Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Parlament Europejski znów debatuje nad gazem łupkowym

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 listopada 2012, 15:30

  • Powiększ tekst

120 posłów - Zielonych, komunistów i część socjalistów chce zakazu wydobycia gazu łupkowego w UE i złożyło poprawkę do środowiskowego raportu PE z takim apelem. Ma być ona głosowana w środę. 120 to pokaźna liczba - przyznał autor raportu Bogusław Sonik.

"Zamach na gaz łupkowy trwa od kilkunastu miesięcy, kiedy kolejne kraje wprowadzają zakaz wydobycia" - powiedział polskim dziennikarzom w Strasburgu Sonik. Dodał, że konsensus ws. raportu o wpływie wydobycia gazu łupkowego na środowiska próbuje się w Parlamencie Europejskim "złamać poprzez ponowny wniosek o to, żeby apelować do krajów członkowskich, by wprowadziły zakaz wydobywania gazu łupkowego. Dodał, że to efekt "lęków" w PE wokół gazu łupkowego.

"O moratorium zgłosiło wniosek 120 posłów, (...) jest to koalicja idąca od lewej strony: skrajna lewica poprzez Zielonych do części socjalistów" - powiedział Sonik. Ocenił, że liczba 120 posłów jest "pokaźną liczbą" i może stanowić ok. 20 proc. głosujących w środę eurodeputowanych. Przyznał, że o losie tej poprawki mogą zadecydować liberałowie, którzy są podzieleni ws. gazu łupkowego; gorącymi przeciwnikami gazu łupkowego są francuscy europosłowie tej frakcji.

"To głosowanie będzie na pewno do końca emocjonujące" - powiedział Sonik, który mimo wszystko wierzy w przegłosowanie swojego raportu bez moratorium.  Zaznaczył, że gdyby moratorium przeszło w środowym głosowaniu, "to wtedy będziemy oczywiście musieli głosować przeciwko samemu raportowi". "To głosowanie będzie na pewno do końca emocjonujące" - powiedział Sonik

Sonik pytany o znaczenie ewentualnego przegłosowania zakazu w PE, odparł, że "byłoby (to) złym sygnałem i można by się obawiać, w jakim kierunku pójdzie Komisja Europejska przedstawiając swoje przepisy za kilka miesięcy".

Raport autorstwa Sonika był głosowany w komisji PE ds. środowiska we wrześniu. Choć wówczas nie przeszła poprawka apelująca o zakaz wydobywania gazu z łupków w UE, to korzystna dla zwolenników tego surowca wymowa raportu została osłabiona. W efekcie przegłosowanych poprawek raport nakazuje ostrożność w wydobyciu gazu łupkowego w UE i postuluje o zakaz szczelinowania hydraulicznego (metoda wydobycia gazu łupkowego) na terenach wrażliwych np. na terenie kopalni czy ujęć wody pitnej.

We wtorek i w środę w PE w Strasburgu odbywa się wystawa poświęcona gazowi łupkowemu. Zlikwidowania tej wystawy, ze względu na udział firm zainteresowanych gazem łupkowym, domagała się podczas debaty plenarnej eurodeputowana Zielonych Rebecca Harms. Temat gazu łupkowego łączy jednak ponad politycznymi podziałami Polską reprezentację w Parlamencie Europejskim. Podczas wrześniowego głosowania nad raportem Sonika deputowani z Polski jednogłośnie głosowali za przyjęciem raportu. Jednak potem eurodeputowani z innych państw wprowadzili do tekstu liczne poprawki, istotnie zmieniające jego treść.

Europoseł PiS Konrad Szymański komentuje kwestię sprawozdań łupkowych następująco: "Mamy dwa sprawozdania. Pierwsze jest racjonalne i można je poprzeć. Drugi dokument - pierwotnie nazwany raportem Sonika, został przewrócony do góry nogami. On wyszedł z komisji ochrony środowiska, jako dokument katastroficzny. Tam jest fatalna wizja skutków eksploatacji gazu łupkowego. Rysowana jest przed nami negatywna wizja korzystania z łupków. Tego dokumentu jednak poprzeć nie możemy. Tam jest jedynie prezentacja negatywów i kosztów. W ogóle nie zwraca się uwagi na to, że ze wszystkimi wymienionymi problemami ludzie sobie radzą. To, które sprawozdanie zostanie przyjęte, jest ważne, ponieważ może być wykorzystane jako pretekst do zmian legislacyjnych." - podsumowuje Szymański.

(PAP)

jzi/ mki/ jbr/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych