadzenie programów, w ramach których świadczenia wypłacane były przy pomocy kart przedpłaconych. Oczywiście, wiązało się to i z promocją, na dodatek brały w nim udział wybrane placówki, sklepy, itd., poza tym nie można było z tych kart wypłacać gotówki. Ale efekty były bardzo znaczące. Przede wszystkim liczba transakcji, dokonywanych tymi kartami, była bardzo wysoka, poza tym oszczędności były spore. We Włoszech czy Brazylii wyniosły one aż 53 proc. – powiedział Aleksander Naganowski .

Wbrew pozorom jednak okazało się, że problemy związane z kartami pre-paid wcale nie są nierozwiązywalne. W trakcie debaty zorganizowanej przez Gazetą Bankową okazało się, że obawy banków przed wydawaniem kart na potrzeby organizacji humanitarnych były na wyrost. Przede wszystkim dlatego, że organizacje potrzebują kart bez nazwiska użytkownika, ale to wcale nie oznacza, że całkowitej anonimowości.

My oczywiście wiemy, komu te karty wydajemy, bo prowadzimy ewidencję. Dodatkowo zależy nam, aby informacje o tym, kto jest użytkownikiem karty, były dostępne dla banków. Jest to konieczne na wypadek połknięcia karty przez bankomat, bo tylko wówczas posiadacz będzie mógł ją odzyskać – powiedział Wojciech Wilk .

Poza tym ewidencja – i to w różnych formach, łącznie z tymi najprostszymi – powoduje, że wymogi prawa są wypełniane.

Dyrektywa zabrania prowadzenia anonimowych rachunków, ale w sytuacji, kiedy jakaś instytucja prowadzi jakąś ewidencję, wówczas nie jest to rachunek anonimowy. Na takich zasadach działają karty paliwowe – w ich przypadku bowiem ewidencja jest prowadzona przez firmę, która wydaje karty kierowcom. Ci zaś płacą nimi na całym kontynencie. Podobnie może być w przypadku ośrodków pomocy społecznej – wystarczy, aby założyły jeden rachunek, w ramach którego będzie określona liczba subkont powiązanych z kartami przedpłaconymi i wówczas warunek nie anonimowości zostanie już spełniony – powiedział Tadeusz Parys .

NBP z kolei obiecał, że przeprowadzi dokładną analizę kart przedpłaconych, która pozwoli odróżnić to, co dozwolone, od tego, co wzbronione.

Będą w niej poruszone zarówno aspekty prawne, jak i aspekty społeczne. NBP zawrze w niej i wyniki badań, i przegląd sytuacji w innych krajach. Jak sądzę, zostanie ona przedstawiona Radzie ds. Systemu Płatniczego po wakacjach – zapowiedział Adam Tochmański .

W trakcie debaty zostało także przypomniane, że banki mogą oferować inne rodzaje kart przedpłaconych. Takie, które są powiązane z rachunkiem posiadacza – a więc używanych np. w trakcie zakupów w internecie czy na potrzeby dzieci wyjeżdżające na wypoczynek – oraz takie, w których posiadacz jest identyfikowany w sposób bezpośredni – przez przypisanie do rachunku technicznego nazwiska – czy pośredni. Te rodzaje plastików są jak najbardziej dozwolone. Więc – jak przyznał wiceprezes ZBP – rezygnacja banków z emisji pre-paidów mogła być przesadną reakcją.

Komentarze