WYWIAD
Branżę meblarską zabija dziś import z Chin
Na rynku unijnym, który dla polskiego meblarstwa jest kluczowym rynkiem zbytu, zaczynamy być wypierani przez Chiny - ostrzega wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, Jarosław Michniuk.
Jak obecna sytuacja na świece wpływa na polską branżę meblarską?
Aktualna sytuacja międzynarodowa niesie ze sobą więcej zagrożeń dla europejskiej branży meblarskiej niż szans. Przede wszystkim dlatego, że Europa była historycznie największym producentem mebli na świecie i wiodącym ich eksporterem, szczególnie w segmencie premium. Dzisiaj pozycję największego producenta i eksportera zajmują Chiny. Jeżeli chodzi o konsumpcję, to tutaj prym wiedzie USA. Tymczasem na skutek protekcjonistycznej polityki gospodarczej administracji prezydenta Donalda Trumpa, nałożono dodatkowe cła na produkty z Azji i w tej sytuacji Chiny zaczęły szukać alternatywnego rynku – wybór padł na Unię Europejską.
W ostatnich dwóch latach tj. 2024 i 2025 import ilościowy z Chin do Europy wzrósł o prawie połowę i osiągnął wartość 12,5 mld euro. Ze względu na to, że Polska produkuje meble dobrej jakości w rozsądnych cenach, staliśmy się bardziej narażeni na bezpośrednią konkurencję z Azji. Na rynku unijnym, który dla polskiego meblarstwa jest kluczowym rynkiem zbytu, zaczynamy być wypierani przez Chiny.
Jakie są największe wyzwania dla polskich firm na naszym rodzimym rynku?
Trzeba zatrzymać niekontrolowany import mebli chińskich na nasz rynek, ponieważ dzisiaj nie mamy szans w bezpośredniej konkurencji.
Mamy do czynienia z wzrostem kosztów prowadzenia działalności. Płaca minimalna rośnie od kilku lat znacznie szybciej niż wzrost efektywności branży. Prowadzi to do spłaszczenia wynagrodzeń w polskich zakładach, ale przede wszystkim do ich wzrostu. Średnie wynagrodzenie w meblarstwie wynosi już 7 000 zł miesiecznie, a cztery lata temu było to nieco powyżej 4000 zł. Dziś wynagrodzenia bezpośrednie i pośrednie pochłaniają ponad 30 proc. kosztów wytworzenia produktu.
Kolejny problem branży, to wysokie koszty surowca drzewnego. Ograniczenia w pozyskaniu drewna na skutek wyłączeń kolejnych obszarów leśnych z użytkowania gospodarczego prowadzi do dysproporcji pomiędzy podażą i popytem oraz wzrostem cen.
Jeżeli chodzi o ceny energii elektrycznej to należą one od wielu lat do najwyższych w Europie. Szybko więc z naszych przewag konkurencyjnych niewiele zostało. Do tego dochodzą regulacje unijne, które polskie przedsiębiorstwa muszą, bądź będą zmuszone wdrażać w życie. Należą do nich m.in. EUDR czy ESPR. Wszystkie one związane są z dodatkowymi kosztami, bez gwarancji odniesienia dodatkowych korzyści - choćby na skutek ochrony rynku unijnego.
Co w takim razie może poprawić konkurencyjność polskich producentów?
Zapewnienie konkurencyjnej bazy kosztowej w pierwszym rzędzie. Zmniejszenie dynamiki wzrostu płac, obniżenie kosztów E/E, czy – to, co jest w bezpośredniej gestii państwa – obniżenie ceny surowca drzewnego pochodzącego z Lasów Państwowych. Przez celowe programy wsparcia można i trzeba ratować naszą branżę, aby dalej generować nadwyżkę w handlu zagranicznym – ponad 80 proc. naszych mebli sprzedaje się w eksporcie.
9 września 2026 r. w Poznaniu odbędzie sie XI Ogólnopolski Kongres Meblarski, poświęcony sytuacji sektora drzewno-meblarskiego. Więcej informacji na stronie www.oigpm.org.pl
Źródło: materiały prasowe OIGPM, oprac. sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Realne wynagrodzenia w Polsce zaczynają spadać
Kolos ceramiki zwolni pół tysiąca osób
Słynny polski hotel sprzedany. Cena budzi respekt
»»Prezes NBP na szczycie G20 – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.