Analizy
MF obniża oprocentowanie obligacji oszczędnościowych w reakcji na marcową decyzję RPP / autor: Fratria / AS
MF obniża oprocentowanie obligacji oszczędnościowych w reakcji na marcową decyzję RPP / autor: Fratria / AS

Topniejący margines bezpieczeństwa

Emil Szweda, analityk portalu Obligacje.pl

  • Opublikowano: 28 marca 2026, 11:38

  • Powiększ tekst

Dziesięcioletnim obligacjom USA zostało około dwudziestu punktów bazowych do linii łączącej szczyty rentowności z ostatnich czterech lat. Zwykle byłaby to bezpieczna bariera ochronna, ale o mniej więcej tyle rentowność tych obligacji wzrosła tylko od środy po południu do piątkowego lunchu.

Kwestia marginesu bezpieczeństwa jest zresztą umowna. Na wielu innych rynkach bariery już padły. W Japonii o włos, ale jednak, nowy szczyt rentowności wyznaczyły dziesięcioletnie obligacje, choć poprawiły go zaledwie o 0,001 proc. (w chwili pisania komentarza), co wprawdzie pozwala mówić i pisać o rentowności najwyższej od kilkunastu lat, ale w praktyce przekroczenie w takiej skali nie ma większego znaczenia. Rynek wciąż jeszcze może zawrócić bez żadnych konsekwencji, choć właściwie niby dlaczego miałby? Choć oczy inwestorów wpatrzone są dziś w Cieśninę Ormuz, a doniesienia z Iranu są najpilniej śledzonymi nagłówkami, to warto pamiętać, że sytuacja na rynku japońskich obligacji nie była dobra na długo zanim USA wysłały w region pierwszy okręt. Wybuch konfliktu wyznaczył tylko dołek lokalnej korekty, ale teraz rentowność rośnie do nowych rekordów, ponieważ Japonia jest zadłużona na 240 proc. PKB i wpada właśnie w nowe kłopoty, a nie tylko dlatego, że wpadła w nowe kłopoty. Przy niskim zadłużeniu inwestorzy szukaliby w obligacjach bezpieczeństwa. Teraz wolą gotówkę.

Do wybicia z trzyletniej konsolidacji doszło we Francji, nowy szczyt rentowności wypadł 20 punktów powyżej poprzedniego, co jest bardzo przekonującym ruchem. Wciąż jeszcze wybicie może okazać się pułapką na wszystkich, którzy spanikowali w tym momencie, ale aby tak się stało, rentowności musiałby teraz szybko zawrócić. Podobnie wygląda sytuacja na kluczowym dla nas rynku niemieckim. W takiej atmosferze nasze papiery trzymały się dość dzielnie. Rentowność rosła, ale ostatecznie obronił się szczyt z poniedziałkowego otwarcia, nie ma mowy o wybiciu z wieloletniej konsolidacji.

Bez względu na to, czy rynek raz jeszcze wydobędzie się z kłopotów, czy to za sprawą serii korzystnych wydarzeń, politycznych oświadczeń czy cichego przyzwolenia na udrożnienie ruchu z Zatoki Perskiej, inwestorzy nie powinni zapominać, że wszelkie punktowe wydarzenia są tylko katalizatorami. Rzeczywistym problemem, którego nie da się rozwiązać przy użyciu rakiet, dronów czy tweetów, jest skala zadłużenia rządowego (dotyczy to wielu krajów rozwiniętych z USA na czele) oraz koszty jego obsługi grubo wykraczające poza zwyczajowych kilka procent wpływów budżetowych. Gdy wartość ta zbliża się do 20 proc. (jak w USA) ewentualny wybuch rynkowej paniki jest kwestią odpowiednio silnego pretekstu. Inwestorzy są tu jak rodzice cierpliwie czekający, aż ich nastolatek w końcu zmądrzeje, ale gdy straty staną się niemożliwe do uniknięcia, cierpliwość ulotni się w jednym momencie.

U nas MF obniża oprocentowanie obligacji oszczędnościowych w reakcji na marcową decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Taki ruch jest trochę zaprzeczaniem rzeczywistości, bo od początku miesiąca rentowność dziesięciolatek wzrosła o prawie 100 punktów bazowych. Rynek kompletnie zignorował więc decyzję RPP. W efekcie zwyczajowo wysoka (1-1,2 pkt proc.) premia dla inwestorów indywidualnych znikła - trzyletnie obligacje na rynku hurtowym oferują 4,8 proc. rentowności, oszczędnościowe trzylatki dają 4,4 proc. odsetek. Ten ruch, w połączeniu z niepewnością widoczną na rynkach kapitałowych, może spowodować, że inwestorzy detaliczni wstrzymają się z zakupami nowych, niżej oprocentowanych serii.

W sukurs niezdecydowanym przychodzi PKO Bank Hipoteczny, który zapowiedział na kwiecień drugą emisję detalicznych listów zastawnych o wartości do 1 mld zł. W komunikacie prasowym Wojciech Papierak, prezes banku, mimochodem wspomniał o odporności listów zastawnych na konflikty zbrojne czy kryzysy gospodarcze.

Emil Szweda, Obligacje.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych