
Za plecami ministra Szczurka stoi Jacek Rostowski
"Po raz kolejny mamy do czynienia z fatalistyczną prawidłowością władzy, szczególnie władzy w Polsce, to znaczy z poszukiwaniem dochodów drogą najprostszą z możliwych – w kieszeni podatnika. To jest największy absurd, jaki można sobie wyobrazić." - mówi redaktor wGospodarce.pl Arkady Saulski w wywiadzie dla portalu Jagielloński24.
Redaktor Saulski nie ocenia dobrze budżetu na rok 2014-ty. Pytany przez Bartosza Brzyskiego o utrzymanie stawek VAT wskazuje na desperackie poszukiwanie przez rząd pieniędzy.
Polska na pewno jest w pierwszej lidze, jeśli chodzi o nieściągalność dochodów do budżetu z podatków, więc to jest pierwszy poważny czynnik, który sprawia, że nasz budżet nie jest stabilny. Nie mogę powiedzieć, że jest w opłakanym stanie, bo tak naprawdę to wie tylko minister finansów.
Wskazuje też, że dopiero rok 2014 będzie rokiem największego kryzysu, pomimo zaklęć władzy.
Sądzę, że rok 2014 będzie tym testowym. Premier Donald Tusk ogłaszał, że kryzys się skończył, więc trzeba powiedzieć „sprawdzam”. Chciałbym dodać jeszcze to, że przekonamy się, jaka będzie koniunktura w usługach i w przemyśle. Opieranie wpływów budżetowych na samej konsumpcji i opodatkowaniu samej konsumpcji, czym de facto jest utrzymanie VAT i wzrost akcyzy, to według mnie trochę za mało.
Redaktor wGospodarce.pl mówi też o tym, że nie sposób zasłaniać się ciągle kryzysem europejskim, bo mamy nasz własny kryzys - polski.
Mówiąc o kryzysie, nie miałem na myśli kryzysu europejskiego, którym co rusz zasłania się rząd. Mam na myśli bardzo realny kryzys, który szaleje w Polsce, który jest oczywiście odpryskiem kryzysu europejskiego, ale myślę, że przy tej, jakości rządów on by wybuchł tak czy inaczej.
Pytany o nowego ministra finansów redaktor wyraża zaskoczenie tym, iż zdecydował się on na to stanowisko.
Z racji mojej działalności, jako redaktora portalu ekonomicznego znałem ministra Szczurka, jako dość dobrego finansistę, dlatego byłem podwójnie zaskoczony jego nominacją na ministra finansów. Wydaje mi się, – choć tutaj nie mamy niestety bezpośrednich informacji od samego ministerstwa, bo to byłoby najbardziej wiarygodne – że może on być zmianą twarzy, natomiast nie jest to zmiana jakościowa. On ma być, mówiąc po bandycku, „słupem”, który ma brać na siebie największe „gorąco” związane z uchwalaniem budżetu i rozmaitymi tematami, a gdzieś za nim będą działali na pewno Jan Krzysztof Bielecki i dotychczasowy minister Jacek Rostowski. Ja też nie widzę jakiejś dotychczasowej zmiany polityki.
Pytany o organizację igrzysk zimowych w Krakowie odpowiada, iż nie uważa tej inicjatywy za dobrą.
Nie jesteśmy, wbrew różnym wypowiedziom rządzącej partii, żadnym pierwszorzędnym graczem europejskim i tym samym nie mamy pierwszorzędnego europejskiego budżetu, a szczególnie na takie imprezy. Najpierw zbudujmy silną gospodarkę, później organizujmy festiwale próżniactwa, jakimi są różne imprezy sportowe.
Pełna treść wywiadu dostępna na stronie Jagielloński24.
jagielloński24/