Opinie

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

WP (ponownie) manipuluje w sprawie energii jądrowej

Adrian Reszczyński

Adrian Reszczyński

Absolwent SGGW, zainteresowany szeroko pojętą ekonomią i gospodarką światową. Związany ze środowiskami prawicowymi, wolnościowymi i narodowymi. W czasie wolnym pasjonat literatury fantasy, kalisteniki oraz gier komputerowych.

  • Opublikowano: 4 sierpnia 2022, 20:48

    Aktualizacja: 4 sierpnia 2022, 21:34

  • 7
  • Powiększ tekst

Znany i szeroko poczytny portal opublikował ciekawą informację na temat energii odnawialnej w Europie. Problem w tym, że całość materiału jest albo przykładem dziennikarskiej nierzetelności, albo zwyczajną manipulacją

Wirtualna Polska podała ciekawą informację, jakoby Szwajcaria miała zostać liderem stabilności energetycznej w całej Europie. A przynajmniej tak można wywnioskować, czytając pierwsze zdania poniższego artykułu:

https://wiadomosci.wp.pl/szwajcarska-elektrownia-nowym-rozdaniem-dla-energii-odnawialnej-w-europie-6797033920567808a

Dowiedzieć się z niego można, że niedawno w Szwajcarii dobiegła końca budowa elektrowni szczytowo-pompowej. Ma ona za zadanie magazynować energię w godzinach szczytu jej produkcji. Dzięki temu, kiedy produkcja energii spada, na przykład z powodu osłabienia wydajności energii z elektrowni wiatrowych, przerwy w dostawie prądu zostaną „załatane” zmagazynowaną wcześniej energią.

Sama idea działania elektrowni szczytowo-pompowej jest dosyć prosta, lecz wprowadzenie projektu w życie – już niekoniecznie. Co więcej, Szwajcarzy pokusili się o stworzenie swojej konstrukcji w obiegu zamkniętym, dzięki czemu (rzekomo) jej działanie nie wpłynie na ekosystem. Jej pojemność energetyczna wynosi nawet 20 mln kWh, a moc 900 MW.

Gdyby informacja została przekazana w tej formie, nie miałbym prawa do niczego się przyczepić. Ot, suche fakty. Jednak Wirtualna Polska niestety na tym nie poprzestała i postanowiła ubarwić narrację.

Pomińmy fakt, że pierwotny tytuł artykułu brzmiał „Alpy zasilą całą Europę. Wielki sukces Szwajcarii.” W końcu pomyłka może zdarzyć się każdemu. Problemem jest to, że nowy tytuł również wprowadza w błąd. Elektrownia szczytowo-pompowa nie jest żadnym nowym wynalazkiem, a zwłaszcza taka o mocy 900 MW i pojemności 20 mln kWh. Takie same elektrownie funkcjonują już od dawna w Polsce i mają łączną pojemność 1,5 GW (czyli o jakieś 60% więcej, niż nowopowstała szwajcarska), a zdolne są magazynować 10 GWh. Zatem nowopowstała elektrownia nie jest żadnym nowym rozdaniem dla energii odnawialnej, a już na pewno nie w Europie.

W artykule pojawia się też stwierdzenie, jakoby elektrownia szczytowo-pompowa była zdolna wytworzyć owe 900 MW. Jest to daleko idące uproszczenie. Elektrownia szczytowo-pompowa, wbrew nazwie, nie wytwarza energii sama w sobie. Magazynuje jedynie wytworzoną energię elektryczną przez inne źródła energii, by przechowywać ją w postaci energii grawitacyjnej wody. Wpierw jednak jakaś inna elektrownia musi tę energię wytworzyć. Warto przy tym nadmienić, że według różnych szacunków, sama Warszawa zużywa ponad 1200 MW (z rekordem na poziomie 1327 MW). Zatem biedna, alpejska elektrownia nie jest w stanie zaopatrzyć w (zmagazynowaną) energię nawet jednej stolicy europejskiej, a co dopiero całej Europy.

Ktoś mógłby oczywiście stwierdzić, że są to jedynie uproszczenia i nie powinno się zanadto zwracać na nie uwagi. Byłbym w stanie jeszcze to zaakceptować, gdyby nie umieszczone odnośniki do innych artykułów:

Niektóre media w Polsce jak i organizacje typu Greenpeace od lat straszą energią jądrową. Oczywiście, nie proponują przy tym żadnych alternatyw. Polska nie jest w stanie zapewnić sobie stabilnej energetyki tylko i wyłącznie przy pomocy OZE. Świetnym tego przykładem są Francja i Niemcy. W dniu 4 sierpnia, o godzinie 16, Francja miała emisję na poziomie 92 gCO₂eq/kWh. W tym samym czasie, Niemcy mogły „pochwalić się” emisją na poziomie 318 gCO₂eq/kWh. Do takiej sytuacji doprowadziło wygaszanie elektrowni jądrowych, które jako jedyne są w stanie zapewnić niskoemisyjne i stabilne źródło energii.

Artykuł Wirtualnej Polski, niestety, wygląda jak kolejna próba zniechęcania społeczeństwa do budowy elektrowni jądrowych w Polsce. W obliczu rosyjskiej agresji, jest to działanie skrajnie nieodpowiedzialne, by nie powiedzieć, że szkodliwe dla polskiej racji stanu.

Pozostaje mieć nadzieję, że jest to zwyczajna, dziennikarska pomyłka.

Powiązane tematy

Komentarze