Analizy
Indeks Nikkei giełdy w Tokio notuje kolejny raz silne zniżki  / autor: PAP/EPA/FRANCK ROBICHON
Indeks Nikkei giełdy w Tokio notuje kolejny raz silne zniżki / autor: PAP/EPA/FRANCK ROBICHON

Kraj Kwitnącej Wiśni zmroziło widmo stagflacji

Krzysztof Pawlak

Krzysztof Pawlak

Analityk walutowy Walutomat.pl

  • Opublikowano: 30 marca 2026, 15:22

  • Powiększ tekst

Główna para walutowa świata poniżej 1,15 – to jedna z wielu konsekwencji wzrostu niepewności na Bliskim Wschodzie. Protokół z posiedzenia BoJ sugeruje, że podwyżki stóp są nieuniknione, a pierwsze dane dotyczące konsumentów wskazują na znaczne pogorszenie nastrojów, zarówno w Europie, jak i w USA.

Znów sygnał eskalacyjny

Na rynku FX rozpoczynamy kolejny tydzień wojny na Bliskim Wschodzie. Pozbawiona spójności narracja obu stron sprawia, że trudno oczekiwać szybkiego zakończenia konfliktu. Prezydent USA ogłosił 15-punktowy plan pokojowy, ale jednocześnie mówi też o przejęciu irańskiej ropy i zajęciu wyspy Chark. Początek tygodnia przebiega pod znakiem umocnienia dolara amerykańskiego, który w relacji do euro schodzi poniżej granicy 1,15. Do wojny dołączyli rebelianci z Huti, co jest czynnikiem eskalującym i zwiększa ryzyko zakłóceń w globalnych dostawach. Na indeksie dolarowym znów widzimy próbę wyjścia ponad poziom 100 pkt. Wartość indeksu była już w tym miejscu kilka razy, ale za każdym razem opór zadziałał. Kolejne godziny handlu pokażą, jak będzie tym razem. 

Chwilowa ulga dla JPY?

Sporo dzieje się ostatnio na jenie japońskim, a także na giełdzie w Tokio. To kolejny dzień wyprzedaży, a Nikkei tylko dzisiaj stracił blisko 4 proc. Jen umocnił się dzisiaj o 0,5 proc. do dolara amerykańskiego po „ostatecznym ostrzeżeniu” rządu, który stwierdził, że nie będzie dalej biernie patrzył, jak kapitał spekulacyjny osłabia jena. Kurs USD/JPY przebił w piątek wieczorem granicę „bólu” na poziomie 160. Jej przekroczenie ma zdaniem analityków  skłonić władze Kraju Kwitnącej Wiśni do interwencji na rynku walutowym. Deprecjacja waluty znacznie zwiększa koszt importu towarów, a przy tak wysokich cenach ropy naftowej może prowadzić do wyższej inflacji, a w konsekwencji do stagflacji. A tego władze w Japonii chcą za wszelką cenę uniknąć. Dzisiaj jenowi pomaga też opublikowany protokół z ostatniego posiedzenia BoJ, który wskazuje, że kilku członków z dziewięcioosobowego gremium opowiada się za przyśpieszonym tempem zacieśniania monetarnego. Sytuacja na Bliskim Wschodzie powinna sugerować nawet wyższą skalę podwyżki stóp, co rynki odczytały jako coś więcej niż 25 pkt bazowych. Japonia niemal całą ropę i gaz importuje, a większość właśnie przez Cieśninę Ormuz. Dalsza jej blokada i wzrost cen surowców może uderzyć bezpośrednio w gospodarkę. Istotne jest więc pytanie, czy BoJ już 28 kwietnia zdecyduje się na podwyżkę stóp. 

Fatalne nastroje konsumentów

Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie musiał w końcu przełożyć się na pogorszenie nastrojów wśród konsumentów. Opublikowany dzisiaj raport Komisji Europejskiej pokazał, że w marcu zaufanie konsumentów spadło do poziomów niewidzianych od 2023 r. To bez wątpienia efekt szoku energetycznego, który ma aktualnie miejsce. Nie może więc dziwić największy niepokój, który widać w raporcie. W przypadku  oczekiwań inflacyjnych nastąpił wzrost z 17,2 do aż 43,4 pkt. Nie inaczej jest w USA. Piątkowy raport Uniwersytetu Michigan pokazał znaczne pogorszenie nastrojów gospodarstw domowych i wzrost oczekiwań inflacyjnych. Dla EBC i Fed takie dane są bardzo niepokojące, gdyż załamanie konsumpcji (w USA to blisko 70 proc. PKB) może wpłynąć na pogorszenie wzrostu gospodarczego. Te dane można traktować jako prognostyk co do  kolejnych napływających odczytów. Tym bardziej, że cena ropy WTI znów przekracza dzisiaj poziom 100 USD za baryłkę, co dość szybko będzie miało odzwierciedlenie na stacjach benzynowych. 

Krzysztof Pawlak, analityk walutowy Walutomat.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych