Co czwarty Polak nie ma z czego odkładać na emeryturę
Brak pieniędzy, obawa przed utratą oszczędności i niski poziom zaufania do systemu – to główne bariery odkładania na emeryturę w Polsce. W badaniu Finax 25 proc. respondentów stwierdziło, że nie ma wystarczających środków, by regularnie oszczędzać na przyszłość. Emerytura coraz rzadziej oznacza koniec aktywności zawodowej Polaków.
Według ostatnio opublikowanych danych GUS, liczba pracujących osób w wieku emerytalnym zbliża się już do 900 tys. Wskaźnik zatrudnienia w tej grupie osiągnął rekordowe 10 proc. Eksperci wskazują, że to nie tylko efekt lepszej kondycji zdrowotnej seniorów, ale przede wszystkim rosnących obaw o wysokość świadczeń.
„Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę, że sama emerytura z ZUS może nie wystarczyć do utrzymania dotychczasowego poziomu życia. Dlatego zakładamy, że będziemy musieli pracować także po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nasze badanie dobitnie pokazuje, co dziś trapi przyszłych emerytów i dlaczego dla wielu z nich jesień życia ma raczej odcienie szarości niż spokojnego odpoczynku po latach pracy” – komentuje Przemysław Barankiewicz, szef Finax na Polskę.
Największe bariery: brak pieniędzy i zaufania
Jak wynika z badania “Financial Wellness Index” autorstwa Finax, co czwarty Polak (25 proc.) wskazuje brak środków jako główną przeszkodę w odkładaniu na emeryturę w ramach trzeciego filaru. Na podium znalazły się ex aequo obawy o utratę pieniędzy (17 proc.) oraz brak zaufania do systemu emerytalnego (17 proc.). Wśród ogółu społeczeństwa rzadziej wskazywane są bariery związane z wiedzą dotyczącą finansów (15 proc.) lub fakt, że respondenci oszczędzają w inny sposób, np. w gotówce czy nieruchomościach (13 proc.). 7 proc. Polaków uważa, że odkładanie w ramach produktów typu IKE, IKZE, czy PPK nie jest obecnie ich priorytetem.
W Polsce wciąż dominuje przekonanie, że odkładanie wymaga dużych kwot. Tymczasem w długim terminie kluczowa jest systematyczność. Nawet 50–200 zł miesięcznie inwestowane przez kilkadziesiąt lat może stworzyć realny kapitał na przyszłość, a w perspektywie dekad w praktyce dodatkową emeryturę – podkreśla Przemysław Barankiewicz.
Różne problemy na różnych etapach życia
Wśród najmłodszych respondentów (18–24 lata) największą barierą w oszczędzaniu na emeryturę jest brak wiedzy na ten temat (27 proc.). W tej grupie relatywnie często pojawia się też przekonanie, że na odkładanie jest jeszcze czas (22 proc.). W kolejnych grupach wiekowych rośnie znaczenie czynników finansowych. Wśród osób w wieku 35–54 lata najczęściej wskazywaną barierą jest brak środków (32 proc.) Jednocześnie wśród osób w wieku 45–54 lata rośnie znaczenie obaw o utratę pieniędzy oraz brak zaufania do systemu (po 23 proc.). Wśród seniorów (55+) relatywnie częściej pojawia się brak zaufania do systemu (11 proc.) niż obawy o utratę środków (10 proc.).
„W Polsce pamięć o zmianach w funkcjonowaniu systemu – od reformy OFE po dyskusje o wieku emerytalnym – jest wciąż żywa. Sprawia to, że część osób podchodzi do decyzji o trzecim filarze z dystansem. W naszym badaniu widzimy, co rodzi problemy: starsze pokolenia potrzebują stabilności i przewidywalności systemu, młodzi edukacji, a osoby w średnim wieku większej poduszki finansowej” – dodaje Przemysław Barankiewicz.
Różnice widoczne są także między kobietami i mężczyznami. Brak środków jako główną barierę wskazuje 29 proc. kobiet wobec 22 proc. mężczyzn. Ekspert zwracają uwagę, że wynika to z niższych średnich wynagrodzeń, częstszych przerw w karierze zawodowej oraz krótszego okresu aktywności zawodowej.
„Kobiety częściej zarządzają finansami gospodarstwa domowego i są bardziej świadome codziennych wydatków. To sprawia, że ostrożniej podchodzą do inwestowania i częściej wskazują brak wolnych środków jako realną barierę. Te różnice kumulują się w czasie i prowadzą do znaczącej luki emerytalnej. Dziś przeciętna emerytura kobiet jest nawet o około 1500 zł miesięcznie niższa niż mężczyzn” – wskazuje Przemysław Barankiewicz.
Jak zbudować fundament pod przyszłość?
Trzeci filar emerytalny pozwala zgromadzić dodatkowy kapitał na emeryturę poza systemem ZUS. Warto jak najwcześniej stworzyć solidny fundament pod przyszłe dochody i wykorzystać produkty dobrowolnego oszczędzania na starość: OIPE, IKE i IKZE.
►IKE pozwala uniknąć podatku Belki,
►IKZE daje bieżącą ulgę podatkową,
►OIPE, oprócz korzyści podatkowych, otwiera także dostęp do europejskich rozwiązań emerytalnych, daje mobilność i oszczędza czas.
„To nie są „produkty marzeń”, którymi chwalimy się przy kawie. To są nudne, skuteczne narzędzia do długoterminowego budowania kapitału. A nuda w inwestowaniu często wygrywa. Pożądana nuda to na przykład globalna dywersyfikacja – geograficzna, branżowa, walutowa. Najlepiej poprzez tanie fundusze indeksowe lub ETF-y dostępne w ramach tych emerytalnych kont. Regularność, niskie koszty i cierpliwość zrobią tu więcej niż próby trafiania w kolejną „okazję życia” – wyjaśnia ekspert.
Coraz większą uwagę przyciągają nowoczesne rozwiązania działające w stabilnych, ponadnarodowych ramach prawnych. Według danych Finax, będącego dostawcą OIPE na rynkach europejskich, nasz rynek odgrywa kluczową rolę w rozwoju tego produktu. Na koniec 2025 roku polscy klienci ulokowali w „Europejskiej Emeryturze” ponad 230 mln zł.
„OIPE, czyli Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny, został zaprojektowany jako długoterminowe rozwiązanie, którego zasady są wolne od zawirowań w krajowej polityce. Daje to większą przewidywalność i poczucie kontroli nad zgromadzonym kapitałem. Zaletą OIPE jest jego mobilność – w przypadku przeprowadzki do innego kraju UE można kontynuować oszczędzanie. Takie rozwiązania mogą w przyszłości pomóc odbudować zaufanie do długoterminowego oszczędzania na emeryturę, zwłaszcza wśród młodego pokolenia” – mówi Barankiewicz.
Emerytura z ZUS nie wystarczy
Ekspert zwraca uwagę, że przy obecnych prognozach wysokości świadczeń, przyszła emerytura będzie coraz częściej tylko jednym z elementów dochodu. Według ZUS, stopa zastąpienia, czyli przeciętny stosunek emerytury do ostatniej pensji, jeszcze w 2015 r. wynosiła 58 proc. Obecnie to już 50 proc., a do 2060 r. może spaść do zaledwie 25 proc. Osoba zarabiająca dziś 10 000 zł miesięcznie na emeryturze dostanie wówczas 2 500 zł. To duża zmiana. Niezmienna pozostanie niestety konieczność opłacenia mieszkania, jedzenia i leków – za jedną czwartą tego, co obecnie zarabiamy.
Warto jak najwcześniej zacząć budować kapitał, który daje większą niezależność i swobodę wyboru. Szansa na dodatkową wypłatę jest zasługą procentu składanego. To jedna z najważniejszych zasad w inwestowaniu. Chodzi o to, że nasz kapitał może rosnąć w tempie wykładniczym, bo nasze zyski mogą w przyszłości generować kolejne zyski – podsumowuje Przemysław Barankiewicz.
Badanie Finax zostało zrealizowane przez Maison&Partners pod koniec grudnia 2025 r. metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu badawczym Ariadna na reprezentatywnej grupie 1070 osób w wieku 18+.
Źródło: materiały prasowe Finax
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.