Opinie

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Przepłacani prezesi wielkich korporacji mają zarabiać mniej

Grażyna Raszkowska

Grażyna Raszkowska

dziennikarka

  • Opublikowano: 2 lutego 2023, 14:59

    Aktualizacja: 2 lutego 2023, 17:26

  • Powiększ tekst

Rok wydajności, zaciskania pasa, wzrost efektywności, cięcia i restrukturyzacje – to słowa klucze na ten rok w odniesieniu do projektów i planów wielkich firm. Jak ma w praktyce odbić się to na zarobkach ich liderów i czołowych menedżerów?

Amerykańska megaspółka technologiczna Meta (dawniej Facebook) podała do publicznej wiadomości, że skupuje akcje własne na kwotę 40 miliardów dolarów. Do tego Mark Zuckerberg, niepodzielnie rządzący spółką od samego jej początku poinformował, że bieżący rok będzie „rokiem wydajności”.

W efekcie kurs akcji gwałtownie podskoczył, ale czy „rok wydajności”, czyli zaciskania pasa oznacza wprost cięcia zarobków kadry menedżerskiej?

Tak się dzieje właśnie w przypadku prezesów globalnych korporacji, którzy są świadomi, że ich gigantyczne wynagrodzenia będą spadać.

Od pewnego czasu amerykańskie korporacje, w tym te technologiczne na potęgę zwalniają pracowników i przygotowują się w ten sposób na nadejście spodziewanej w tym roku recesji. Wraz z tymi posunięciami nie zapominają o cieciach zarobków prezesów i kadry menedżerskiej. Jak bardzo? I czy te wynagrodzenia oraz bonusy i tak nie pozostaną na zbyt wysokim poziomie? I czy po prostu menedżerowie wciąż nie będą przepłacani?

Obniżki mają dotyczyć najlepiej zarabiających szefów w Ameryce, takich jak prezes Apple Tim Cook, prezes Morgan Stanley James Gorman czy prezes Goldman Sachs David Solomon. Przyczyną jest zgubny 2022 rok na amerykańskiej giełdzie. Dla S&P 500 ponoć najgorszy od 2008 roku.

W związku z tym oprócz bolesnych zwolnień pracowników prezesi mają odczuć obniżki swoich zarobków.

I tak z informacji podawanych przez CNN wynika, że  Goldman Sachs zwolnił już na początku stycznia tego roku 3200 pracowników - właśnie z powodu kiepskich transakcji na  Wall Street. Natomiast kilka dni temu bank oświadczył, że prezes Davida Salomona za rok 2022 otrzyma zmniejszone o prawie 30 proc. wynagrodzenia - zysk banku spadł w zeszłym roku o 49 proc. Prezes zarobił po tej obniżce w zeszłym roku 25 milionów dolarów. Oczywiście premie pracowników też zostały obniżone.

Media poinformowały także, że podobna obniżka wynagrodzenia może dotyczyć Sundara Pichaia, prezesa firmy Google - Alphabet.

Alphabet ogłosił w styczniu redukcję 12 tys. miejsc pracy, a pracownicy dowiedzieli się, że dyrektorów najwyższego szczebla ma dotknąć „bardzo znacząca” obniżka płac.

Firma doradcza Equilar podawała, że wśród 500 największych pod względem przychodów firm notowanych na giełdzie mediana wynagrodzenia ich szefów wyniosła 14,2 mln dolarów w roku fiskalnym 2021, co oznacza wzrost o 18,9 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Szefowie firm technologicznych otrzymali największe podwyżki, a mediana ich wynagrodzenia wzrosła o 42,1 proc. w 2021 r. do 19,1 mln dol.

Zwolnienia i obniżki premii, a czasem też obniżki płac dla pracowników – to decyzje poszczególnych szefów firm i działów. Natomiast ocenę szefów firm publicznych, notowanych na giełdzie wystawiają akcjonariusze. Przy tym trzeba brać pod uwagę, że „czynniki zewnętrzne” – to popularna metoda obrony przed zarzutem o podejmowaniu złych decyzji czy pomyłek w zarządzaniu. Tak właśnie bronią się prezesi.

Na zarządzających wywierana jest też jednak coraz większa presja w kwestii wynagrodzeń, choć opinie akcjonariuszy to tylko cały czas „element doradczy”.

Czytaj także: Kolosalne zyski globalnego przemysłu paliwowego i gazowego

Czytaj także: Polska bardziej uprzemysłowiona niż Niemcy [INFOGRAFIKA]

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych