Informacje

fot. www.freeimages.com
fot. www.freeimages.com

Branża stalowa w Polsce bez wsparcia nie ma szans. Powodem wysokie ceny energii i polityka klimatyczna UE

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 25 lutego 2016, 19:23

    Aktualizacja: 25 lutego 2016, 19:34

  • 0
  • Powiększ tekst

Regulacje w energetyce wyrównujące polską pozycję konkurencyjną w UE, ochrona rynku unijnego, w tym polskiego oraz sprzeciw wobec propozycji kształtu nowego pakietu ETS - to kluczowe postulaty branży stalowej przekazane m.in. posłom komisji gospodarki i rozwoju.

Sytuacja branży hutniczej w Polsce oraz postulowane i planowane działania zmierzające do likwidacji zagrożeń dla tego sektora były tematem czwartkowych obrad sejmowej komisji gospodarki i rozwoju. Prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) Stefan Dzienniak został poproszony przez posłów o sformułowanie trzech priorytetów najpilniejszych działań dla branży.

Wśród nich wymienił dział zagadnień związanych z obszarem kosztów energii elektrycznej - przekładających się na konkurencyjność polskich producentów w UE i regionie. Chodzi m.in. o wpływ kosztów polityki klimatycznej na cenę energii i kwestię postulowanego przez branżę wprowadzenia od 2018 r. rekompensat kosztów CO2.

Dzienniak wskazał, że 2015 r. cena energii elektrycznej czarnej, czyli bez żadnych obciążeń regulacyjnych, wynosiła 179,91 zł za megawatogodzinę - więcej niż w Niemczech o 37 proc. (136,97 zł). "O tyle polskie elektrownie produkują drożej energię elektryczną" - podkreślił. "Jeśli do tego dołożymy wszystkie obciążenia regulacyjne, czyli opłatę przejściową, jakościową, kogeneracyjną, efektywności energetycznej, robi się pod 300 zł za megawatogodzinę" - dodał.

Prezes HIPH zaznaczył przy tym, że większość krajów UE, w tym Polscy sąsiedzi, korzysta z możliwości, jakie dają dyrektywy unijne, związanych ze zmniejszeniami lub wyłączeniami z tych opłat dodatkowych. "W efekcie tracimy konkurencyjność w wysokich kosztach energii" - zaznaczył Dzienniak, przypominając też o bardzo wysokich w Polsce cenach gazu ziemnego.

"Sugerujemy, aby skorzystać z możliwości, jakie daje dyrektywa Rady Europy 2003/96/WE - z definicji, według której przedsiębiorstwem energochłonnym jest takie przedsiębiorstwo, które energia elektryczna stanowi więcej niż 3 proc. wartości produkcji. W Polsce ten przepis mówi o 15 proc., w efekcie z tego zwolnienia korzysta jedna bądź dwie firmy w Polsce" - przypomniał prezes Izby.

Dodał, że zdaniem branży prawo do mniejszych obciążeń powinien mieć cały przemysł energochłonny - beneficjentami tej regulacji mogłoby być co najmniej 50 podmiotów, łącznie z kopalniami węgla kamiennego.

"Mówimy o zmniejszeniu obciążenia w kosztach dystrybucji, o ustawie o efektywności energetycznej - moglibyśmy zaliczać inwestycje wykonane od 2008 r. do obniżenia kosztów zakupów białych certyfikatów" - precyzował niektóre inne rozwiązania prezes HIPH.

Wśród innych obecnych priorytetów dla branży jej przedstawiciel wymienił związane z europejskim system handlu uprawnieniami do emisji CO2. Wskazał, że już w bieżącym okresie 2013-2020 przy ubiegłorocznym poziomie produkcji sektorowi braknie darmowych uprawnień w 2018 r. Za "o wiele groźniejsze" uznał jednak zapowiedzi związane z nowym okresem 2021-2030.

"Dochodzą do nas sygnały, że (#) kurs redukcji uprawnień do emisji CO2 będzie zwiększany. (#) Według naszych szacunków hutnictwo w 2030 r. miałoby mniej uprawnień o 40 proc. Nie ma na ten moment technologii, która zagwarantowałaby taką redukcję emisji, a skoro nie można zredukować redukcji, trzeba je kupić. Przy marżach, jakie dzisiaj notuje hutnictwo, nie jest to możliwe" - zdiagnozował prezes.

"Do 2020 r. metalurgia - mam na myśli piece elektryczne, wielkie piece, stalownie konwektorowe - w Polsce będzie się broniła. Po 2020 r. są małe szanse, jeśli ten kurs się nie zmieni, aby metalurgia w Polsce funkcjonowała. Szanse na funkcjonowanie mają zakłady, wydziały przetwórcze, czyli walcownie, kuźnie, kolejne etapy. Natomiast będą pracowały w oparciu o import stali" - przestrzegł Dzienniak.

Zdaniem HIPH przyszły kształt dyrektywy EU-ETS powinien uwzględniać rozwiązania wspierające przemysł stalowy, m.in.: obniżenie stałej puli uprawnień przeznaczonych do zbycia na aukcjach (zwiększyłaby się dostępność uprawnień dla przemysłu, w tym hutnictwa), przeznaczenie uprawnień z tzw. rezerwy stabilizacyjnej na przydziały dla sektorów narażonych na ucieczkę emisji oraz wprowadzenie metody dynamicznych alokacji (przydziałów dla przemysłu w oparciu o aktualizowane dane).

Podsumowując postulaty i wnioski branży wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz zaznaczyła m.in., że światowe spowolnienie ostatnich lat negatywnie wpłynęło na kondycję światowego i polskiego przemysłu hutniczego.

Jednocześnie rosnący import wyrobów stalowych do UE, w tym do Polski, wynika w dużym stopniu z otwartości rynku europejskiego, wysokich wymagań wobec producentów na terenie UE (wynikających z polityki klimatycznej i energetycznej), a także regulacji dotyczących ochrony pracowników (przy zwykle znacznie niższych wymaganiach w tym zakresie w państwach trzecich).

Emilewicz zapewniła, że resort rozwoju stale monitoruje sytuację branży.

"Polska na forach UE szczegółowo przedstawia i przedkłada kwestie zagrożeń dla tej branży. Nie jest głosem jednolitym, jedynym dlatego, że formułuje swoje postulaty także z krajami, które również widzą w tym swój istotny interes: Niemcy, Belgia, Francja, Luksemburg, Wielka Brytania, Włochy" - zaznaczyła wiceminister.

Efektem tej współpracy jest m.in. list ministrów odpowiedzialnych za sprawy gospodarcze wymienionych krajów, którzy 5 lutego br. zaapelowali do KE o "pełne stosowanie istniejących środków ochrony handlu, w szczególności o częstsze wykorzystywanie możliwości wszczynania postępowań z urzędu oraz możliwości (nakładania obowiązku - PAP) rejestracji importu".

"Największym zagrożeniem, które mamy, to rzeczywiście ten napływ niekontrolowany stali o znacznie słabszej, niższej jakości" - wskazała Emilewicz. "Dodatkowym elementem i dodatkowym działaniem jest wniosek złożony 12 lutego 2016 r. do Komisji Europejskiej o wszczęcie postępowania antydumpingowego na pręty zbrojeniowe pochodzące z Białorusi. To jest ten wątek szczególnie istotny (...), który delikatnie rzecz ujmując narusza równowagę rynkową" - podkreśliła wiceszefowa resortu rozwoju.

Przypomniała, że w celu polepszenia pozycji polskich przedsiębiorstw energochłonnych w kwietniu ub. roku weszły w życie przepisy dot. preferencyjnych rozwiązań dla przedsiębiorstw energochłonnych. Od stycznia br. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o podatku akcyzowym i niektórych innych ustaw, która zwalnia od akcyzy energię elektryczną wykorzystaną m.in. w procesach metalurgicznych. Obecnie natomiast trwają prace nad wdrożeniem przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego w sprawie efektywności energetycznej, w których biorą udział reprezentanci branży.

PAP, sek

Powiązane tematy

Komentarze