Informacje

Uzależnienie może przybierać różne formy / autor: fot. Pixabay
Uzależnienie może przybierać różne formy / autor: fot. Pixabay

TYLKO U NAS

Uzależnienie od sieci - jak je pokonać? WYWIAD

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 2 marca 2020, 17:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Życia w internecie trzeba się nauczyć jak ruchu drogowego. Nie ocalimy dziecka przed wypadkami drogowymi zamykając je w pokoju. Musimy się nauczyć kultury używania” - mówi w wywiadzie dla wGospodarce.pl Krzysztof Piersa - terapeuta ds. uzależnień, pisarz, autor książek m. in. „Złota Rybka w Szambie”, „Komputerowy Ćpun”, traktujących o nowoczesnych formach uzależnienia.

Arkady Saulski: Wydaje się, że temat uzależnień mamy w  Polsce raczej dobrze przepracowany - przez lata wiele mówiło się o alkoholizmie, lata 90-te to okres wzrostu świadomości na temat uzależnienia od narkotyków… dziś technologia przynosi nowe zagrożenia. O tych traktuje też Pana ostatnia książka.

Krzysztof Piersa: Polemizowałbym, czy temat uzależnień mamy dobrze przerobiony. Polacy spożywają blisko 9 litrów alkoholu 100-procentowego w ciągu roku co daje nam jakieś 20 litrów wódki, a blisko 40% nie uważa piwa za alkohol. Sam fakt, że do niedawna chodzenie do psychologa lub nie daj Boże terapeuty było synonimem wariatkowa, pokazuje jak daleko nam jeszcze do „przepracowania”. Moja książka rzeczywiście mówi o uzależnieniu od telefonów komórkowych i internetu. Jeżdżąc na spotkania autorskie w całej Polsce (a odbyłem ich już ponad 700) dały mi do zrozumienia w jak wielkim niebezpieczeństwie znajduje się nasze społeczeństwo. Zacząłem dokształcać się w tej dziedzinie, zbierać historie, opisywać i reagować na zjawiska. Rodzice nie posiadają rozeznania w świecie internetu i nie wiedzą jak reagować na zagrożenia. Brakuje im narzędzi i wiedzy. Ta książka ma być dla nich swoistym kołem ratunkowym.

Proszę powiedzieć - kiedy możemy mówić o uzależnieniu w przypadku tabletów, smartfonów, sieci? Czy są jakieś grupy wiekowe szczególnie narażone na uzależnienie? A może nie ma reguły?

Najbardziej narażone są małe dzieci, bo wypaczenia postępują najszybciej. Do trzeciego roku życia w ogóle nie powinny mieć kontaktu ze smartfonami. Siedmiolatek może spędzać maksymalnie godzinę. Powyżej tego czasu dostaje cały organizm. Skrzywienie kręgosłupa, wady wzroku, zwyrodnienie nadgarstków, rozwój mózgu, aspołeczność, kreatywność, umiejętności interpersonalne, sprawność ruchowa… obrywa praktycznie wszystko. Trudno jednak policzyć, że „jak siedzisz godzinę to jest ok, a półtorej, to przepadłeś”. Ja lubię pokazywać to na priorytetach. Priorytet pasji – czy rozwijasz swoje hobby, czy może gitara stoi w rogu pokoju od miesiąca, a ty powtarzasz, że nie masz czasu? Ćwiczysz rysowanie, czy przeglądasz kolejne tutoriale i galerie na Instagramie, Pinterest’cie i DeviantArt’cie? Piszesz książkę drzemiącą w twym sercu, czy kończysz kolejny sezon na Netflixie, jak to przytaczał Remigiusz Mróz. Priorytet ludzi – czy rozmawiając z człowiekiem wyciągasz telefon by „tylko na chwilę zerknąć kto napisał”? Czy facebook towarzyszy Ci przy obiedzie, albo podczas wspólnej imprezy? Uzależnienie zaczyna się właśnie od takiego zaburzonego priorytetu.

Często w internecie czytamy przestrogi przed wychowywaniem dzieci „przed ekranami”… czy to naprawdę tak wielkie zagrożenie? A może wszystko należy robić z głową?

Daleki jestem od wprowadzania totalnych zakazów. Życia w internecie trzeba się nauczyć jak ruchu drogowego. Nie ocalimy dziecka przed wypadkami drogowymi zamykając je w pokoju. Musimy się nauczyć kultury używania. Stąd sam tytuł książki: Złota Rybka w Szambie. Internet jest w stanie zrealizować wszystkie nasze marzenia. Chcesz kogoś poznać? Nauczyć się czegoś? Pstryk i masz! Niestety istnieje również to szambo… hejt, szydera, lincz, wulgarność i wiele innych. Bardzo narażeni są nastolatkowie. Przytłoczeni szkolnymi obowiązkami, wbijani w ziemię przez otoczenie, odzierani z marzeń bo „z czegoś trzeba jednak żyć” pogrążają się w uzależnieniu, bo właśnie tam znajdują oazę spokoju. Prawdziwy hardcore jest jednak w pierwszych klasach podstawówki. Siedmio i dziewięciolatkowie posiadają własne telefony, czasami nawet dwa, tablety, smartwatche, laptopy i konsole. Opowiadają o oglądaniu Youtuba do pierwszej w nocy i setkach złotych wydanych na mikropłatności, a to wszystko okraszone rozbrajającym brakiem refleksji. Oglądam jak patostreamer bije swoją dziewczynę i nie widzę w tym nic złego.

Pomówmy o smartfonach - wszyscy ich używamy, trudno więc, jak w przypadku uzależnionych od alkoholu czy narkotyków, kompletnie się od tego odciąć. A może istotnie jest to dla uzależnionych jedyne rozwiązanie?

Osobiście uważam, że w dzisiejszym świecie odcięcie się jest całkowicie niemożliwe. Sam nie wyobrażam sobie rozliczania się z każdego przelewu bankowego w okienku. Dzwonienie po kolei do każdej biblioteki w związku z propozycją spotkania autorskiego. Nawet „Złotą Rybkę” poprawialiśmy z wydawcą przez internet. To trochę jak z pracoholizmem. Nie możesz do końca życia nie pracować. Musisz nauczyć się kontroli, bo czy nam się to podoba, czy nie: internet nigdzie się nie wybiera. Też nie jestem za bezwzględnymi zakazami telefonów w szkołach. W Przedszkolu i podstawówce, owszem, ale im człowiek starszy tym więcej musi wiedzieć o życiu w społeczeństwie, także tym internetowym. Odcinając się, jedynie doprowadzamy do upośledzenia. Warto jednak przestrzegać jakiś norm. Ustalić, że po 20 jesteśmy dla rodziny i przyjaciół, że nie przeglądamy internetu podczas posiłków.

Napisał Pan i wydał kilka książek o uzależnieniach, jednak skupia się Pan przede wszystkim na uzależnieniach, powiedzmy, technologicznych - czy to realnie największe zagrożenie dla ludzi młodych?

W obecnym świecie tak. Picie alkoholu i przeglądanie internetu wydziela w naszym mózgu dopaminę, czyli substancję wywołującą poczucie szczęścia. Różnica jest jednak taka, że nie dajesz pięciolatkowi piwa, żeby się uspokoiło i zajęło sobą na jakiś czas. Skupiam się na uzależnieniach od nowoczesnych technologii, bo strasznie dużo w niej przeinaczeń. Czytałem wystarczająco wiele nauk dotyczących uzależnienia od gier, internetu i telefonów, spisanych przez ludzi mających problem z wysłaniem maila. Nowoczesna technologia nie jest złem wcielonym, a tak się ją często przedstawia. Zajmuję się tym, bo nawet nie mam kiedy zgłębić inne uzależnienia. Praktycznie nie mamy w kraju terapeutów zajmujących się uzależnieniem od nowoczesnej technologii. Kiedy dziecko z kolei wyczuje, że rozmówca nie zna tematu natychmiast się zamyka. Na moich spotkaniach na początku młodzież często krzyżuje ręce i wychodzi z założenia, że „przyszedł kolejny zblazowany terapeuta ślęczący o uzależnieniach”. Robią wielkie oczy kiedy dowiadują się, że ten sam terapeuta jest youtuberem, prowadził drużynę esportową i jest na bieżąco z nowinkami technologicznymi.

Rozmawiał Arkady Saulski.

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze