Informacje

Opozycjonista zaskoczony losem współpracownika / autor: wikipedia.org
Opozycjonista zaskoczony losem współpracownika / autor: wikipedia.org

Rosja: współpracownik Nawalnego "wzięty w kamaszy"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 25 grudnia 2019, 16:48

    Aktualizacja · 25 grudnia 2019, 16:58

  • 1
  • Tagi: nawalny polityka rosja służba wojskowa
  • Powiększ tekst

Zaginiony w poniedziałek współpracownik lidera rosyjskiej opozycji, Aleksieja Nawalnego, Rusłan Szaweddinow został zlokalizowany w środę w rosyjskiej bazie wojsk obrony przeciwrakietowej na jednej z wysp archipelagu Nowa Ziemia - podał Reuters.

Jego niezgodny z prawem pobór do wojska ma wszelkie cechy porwania i nielegalnego zatrzymania” - ocenił w środę Aleksiej Nawalny. Opozycjonista wyjaśnił, że Szaweddinow skontaktował się z nim telefonicznie w środę do południa. „Zadzwonił z numeru innego abonenta, który grzecznościowo użyczył mu telefonu powiedział.

Rusłan Szaweddinow, który od wtorku pełni służbę w oddalonej o 2 tys. km na północ od Moskwy bazie wojskowej na Nowej Ziemi, gdzie temperatura wynosi obecnie - 21 st. C, a wilgotność powietrza sięga 90 proc., był dyrektorem w fundacji, która zajmowała się dokumentacją i ujawnianiem przypadków korupcji na szczytach rosyjskiej władzy.

W poniedziałek zniknął on bez śladu ze swego mieszkania. Współpracownicy znaleźli tam wyważone drzwi; w mieszkaniu odcięty był prąd i łączność telefoniczna. Karta SIM z komórki Szaweddinowa została trwale uszkodzona, niemożliwie więc było określenie miejsca jego przebywania.

Dopiero we wtorek późnym wieczorem okazało się, że opozycjonista, który był zwolniony z obowiązku służby wojskowej w związku z przyznaną mu kategorią zdrowotną, został wcielony do armii i rozpoczął odbywanie służby w rosyjskiej bazie położonej na Oceanie Arktycznym.

Podczas rozmowy z Nawalnym Szaweddinow powiedział, że jego służba potrwa 12 miesięcy. Przez cały ten okres będzie go obowiązywać zakaz korzystania z telefonu oraz internetu. Dodał, że stale jest nadzorowany przez innego żołnierza, który nie odstępuje go na krok.

W swej wypowiedzi dla prasy w środę Nawalny podkreślił, że prawnicy zaangażowani przez fundację antykorupcyjną, w której był zatrudniony jego współpracownik, skoncentrują się na podważeniu legalności poboru do armii Szaweddinowa, który był wcześniej „reklamowany” oraz zgłoszą do prokuratury fakt jego nielegalnego porwania i aresztowania.

Służba wojskowa w naszym kraju przekształciła się w kolejny sposób więzienia ludzi” - napisał Nawalny w komunikacie opublikowanym na portalach społecznościowych.

Szaweddinow, który był członkiem sztabu wyborczego Nawalnego w 2018 r., gdy ten ostatni zamierzał się ubiegać o start w wyborach prezydenckich, był głównym prowadzącym w telewizji internetowej założonej przez Aleksieja Nawalnego.

Stojąca na czele organizacji Matki Żołnierzy, Walentina Mielnikowa zaznaczyła w wypowiedzi dla agencji Reutera, że ma „poważne wątpliwości odnośnie do metod, jakich użyto by wcielić Szaweddinowa do armii”.

Natomiast w ocenie pułkownika Maksima Łoktiewa, który jest zastępca szefa komisji uzupełnień w Moskwie, pobór Szaweddinowa do armii był całkowicie legalny i został potwierdzony decyzją sądu. W ciągu długiego czasu mężczyzna ten starał się uniknąć służby wojskowej - podkreślił Łoktiew w rozmowie z TASS, przypominając, że w Rosji wszyscy mężczyźni w wielu od 18 do 27 lat podlegają obowiązkowi rocznej służby.

Jeśli uchylał się od obowiązku służby wojskowej i został przymuszony do wypełnienia służby wojskowej w taki właśnie sposób, to wszystko jest najzupełniej w porządku i pozostaje w zgodzie z prawem” - ocenił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jego wypowiedź cytuje agencja TASS.

(PAP), DS

Komentarze