Opinie

Samolot RAF Typhoon startuje do misji bojowej w Jemenie / autor: PAP/EPA/SGT LEE GODDARD/BRITISH ROYAL AIR FORCE
Samolot RAF Typhoon startuje do misji bojowej w Jemenie / autor: PAP/EPA/SGT LEE GODDARD/BRITISH ROYAL AIR FORCE

TEMAT DNIA

Czemu atak USA w Jemenie jest tak ważny?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 12 stycznia 2024, 13:00

    Aktualizacja: 21 lutego 2024, 07:49

  • Powiększ tekst

Nocny atak przeprowadzony na pozycje rebeliantów Huti w Jemenie, przez siły Wielkiej Brytanii i USA wywołuje już reakcje na świecie. Czy sytuacja będzie eskalować?

Przypomnijmy: brytyjskie ministerstwo obrony oświadczyło w nocy z czwartku na piątek, iż w wyniku operacji sił brytyjskich i amerykańskich zadano cios możliwościom rebeliantów Huti w Jemenie do przeprowadzania dalszych ataków wymierzonych w statki na Morzu Czerwonym.

CZYTAJ: W tej wojnie USA może liczyć na szerokie poparcie**

W wydanym oświadczeniu ujawniono też niektóre szczegóły przeprowadzonej operacji.

Cztery samoloty RAF Typhoon FGR4, wspierane przez cysternę do tankowania w powietrzu Voyager, użyły bomb kierowanych Paveway IV do przeprowadzenia precyzyjnych ataków na dwa z tych obiektów Huti

Jak sprecyzowano, jednym z nich było miejsce w Bani w północno-zachodnim Jemenie, skąd wystrzeliwane były drony zwiadowcze i atakujące, a drugim lotnisko w Abbs, gdyż jak pokazały dane wywiadowcze, obszar ten był „wykorzystywany do wystrzeliwania zarówno pocisków manewrujących, jak i dronów nad Morzem Czerwonym”.

Moskwa? Przeciw!

Jak nietrudno się domyślić na sytuację zareagowała Moskwa. Rosja poinformowała w piątek, że zażądała pilnego spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu omówienia nalotów na rebeliantów Huti, przeprowadzonych przez USA i Wielką Brytanię. Wspierający Huti Iran zdecydowanie potępił ataki.

Stanowczo potępiamy ataki przeprowadzone rano przez USA i Wielką Brytanię na kilka miast Jemenu (…) to oczywiste naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Jemenu oraz naruszenie prawa międzynarodowego” - podał rzecznik irańskiego MSZ. Jak dodano, zachodnie ataki podsycają „brak bezpieczeństwa i niestabilność” w regionie.

Ropa w górę

Reaguje też gospodarka - ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku rosną. Analitycy wskazują, że rośnie premia za ryzyko wobec przeprowadzonych przez koalicję pod wodzą USA ataków na cele rebeliantów Huti w Jemenie.

»» O wzroście cen ropy czytaj też tutaj:

Im więcej rakiet, tym wyżej stoi ropa

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 73,77 USD i rośnie o 2,45 proc. Brent na ICE na marzec kosztuje 79,19 USD za baryłkę i zwyżkuje o 2,3 proc.

Uzasadniona reakcja

Mimo to świat zachodu nie ma wątpliwości, iż działania USA i Wielkiej Brytanii mają uzasadnienie - Francja w piątek stwierdziła, że „kontynuuje swoje potępienie dla ataków przeprowadzonych przez Huti na Morzu Czerwonym”.

Istotnie, rebelianci Huti byli odpowiedzialni za spadek bezpieczeństwa żeglugowego w regionie. A obszar ten jest niezwykle istotny dla światowego bezpieczeństwa handlowego, bowiem przebiega tam jeden z głównych szlaków morskich globu.

»» O kluczowym szlaku transportu morskiego czytaj więcej tutaj:

Kluczowy morski szlak transportowy świata przerwany?

Jak polskie porty mogą zyskać na bliskowschodnim kryzysie?

Huti - główny rozgrywający?

Jemeńscy, wspierani przez Iran rebelianci Huti, wzmogli swoje ataki na statki pływające po Morzu Czerwonym, jako „zemsta za działania Izraela w Strefie Gazy”.

Owe ataki powodowały wstrzymanie ruchu przez największe koncerny paliwowe i transportowe globu. Jak wskazywał w dniu wczorajszym Christian Edwards, analityk CNN:

Zablokowanie tak ważnego szlaku morskiego mogło doprowadzić do szoku w globalnej gospodarce! Huti, którzy najpewniej zostali uzbrojeni i przeszkoleni przez Iran, mogą spowodować nie tylko eskalację wojny w Izraelu, ale rozlać konflikt na cały Bliski Wschód

Reakcja Wielkiej Brytanii i USA jest więc dość zdecydowana i, co istotne, szybka, udowadniając, że teorie o tym, iż świat Zachodu znajduje się w kryzysie można, przynajmniej na razie - włożyć między bajki.

Jaka broń niszczy pozycje Hutich?

Uderzenia na zgrupowania i bazy Hutich w wykonaniu sił brytyjskich i amerykańskich są nie tylko operacją strategiczną, ale, jak sugeruje analityk Brad Lendon, stanowi też pokaz możliwości obu państw.

Jak pisze Lendon ataki zostały przeprowadzone nocą i niezwykle precyzyjne, pokazując zaawansowane środki obserwacyjne, których brakuje, między innymi, Rosji. co istotne - wykorzystywane są zarówno technologie nowe jak i nieco „starsze”.

Z tych starszych warto wskazać na rakiety Tomahawk, wystrzeliwane z pokładu… okrętu podwodnego USS Florida. Jednostka ta zdolna jest do przenoszenia nawet 154 rakiet Tomahawk, co oznacza, że samodzielnie dysponuje siłą ognia większą niż wiele marynarek wojennych świata.

Na Morzu Czerwonym mają obecne być też niszczyciele rakietowe, o czym poinformować miał oficjalnie Pentagon. Z kolei z „ramienia” wielkiej Brytanii w operacji udział biorą samoloty Typhoon, zdolne wykonywać rozmaite zadania - ta elastyczność pozwala im zarówno prowadzić działania przeciwko celom naziemnym, jak i bronić się przed ewentualnym, powietrznym kontratakiem.

Czyżby więc operacja w Jemenie miała też drugi cel, jakim jest pokazanie Rosji, Chinom i ich partnerom zdolności ofensywnych Zachodu? Taki „show of force” może istotnie doprowadzić do zmian w poglądzie na siłę krajów zachodnich.

PAP/ CNN/ Defence24/ as/

>>>>CZYTAJ TAKŻE:**

Sztuczna Inteligencja odbierze aktorom głos!

Prezydent ułaskawi Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych