Informacje

dron / autor: Pixabay
dron / autor: Pixabay

Zielonogórska firma opracowuje antydronowy system dla wojska

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 30 grudnia 2022, 17:01

  • Powiększ tekst

Systemy unieszkodliwiania dronów to jedna ze specjalności firmy Hertz z Zielonej Góry, której urządzenia testuje wojsko, od niej pochodzą też urządzenia GPS montowane w tureckich dronach Bayraktar – powiedział PAP prezes Hertz New Technologies Zygmunt Rafał Trzaskowski

Od ponad trzech lat na poligonach jest testowany i wdrażany system antydronowy Hawk, który wykrywa bezzałogowce i może nakierowywać na nie działka przeciwlotnicze - powiedział Trzaskowski. Dodał, że „w ten sposób system jest w stanie przeciwdziałać dronom używanym przez Rosjan w Ukrainie”. „Większość systemów antydronowych na świecie nie jest w stanie pracować w ruchu, ale Hawk może być stosowany na obiektach ruchomych, w tym na okrętach, gdzie oprócz ruchu postępowego trzeba uwzględnić przechył” - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że opracowanych przez Hertz Systems urządzeń GPS z amerykańskim modułem kryptograficznym używa turecka firma Baykar - producent bojowego bezzałogowca Bayraktar TB2 używanego przez Ukrainę i kupionego także przez Polskę. Ten odbiornik GPS jest odporny na spoofing i jamming - zakłócanie i fałszowanie danych, polegające np. na podmianie danych dotyczących obserwowanego miejsca – podkreślił.

Byliśmy jednymi z pierwszych z europejskich krajów NATO, którym rząd USA przyznał prawo do integracji amerykańskich modułów kryptograficznych. Dzięki temu możemy produkować wojskowe odbiorniki nawigacji satelitarnej w standardzie NATO, kluczowe dla systemu obrazowania obecności wojsk oraz synchronizacji czasu, co zapewnia dodatkowe bezpieczeństwo żołnierzom w czasie wojny radioelektronicznej – powiedział Trzaskowski.

W 2015 roku podjęliśmy decyzję, by opracować własny polski skuteczny system antydronowy. Było już oczywiste, że technologie bezzałogowe będą się rozwijać i sięgną po nie grupy przestępcze lub terrorystyczne, a przede wszystkim, że będą one istotne dla przewagi militarnej w działaniach bojowych – powiedział.

Zwrócił uwagę, że „systemy, które pozwalają udaremnić wniesienie niebezpiecznych przedmiotów, stają się bezsilne, kiedy niebezpieczny ładunek zostanie podczepiony do drona”; wtedy potrzebne są urządzenia uniemożliwiające wlot na chroniony teren, a przy tym zdolne odróżniać drony np. od ptaków.

Opracowaliśmy kompleksowy system antydronowy, który jest w stanie skutecznie wykryć, zobrazować, przekazać wszystkie informacje potrzebne operatorowi, może też w sposób automatyczny prowadzić neutralizację, uruchamiając odpowiednie efektory, które uniemożliwią wlot danego drona w przestrzeń chronioną – zapewnił prezes Hertz New Technologies.

Podstawowy sprzęt do obezwładniania niepożądanych dronów komercyjnych to neutralizator ręczny. Używając go, można drona skierować z powrotem do miejsca startu lub zmusić go do lądowania. Urządzenie blokuje systemy nawigacji satelitarnej GNSS drona i jego łączność z operatorem. Neutralizator działa na kanały łączności, które w dronach komercyjnych są zunifikowane. System zielonogórskiej firmy może zakłócać stosowane w dronach systemy nawigacji satelitarnej: amerykański GPS, europejski Galileo, rosyjski GLONASS czy chiński Beidou.

By wykryć drona, urządzenie jest wyposażone w różne sensory. Główne narzędzia to detekcje radarowa i radionamiernicza. „Nasz radar z odpowiednim oprogramowaniem pozwala wykryć wojskowe drony z odległości 15-20 km, zaś jeśli chodzi o nano- czy mikrodrony komercyjne, wykrywa je z 3-5 km” – powiedział.

Zasadniczą rolę odgrywa software, tzw. klasyfikator. Jest on istotny szczególnie w rejonach nadmorskich, gdzie jest dużo ptactwa wodnego. Przy ochronie obiektów infrastruktury krytycznej w Gdańsku klasyfikator wymagał dopracowania. Pozwoliło to uniknąć fałszywych alarmów wywoływanych obecnością setek mew i kormoranów - system alarmuje tylko w przypadku wykrycia dronów, obojętnie płatowców czy wirnikowców” – zaznaczył.

Drugi sposób - technologia radionamiernicza - polega na wykryciu łączności radiowej między dronem a jego operatorem. Pozwala to wykryć i ustalić pozycje drona i operatora. Ta technika nie pozwala wykryć drona, kiedy porusza się on w trybie autonomicznym, bez łączności z operatorem, wtedy aparat latający jest wykrywalny tylko przez radar. „Dlatego łączymy te technologie” – wyjaśnił Trzaskowski. „Opracowaliśmy system kierowania i łączności, którego głównym zadaniem jest zobrazowanie na mapie cyfrowej sytuacji w przestrzeni powietrznej i zwizualizowanie typu drona, jego pozycji i trasy lotu. Istotna jest fuzja danych - niezależnie o tego, ile detektorów wykryje drona, urządzenie obrazuje sytuację w czasie rzeczywistym. Dzięki dokładnym informacjom operator może wybrać odpowiedni do zagrożenia system neutralizacji - np. jammer, hakowanie, gdy dron ma podwieszony ładunek” - powiedział.

Firma produkuje także neutralizatory stacjonarne. Taki system został uruchomiony w Naftoporcie w Gdańsku, gdzie funkcje wykrycia i neutralizacji mogą działać w trybie automatycznym. Ten neutralizator automatycznie obraca się w kierunku wykrytego drona i go neutralizuje. Inny produkt to neutralizator dookólny. „Kiedy pojawi się rój dronów z różnych kierunków, neutralizator kierunkowy byłby mało efektywny” – zauważył Trzaskowski.

Firma opracowała także System eSTRADa MD - Elektroniczny System Transmisji Danych Medycznych. Stosowany w pogotowiu ratunkowym w Gorzowie Wielkopolskim i w Zielonej Górze system przekazuje dane z ambulansu do centrum konsultacyjnego i „jest odpowiedzią na aktualne problemy związane z powiększającymi się brakami kadrowymi wśród lekarzy medycyny ratunkowej”. Jeden lekarz jest dzięki temu w stanie wspierać do 30 zespołów ratownictwa medycznego.

Trzaskowski zwrócił uwagę na kwestie prawne związane ze zwalczaniem dronów. „Jeśli chodzi o u wykrywanie dronów, nie ma tu wątpliwości prawnych, konieczne mogą być zgody Urzędu Komunikacji Elektronicznej na użycie radarów. Natomiast jeżeli chodzi o neutralizację – użycie środków blokujących łączność operatora z dronem, całą sferę radiową - przepisy są niejednoznaczne” – powiedział.

Prawo lotnicze jasno stwierdza, że gdy mamy do czynienia z dronem-intruzem, który może być niebezpieczny dla obiektu lub ludzi, służby – wojsko, policja, SUFO (specjalistycznie uzbrojone formacje ochronne) – mogą zniszczyć tego drona. Ustawodawca nie doprecyzował natomiast kwestii użycia środków zakłócających. Nadal obowiązują ustawy sprzed wielu lat, które zabraniają środków do zakłócania radiowego, choć według niektórych interpretacji można tego rodzaju środki stosować. Ma to doprecyzować projekt ustawy, który czeka na rozpatrzenie – dodał.

Dodał, że Polska jako członek UE jest zobligowana do uregulowania tej kwestii. „Mamy nadzieję, że stosowne przepisy pojawią się już w przyszłym roku. Pozwolą one na sprecyzowanie, pod jakimi warunkami i w jakich okolicznościach, posługiwać się można środkami zakłócającymi określonego rodzaju” – powiedział Trzaskowski.

Czytaj też: Pereira o pozwie Tuska wobec TVP: „Nie akceptuje mediów”

PAP/mt

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych