Informacje
Nie ma już zawodu, którego egzystencja nie byłaby mniej lub bardziej zagrożona przez AI. / autor: Rawpixels.com na Magnific.com
Nie ma już zawodu, którego egzystencja nie byłaby mniej lub bardziej zagrożona przez AI. / autor: Rawpixels.com na Magnific.com

AI nie zabierze pracy wszystkim. Ale zmieni niemal każdą pracę

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 4 września 2026, 18:55

  • Powiększ tekst

Sztuczna inteligencja przestaje być technologiczną ciekawostką, a staje się elementem codziennego funkcjonowania firm. Największym wyzwaniem nie będzie jednak samo wdrożenie AI, lecz przygotowanie pracowników i państwa na konsekwencje automatyzacji. Zmiany są bliżej niż myślimy.

Według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy” w dwudziestu najbardziej zagrożonych sztuczną inteligencją sektorach pracuje obecnie niemal 3,7 mln Polaków. Znajdują się wśród nich prawnicy, programiści, pracownicy finansowi czy urzędnicy. Są to z pewnością zawody do niedawna uważane za najstabilniejsze, prestiżowe, dające wieloletnie zatrudnienie. ”Zwróćmy uwagę, że nie są to już tylko pracownicy magazynów, których mogą zastąpić roboty czy stażyści lub juniorzy wykonujący najprostsze, powtarzalne czynności, obecnie zlecane chatowi. Trzeba się więc zastanowić, co zrobić z wykwalifikowanymi ludźmi, którzy przecież również pracować muszą” – mówi Damian Abramowicz, mentor biznesu, szkoleniowiec i przedsiębiorca.

Wysokie kwalifikacje będą poszukiwane

Wiele miejsc pracy na pewno zostanie zastąpionych przez AI, powstaną też jednak inne profesje, wymagające specjalistycznych umiejętności i wiedzy, także w obszarze obsługi sztucznej inteligencji. I właśnie na tym przedsiębiorcy powinni się skupić. ”Polskie firmy coraz częściej sięgają po sztuczną inteligencję, ale często robią to bez właściwego przygotowania. Samo udostępnienie pracownikom ChatGPT czy innych narzędzi AI nie jest jeszcze transformacją przedsiębiorstwa” – mówi Abramowicz. Według niego, wielu przedsiębiorców myli wprowadzanie sztucznej inteligencji z nakazaniem pracownikom używania czata do mniejszych lub większych promptów, co ma im pomagać w usprawnieniu pracy. Zdaniem eksperta, potrzebna jest przede wszystkim edukacja i analiza procesów, które rzeczywiście można zautomatyzować. ”Pierwszym obszarem powinny być zadania powtarzalne, oparte na tych samych danych i procedurach. AI może przejąć m.in. część obsługi korespondencji, telefonów czy przygotowywania materiałów. Co istotne, automatyzacja działa nie tylko szybciej, ale również bez przerwy. Naprawdę dzisiaj możemy korzystać z asystenta, który jest w stanie robić to sprawniej, ale przede wszystkim wykonywać zadania całodobowo przez 7 dni w tygodniu” – tłumaczy ekspert.

Nie ma już zawodów całkowicie bezpiecznych

Automatyzacja nie ogranicza się jednak do prostych prac biurowych. Abramowicz zwraca uwagę na doświadczenia z Chin, gdzie podczas tegorocznej wizyty w Shanghai Science and Technology Museum obserwował najnowocześniejsze zastosowanie robotyki, m.in. w usługach, monitoringu czy eksperymentalnie w medycynie. Pokazuje to, że granica między zawodami, które można zautomatyzować, a tymi, które wymagają człowieka, szybko się przesuwa. Jeszcze niedawno chirurg, grafik czy specjalista wykonujący skomplikowane zadania byli postrzegani jako stosunkowo bezpieczni. Dziś również te profesje muszą się liczyć z technologiczną zmianą. W zasadzie nie ma już zawodu, którego egzystencja nie byłaby mniej lub bardziej zagrożona. Oczywiście w najtrudniejszej sytuacji są osoby wykonujące proste, powtarzalne czynności. Dotyczy to także części zawodów kreatywnych. ”Teksty, grafiki czy materiały marketingowe można dziś przygotować w ciągu kilku sekund. Nie oznacza to jednak, że człowiek przestaje być potrzebny. Zmienia się raczej charakter jego zadań. Jeśli chcemy naprawdę zadbać o miejsce pracy, to zdobywanie umiejętności jest dzisiaj najistotniejsze” – podkreśla Abramowicz.

Pracownik przyszłości będzie bardziej wszechstronny

Dlatego pracownicy powinni już teraz poszerzać swoje kompetencje. Jeżeli AI pozwala wykonać dotychczasowe obowiązki w cztery godziny zamiast w osiem, pozostały czas powinien zostać przeznaczony na nowe zadania, a nie na bierne oczekiwanie. ”Jeśli dzisiaj pracownik, który kiedyś miał na realizację wyznaczonych mu zadań osiem godzin, a teraz to samo wykonuje w cztery, zaś za chwilę zmieści się w dwóch godzinach, i nic z tym nie robi, to jego stanowisko faktycznie jest zagrożone. Nie chodzi o to, żeby mieć więcej czasu na „nic nierobienie”. Szefostwo to zauważy. Zyskany czas dobrze przeznaczyć na rozwój, doszkalanie się w kwestiach AI, tak, aby móc to wykorzystać, aby nie zostać w tyle. Pracodawca widzi wówczas, że ktoś faktycznie staje się specjalistą w nowych dziedzinach, wówczas z takiego pracownika nie zrezygnuje” – mówi Damian Abramowicz. To oznacza rosnące znaczenie pracowników wielozadaniowych, potrafiących współpracować z AI, ale jednocześnie rozumiejących biznes i potrafiących ocenić efekt pracy algorytmu.

Największe ryzyko? Nie sama AI, lecz masowe bezrobocie

Największe wyzwanie może pojawić się na poziomie całej gospodarki. Jeżeli jedna osoba wspierana przez AI będzie wykonywać pracę wcześniej realizowaną przez dziesięciu ludzi, część etatów naturalnie zniknie. To z kolei może stworzyć paradoks: firmy obniżą koszty i zwiększą produktywność, ale jednocześnie część społeczeństwa straci dochody potrzebne do kupowania produktów i usług. ”Jeśli skala bezrobocia dosięgnie jakichś bardzo przerażających liczb, to ci sami ludzie, którzy będą na bezrobociu, nie kupią produktów wytwarzanych przez tę firmę. Zatoczymy takie koło, w którym nagle dojdzie do bardzo głębokiego kryzysu” – ostrzega Damian Abramowicz. Dlatego właśnie już dziś potrzebna jest dyskusja o tym, jak państwo powinno reagować na skutki automatyzacji – od systemów przekwalifikowania po potencjalne mechanizmy wsparcia osób, których stanowiska zostaną zastąpione przez technologię. Obecnie problem traktowany jest marginalnie i zdecydowanie za mało się o tym mówi.

Alarm: IA to narzędzie, a nie substytut myślenia

Damian Abramowicz dostrzega również mniej oczywiste zagrożenie, mianowicie uzależnienie od AI w codziennym życiu. Jeśli algorytm zaczyna decydować za człowieka nawet w najprostszych sprawach, może dojść do stopniowego zaniku samodzielnego myślenia i podstawowych umiejętności. ”To chyba jedyny element, którego naprawdę się obawiam, że społeczeństwo będzie coraz bardziej „ogłupione”. Już pojawia się problem, że młodsze pokolenia, urodzone w erze internetu, nie potrafią skupić się na czynnościach wymagających czasu i cierpliwości. Nie chcą czytać książek, wolą streszczenia. Nie potrafią pisać wypracowań, niektórzy studenci mają problem z napisaniem najzwyklejszego służbowego maila. Wystarczy zapytać nauczycieli lub pracowników zatrudniających stażystów. Poleganie jedynie na tym, co powie nam AI, brak myślenia krytycznego, analitycznego, to największe zagrożenie dla ludzi” – tłumaczy Abramowicz.

Ale dość czarnowidztwa

Nie chodzi oczywiście o to, aby przyszłość widzieć jedynie w czarnych barwach. Wraz z masową automatyzacją może wzrosnąć wartość tego, co autentycznie ludzkie, czyli rzemiosła, sztuki, bezpośrednich relacji czy pracy wymagającej indywidualnego doświadczenia. To zostanie z nami jeszcze długo. AI może więc nie tyle zakończyć epokę pracy, ile zmienić jej definicję. Kluczowe nie będzie pytanie, czy sztuczna inteligencja zastąpi człowieka, ale czy człowiek nauczy się wykorzystywać ją tak, aby jego własne kompetencje stały się dzięki niej bardziej wartościowe.

Oprac. Grzegorz Szafraniec

Na podst.: damianabramowicz.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych