Euforyczna ulga na rynkach
Końca cywilizacji nie ma, a każda ze stron ogłasza zwycięstwo – tak mniej więcej można podsumować zawieszenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Trzeba jednak podkreślić, że jest to dobra informacja dla całego świata. W rynkowym menu smak TACO to powrót skłonności do ryzyka.
Zawieszenie wystarcza rynkom
USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Oznacza to zatrzymanie amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej, która zgodnie z zapowiedziami Trumpa miała wywołać masowe zniszczenia w kraju wroga, a nawet zniszczyć cywilizację. W zamian Teheran ma ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz. Mediatorem był Pakistan, który według doniesień medialnych „błagał” o odroczenie terminu ultimatum prezydenta USA. Deeskalacja to dobra wiadomość, jednak pamiętajmy, że nie jest to ani koniec wojny, ani gwarancja braku ataków w przyszłości. Zwłaszcza że już kilka krajów arabskich z Zatoki Perskiej poinformowało o kolejnych nalotach ze strony Iranu. Dodatkowo Premier Izraela, mimo aprobaty decyzji Trumpa, wciąż twierdzi, że zawieszenie broni nie dotyczy Libanu. Mamy zatem do czynienia z deeskalacją, ale powstaje pytanie, jak trwała ona będzie. Testem wydaje się być piątkowa runda negocjacji pomiędzy przedstawicielami USA i Iranu w Islamabadzie, która przykuwać będzie uwagę całego świata.
Ropa dołuje, giełdy na zielono, dolar traci
Deeskalacyjne doniesienia przyniosły ulgę niemal na każdym rynku. Zacznijmy od ropy, gdzie wyceny dosłownie runęły. Odmiana amerykańska w momencie pisania tekstu odnotowuje ponad 15 proc. spadek względem wtorkowego zamknięcia. Jeszcze wczoraj kontrakty terminowe na baryłkę ropy WTI swoje maksima wyznaczały powyżej 117 USD za baryłkę. Dziś do południa wykres potrafił wskazywać wartości poniżej 95 USD. Dla odmiany Brent różnica jest nieco mniejsza, jednak nie mniej imponująca. Notowania poniżej 94 USD to prawie 18 dolarów taniej względem wczorajszych szczytów. Pełne emocji ruchy widać także na innych surowcach, rynkach kapitałowych czy na forex. Złoto, srebro i kryptowaluty rosną, podobnie jak europejskie giełdy. WIG20 po godzinie 13:30 znajduje się przy 3540 pkt, co oznacza ok. 3,4 proc. wzrost. Niemiecki DAX jest jeszcze bardziej zielony (ok. 4,8 proc. na plusie).
W końcu przechodzimy na rynek walutowy, gdzie kapitał polubił ryzyko. Traci na tym amerykański dolar, do którego inwestorzy uciekali w ciągu ostatnich 5 tygodni. Kurs głównej pary walutowej świata przebija właśnie 1,17 USD (jeszcze o północy byliśmy o cent niżej). Odpływ kapitału od dolara widać na USD/PLN, który zniżkuje poniżej 3,635 PLN. Krajowa waluta dobrze radzi sobie względem euro. Wykres EUR/PLN schodzi poniżej 4,255 PLN. Kurs CHF/PLN o godzinie 13:30 to 4,613 PLN, natomiast GBP/PLN to 4,895 PLN.
Niewojenne tło
Oprócz informacji z Bliskiego Wschodu, w środę rynki otrzymały kilka ciekawych danych makroekonomicznych. Za naszą zachodnią granicą odnotowano 3,5 proc. r/r wzrost zamówień w przemyśle (poprzednio 0,3 proc. r/r). W całej strefie euro delikatnie powyżej oczekiwań znalazła się sprzedaż detaliczna (1,7 proc. r/r, konsensus 1,6 proc. r/r). Dodatkowo o 3 proc. r/r spada inflacja producencka. Dziś te odczyty nie mają tak istotnego wpływu na kurs eurodolara jak doniesienia z Bliskiego Wschodu, jednak są korzystne dla unijnej waluty. Odchodząc od strefy euro, nie można zapomnieć o ponownie zaskakująco dobrych danych z Węgier. Przypomnę, że ostatniego dnia marca dowiedzieliśmy się o aż 26,3 proc. r/r wzroście wynagrodzeń za styczeń. Dziś dane inflacyjne (1,8 proc. r/r) są niższe od spodziewanego skoku z 1,4 proc. r/r do 2,2 proc. r/r, a sprzedaż detaliczna rośnie z 3,5 proc. r/r do 3,8 proc. r/r. Nie wchodząc w polityczne dywagacje, dodam jedynie, że w niedzielę w omawianym kraju odbędą się wybory parlamentarne. Przypadku nie można się za to doszukiwać w dzisiejszym umocnieniu nowozelandzkiego „kiwi”. Waluta umacnia się względem słabego USD o 1,7 proc. Do tak silnego ruchu swoją cegiełkę dołożył Bank Rezerwy Nowej Zelandii, który, po pozostawieniu kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie 2,25 proc., jasno zasygnalizował swoje obawy inflacyjne. Jastrzębi komunikat podwyższył prognozy docelowego poziomu stóp procentowych w Nowej Zelandii. Rynek widzi opcję nawet dwóch podwyżek o 25 punktów bazowych do końca roku, co przekłada się na siłę NZD. To nie ostatnie istotne dane od bankierów centralnych w tym tygodniu. Wieczorem czeka nas publikacja protokołu FOMC z marcowego posiedzenia, a już jutro poznamy kwietniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej.
Dawid Górny, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.