Informacje

fot. / autor: fot.
fot. / autor: fot.

Rakietowa „Narew”

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 28 maja 2019, 12:27

    Aktualizacja: 28 maja 2019, 12:39

  • Powiększ tekst

Współczesne pole walki nie przypomina już tego co znamy z historii - próżno tam szukać pancernych eszelonów, wielkich mas piechoty i pojedynków lotniczych. Teraz dominują skomplikowane bojowe systemy teleinformatyczne, a o bezpieczeństwie państw decydują technologie. W tym nowoczesne technologie rakietowe.

Polskie Siły Zbrojne inwestują w obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. To na systemy rakietowe średniego (WISŁA) i krótkiego zasięgu (NAREW) zamierzamy m.in. wydatkować środki przeznaczone na modernizację polskiej armii w najbliższej dekadzie. Decyzje w sprawie pierwszego etapu średniego zasięgu zapadły. Przed decydentami kolejne wyzwania i decyzja w sprawie krótkiego zasięgu obrony przeciwlotniczej. NAREW jest bardzo istotnym elementem dla Sił Zbrojnych RP gwarantującym bezpieczeństwo w kraju. Ważnym jest, aby wybór oparty był o negocjacje z kilkoma oferentami, a wybór najlepszego rozwiązania był optymalny dla wojska (filar bezpieczeństwa państwa) i korzystny dla polskiego przemysłu obronnego (miejsca pracy, nowe kompetencje i rozwój) przekładający się na innowacyjność całej gospodarki.

Rakietowy system obrony powietrznej, to nie tylko efektory w postaci rakiety, ale przede wszystkim cały system dowodzenia i łączności, stacje radiolokacyjne i systemy obserwacji. System ten musi zapewniać interoperacyjność i możliwość wymiany informacji z innymi systemami krajowymi (w tym pozyskiwanym w ramach programu „Wisła” systemem IBCS) jak również sojuszniczymi. Warto jednak wskazać na fakt, iż do tej pory żaden kraj na świecie nie wdrożył systemu dowodzenia, który integrowałby cały system obrony powietrznej (OPL), a w tym wielowarstwową obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową z jej różnorodnością sensorów i efektorów. Jest to zapewne technicznie możliwe, ale wymagać będzie jeszcze wielu lat pracy oraz trudnych do oszacowania kosztów. W tym miejscu należy także postawić pytanie czy będące na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP zestawy rakietowe OPL zachowają do tego czasu zdolność do bojowego użycia i czy stać nas na wdrażanie w zakresie kluczowych komponentów systemu OPL, wyłącznie rozwiązań będących w fazie rozwoju, a ich pełna gotowość operacyjna nadal jest w czasie nieokreślona. Patrząc na przykłady innych krajów, w tym USA, gdzie niezależnie od nakładów na opracowywanie systemu IBCS rozważa się podjęcie decyzji o niezależnym systemie realizowanym w programie IFPC, należałoby zadać pytanie czy to jest efektywna i dobra droga dla Polski.

Siły Zbrojne RP oraz MON są jednak tego faktu świadome. Sytuacja międzynarodowa nie sprzyja zachowywaniu naiwnego spokoju i bierności, stąd od przejęcia sterów rządów przez Prawo i Sprawiedliwość podejmowane są wysiłki na rzecz wzmocnienia narodowego potencjału obronnego, także w zakresie wojsk rakietowych i systemów obrony powietrznej. Najważniejszym z tych działań jest oczywiście program „Narew”.

Była „Wisła”, jest „Narew”

System obrony rakietowej krótkiego zasięgu pod nazwą „Narew” jest programem Sił Zbrojnych RP, w którym planowane jest pozyskanie 19 baterii zestawów rakietowych umożliwiających zwalczanie obiektów powietrznych takich jak: samoloty i śmigłowce, UAV oraz rakiety manewrujące. Program ten ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa polskiej obrony powietrznej i osłony wojsk operacyjnych. Jednocześnie status „Narwi” jest wciąż niezdefiniowany i czeka na decyzje co do formuły w jakiej miałby ten program być realizowany. I tu pojawia się sprawa fundamentalna. W celu zabezpieczenia interesu RP  należałoby pilnie dokonać wyboru systemu spośród kilku wariantów. Dotychczasowe doświadczenia zarówno w Polsce jak i wielu innych krajach pokazują, że wskazanie jednego rozwiązania przed finalną ofertą techniczną i cenową jest niekorzystne i zawęża przyszłe możliwości wyboru. Wiąże ręce, naraża na gorszą sytuację negocjacyjną (brak konkurencji) i kosztuje więcej. Kluczowy także jest czas realizacji - decyzja o wyborze wykonawcy i samego systemu powinna być oparta o harmonogram mający na celu jak najszybsze wdrożenie rozwiązania w Siłach Zbrojnych RP. To bardzo ważne nie tylko ze względu na niestabilną sytuację geopolityczną, ale też na stopień technologicznego zużycia dotychczas istniejących systemów OPL w Polsce i potrzebę utrzymania wyszkolonych zasobów osobowych.

Istotnym argumentem powinien być też udział polskiego przemysłu i możliwe korzyści polityczne wynikające ze wzmocnienia partnerstwa relacji Polski z potencjalnym wykonawcą zagranicznym. Taki wykonawca byłby wszak strategicznym partnerem dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Rakiety czyli co?

Współczesne systemy obrony powietrznej są rozbudowanymi układami, zintegrowanymi w celu zwalczania rozmaitych zagrożeń. Co ważne - są one jednak w stanie skupić się na konkretnych celach i zasięgach, wśród których znajdują się chociażby rakiety balistyczne czy manewrujące. Większość tego rodzaju systemów została stworzona w oparciu o międzynarodową współpracę, w których poszczególni uczestnicy odpowiedzialni są za różne elementy systemu.

Przykładem skutecznej współpracy międzynarodowej w zakresie systemu obrony przeciwrakietowej będzie amerykańsko- norweski system NASAMS. To właśnie ten system podczas szczytu NATO w Warszawie bronił polskiego nieba w roku 2016. System jako skuteczne rozwiązanie jest z sukcesami stosowany przez wojska wielu krajów. To jedna z propozycji dla Polski.

Połączenie „Wisły” oraz „Narwi” to w rzeczywistości możliwość integracji „Narwi” z pozyskiwanym w ramach „Wisły” systemem IBCS. W takiej sytuacji system IBCS będzie pełnić rolę tzw. „systemu systemów” w Siłach Zbrojnych RP. Takie wdrożenie jednak jest procesem czasochłonnym. Dodatkowym argumentem za wdrożeniem systemu dla „Narwi” zintegrowanym z IBCS jest fakt, że „Narew” wymaga pilnej osłony strategicznej infrastruktury, ale przede wszystkim osłony wojsk. Dotyczy to choćby spraw związanych z środkami łączności, odporności na zakłócenia, i tak dalej. Kolejnym argumentem przemawiającym dla Polski za zakupem systemu „Narew”, jest fakt, że to szansa na pozyskanie technologii, modernizacji i serwisowania dla Polski. W przypadku systemu IBCS Polska otrzyma bardzo ograniczone prawa do jego serwisowania lub modernizacji. Warto też zwrócić uwagę, że przed podobnym wyzwaniem stoją i inne kraje. Siły zbrojne USA bardzo podobnie przeanalizowały sytuację i pomimo nakładów na rozwój systemu IBCS oraz obecnie ważących się decyzji odnośnie przyszłego systemu średniego zasięgu w USA, już podjęto decyzję o zakupie systemów bardzo krótkiego zasięgu oraz rozważa się kilka wariantów systemów rakietowych, w tym dla programu IFPC (odpowiadający programowi „Narew”).

Technologia to też współpraca

Jak więc wybrać zagranicznego partnera dla „Narwi”? Polska ma kilka możliwości - jedną z bardziej obiecujących jest chociażby skorzystanie z doświadczeń innych państw, które już zrealizowały tego typu projekty. Nie należy jednak zapominać o specyficznych krajowych uwarunkowaniach, wśród których istotnym jest współpraca z rodzimym przemysłem i wykorzystaniem jego potencjału. Ewentualny partner zagraniczny winien też dysponować sprawdzonym i wdrożonym systemem obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, co w znacznym stopniu pozwoli na uniknięcie wielu problemów technicznych i zagwarantuje Siłom Zbrojnym RP szybkie pozyskanie systemu „Narew”. Istotne jest też doświadczenie z realizacji umów offsetowych związanych z realnym transferem technologii umożliwiającym pozyskanie nowych kompetencji i potencjału rynkowego. Niech przykładem będzie tu budowane w Wojskowych Zakładach Elektronicznych SA (WZE) w Zielonce centrum serwisowania systemu i rakiet NSM dostarczonych do Morskiej Jednostki Rakietowej przez norweski koncern Kongsberg. WZE już dziś świadczy usługi (pozyskane w offsecie) dla Sił Zbrojnych RP .

Polska od lat jest liderem w zakresie systemów radiolokacyjnych i łączności i to właśnie tu należy upatrywać największego zaangażowania polskiego przemysłu w realizację „Narwi”. A współpraca taka mogłaby też z miejsca objąć i rynki eksportowe.

Co do samych rakiet dla systemów obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu na rynku światowym istnieje już szereg rozwiązań - choćby rakiety AMRAAM C-7 (użytkowane w Polsce na samolotach wielozadaniowych F-16 i wykorzystywane w systemie NASAMS), IRIS-T, MICA, CAMM czy AIM-9X. Warto w tym miejscu dodać, iż Polska posiada już na wyposażeniu pociski AMRAAM -178 rakiet AMRAAM (w wariancie C-5): W roku 2017 Polska wnioskowała o zakup 150 pocisków ziemia-powietrze AIM-120C-7 AMRAAM. Rakiety te miały stanowić uzbrojenie 48 myśliwców F-16/D Jastrząb. Jeśli chodzi o pozyskanie technologii rakietowej do Polski to warto byłoby rozważyć opracowanie wraz z partnerem strategicznym dedykowanego pocisku dla polskiego programu „Narew”, a także rynków zagranicznych, ponieważ istniejące rakiety mają istotne ograniczenia w dzieleniu się prawami własności intelektualnej.

Wybór rozwiązań jest szeroki i uzasadnione jest, aby pozostał otwarty do końcowej decyzji o wyborze systemu.

Konieczna wydaje się dokładna analiza powyższych kwestii, jeśli chodzi o pozyskanie systemu OPL krótkiego zasięgu dla „Narwi”. Istotne są zarówno koszty jak i ryzyka np. związane z programami rozwojowymi w innych krajach. Posiadanie kilku konkurencyjnych scenariuszy w zakresie pozyskania systemu rakietowego dla „Narwi” może okazać się korzystne dla transparentności postępowania, wyboru i sposobu podejmowania kluczowych dla obronności Polski decyzji.

Arkady Saulski

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych