Informacje

Elektrownia Turów / autor: PGE
Elektrownia Turów / autor: PGE

Górnicy manifestowali w obronie suwerenności energetycznej Polski

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 6 listopada 2021, 15:22

  • 0
  • Powiększ tekst

W obronie suwerenności energetycznej Polski, miejsc pracy i przeciw wysokim cenom energii i ciepła manifestowali w sobotę przedstawiciele związkowców energetyczno-górniczych pod Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Warszawie

W południe w Warszawie pod Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce odbyła się manifestacja górników pod hasłem: „Tak dla suwerenności energetycznej Polski. Nie dla wysokich cen energii i ciepła”. Jej organizatorem był Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy spółek energetyczno-górniczych, okołoenergetycznych i ciepłowniczych.

Wiceprzewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski powiedział PAP, że do Warszawy przyjechali związkowcy głównie z Bełchatowa i Turowa.

Pracownicy z kopalni i elektrowni Bełchatów oraz z kopalni węgla brunatnego Turów boją się utraty miejsc pracy w związku z tym, że odchodzimy od węgla w związku z polityką transformacji energetycznej - powiedział Ostrowski.

Przyznał, że transformacja ta jest związana z procesami globalnymi, w tym europejskimi i polskimi.

Żyjemy w kraju, gdzie słowo transformacja źle się kojarzy. Pracownicy mają prawo czuć się niepewni odnośnie tego, jak będzie wyglądała ich przyszłość, a także regionów, w których żyją i pracują. Nie widzę działań, które zmierzałyby do tego, żeby tych górników uspokoić - powiedział.

Jak zauważył, w przypadku wydobycia węgla kamiennego, doszło do porozumienia związków zawodowych z rządem. Chodzi o przyjętą przez umowę społeczną, która zakłada odejście od węgla kamiennego do 2049 r.

W tej sprawie mamy plany i podpisane porozumienie odejścia od wydobywania węgla kamiennego do 2049 r. Jeżeli chodzi o węgiel brunatny - takiego porozumienia nie ma, co w efekcie powoduje frustrację pracowników - powiedział.

Przyznał, że związkowcy „oczekują od rządu poważnych rozmów i poważnego potraktowania wszystkich pracowników sektora energowydobywczego w Polsce oraz nakreślenia realnych i właściwych planów uwzględniających kwestie społeczne”.

Przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Związkowej ZZ „Kontra” przy Tauron Wytwarzanie Artur Wilk w „Wezwaniu do działań” wskazał, że „bez stabilnego systemu energetycznego i ciepłowniczego, opartego na krajowych zasobach, uzależnieni będziemy od dostaw węgla i gazu z krajów sąsiednich”.

To ich gospodarki będą się rozwijać znajdując w naszym kraju rynek zbytu. Będziemy za to płacić w comiesięcznych rachunkach za prąd i ciepło, gdzie dowolność regulacji ceny będzie dniem powszednim dla obcego kapitału - podkreślił.

Jak zauważył Wilk, „ostatnie decyzje w sprawie kompleksu Turów, wskazują, że nie liczą się dla Komisji Europejskiej miejsca pracy, jak i nawet zapewnienie ciepła dla tysięcy gospodarstw”. „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał zamknięcie tysięcy miejsc pracy kolegów górników z tamtejszej kopalni. Postanowienie to jest jednoznaczne także dla całej elektrowni Turów o mocy 2GW. Dzisiaj Turów - jutro kto?” - pytał.

Jego zdaniem, „natychmiastowo winniśmy wskazać Brukseli, że energetyka w Polsce winna być oparta na krajowych rozwiązaniach”.

Oddolnie, jako pracownicy, jako organizacje związkowe w spółkach energetyczno-górniczych, okołoenergetycznych i ciepłowniczych musimy powiedzieć dość likwidacji miejsc pracy. Powiedzmy stanowcze nie dla wzrostu parapodatku za emisję, gdzie miliony Polaków na własnych barkach odczuwają rygorystyczną politykę Unii Europejskiej - wskazał.

W manifestacji udział wzięli politycy Solidarnej Polski, w tym poseł Janusz Kowalski oraz minister Michał Wójcik. „Wspólnie z Michałem Wójcikiem, Solidarną Polską i związkowcami z OPZZ i Komisji Krajowej WZZ Sierpień 80 Kontra bronimy polskiego węgla” - napisał Kowalski na Twitterze.

W piątek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa uczestniczyła w Pradze w spotkaniu dotyczącym KWB Turów. Spotkanie to, pierwsze po zmianach w polskim rządzie i z udziałem nowej szefowej MKiŚ, stanowi kontynuację polsko-czeskich rozmów w sprawie turoszowskiej kopalni.

Czechy wniosły skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów w lutym br. Wnioskowały też o nakazanie - w ramach środka tymczasowego - wstrzymania wydobycia w kopalni. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która - jak twierdzi Praga - zagraża dostępowi do wody mieszkańców okolicznych gmin. Skarżą się oni także na hałas i pył związany z wydobyciem węgla brunatnego.

W maju TSUE, w odpowiedzi na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską. 20 września unijny Trybunał postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni.

Czytaj też: Soboń: Sprawę Turowa trzeba zakończyć wycofaniem skargi

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze