Upadek Spirit Airlines. Na bruku 10 tys. pracowników
Rośnie zamieszanie na światowym rynku przewozów lotniczych. Jego przyczyną jest gwałtowny wzrost kosztów paliwa wywołany wojną z Iranem. W zeszłym tygodniu upadły amerykańskie linie lotnicze Spirit. To wizerunkowy cios dla administracji Donalda Trumpa, który zapewniał, że wojna nie uderzy w interesy Amerykanów i bezskutecznie próbował ratować bankrutującego przewoźnika.
Spirit Airlines były jedną z największych amerykańskich linii niskokostowych. Obsługiwały przede wszystkim popularne połączenia turystyczne wewnątrz Stanów Zjednoczonych. Ich model biznesowy bazował na niskich marżach i tanich biletach. Działanie na krawędzi opłacalności przez pewien czas przynosiło zyski, ale w ostatnich dwóch latach sytuacja przewoźnika zaczęła się pogarszać. Firma dwukrotnie znalazła się na krawędzi bankructwa, a podejmowane próby połączenia z konkurencyjnymi liniami, takimi jak Frontier i JetBlue, nie powiodły się.
Gwoździem do trumny okazał się wybuch wojny z Iranem, który doprowadził do gwałtownego wzrostu cen paliwa. Od początku marca do końca kwietnia Spirit Airlines musiały wydać o 100 mln dol. więcej niż dotąd na zakup paliwa, co wyzerowało konta firmy i ostatecznie doprowadziło ją do upadku.
Charakterystyczne żółte samoloty zostały uziemione na początku maja. Na bruku znalazło się ponad 10 tys. pracowników firmy, którzy w jednej chwili stracili nie tylko pracę i środki do życia, lecz także ubezpieczenia.
Cały artykuł dostępny jest dla subskrybentów tygodnika „Sieci”: Koniec latania. „Gwałtowny wzrost kosztów paliwa wywołany wojną z Iranem”. Na bruku znalazło się ponad 10 tys. pracowników firmy
Konrad Kołodziejski, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.