Informacje

autor: fot. Pixabay
autor: fot. Pixabay

Kończyk: "Nauczyciele wykonują zadania o wyjątkowym charakterze"

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • 1 kwietnia 2019
  • 20:12
  • 3
  • Tagi: gospodarka nauczyciele szkoła związek zawodowy
  • Powiększ tekst

Eskalowanie złych emocji z pewnością nie sprzyja tworzeniu dobrych podstaw do rozmowy” - mówi w rozmowie z wGospodarce.pl Monika Kończyk, Pomorska Kurator Oświaty komentując trwające rozmowy nauczycieli z rządem.

Arkady Saulski: Sytuacja wokół protestu nauczycieli bynajmniej się nie uspokaja - wręcz mamy do czynienia z zaostrzeniem narracji. Pani jako Pomorski Kurator Oświaty również bierze udział w debacie starając się jednak nieco studzić nastroje i argumentować. Czy nie ma Pani wrażenia, że temperatura emocji wokół tej sprawy nie sprzyja porozumieniu rządu z protestującymi?

Monika Kończyk: Rzeczywiście atmosfera jest napięta. Eskalowanie złych emocji z pewnością nie sprzyja tworzeniu dobrych podstaw do rozmowy, dialogu i to z mojego punktu widzenia jest przykrym zjawiskiem. Wydaje mi się, że my dorośli, zamiast dawać dobry przykład dzieciom i młodzieży, nie potrafimy konstruktywnie rozmawiać, posługując się merytorycznymi argumentami nawet podczas gorącej dyskusji. Chciałabym, żeby pomimo różnic, my Nauczyciele zawsze umieli/potrafili tworzyć/budować mosty porozumienia i zrozumienia. To ważne, żeby młodzi ludzie, nasi uczniowie mieli przykład jak radzić sobie z problemami, jak rozwiązywać sytuacje kryzysowe bez używania drastycznych metod, a strajk jest ostatecznym środkiem podczas sporu zbiorowego.

Pan Sławomir Broniarz zagroził, iż do strajku może włączyć się nawet 90 proc. szkół. Taka sytuacja sparaliżowałaby edukację w całym kraju - to już jest jawna groźba nie tylko wobec rządu ale także rodziców i uczniów. A może nie należy tak odbierać słów przewodniczącego ZNP?

Rzeczywiście stan gotowości strajkowej jest wysoki, ale niektóre wypowiedzi Pana Prezesa są dla mnie jako nauczyciela i rodzica nie do przyjęcia. Wypowiedz Pana Prezesa ZNP z dnia 19 grudnia radiowej 3  wskazująca, że te podwyżki pozwolą na wyrugowanie złych nauczycieli jest bardzo niepokojąca, kto ma decydować którzy nauczyciele nie nadają się do zawodu? Wypowiedzi sugerujące, że istnieje zagrożenie braku promocji uczniów są wysoce nieodpowiedzialne. Osoba, która reprezentuje nauczycieli i pracowników oświaty powinna ważyć słowa. W tym kontekście można by przypomnieć przepisy w Karcie Nauczyciela gdzie wskazuje się, że nauczyciel dba o szeroko rozumiane dobro uczniów. Przecież bez uczniów, dzieci nie ma szkoły/ placówek oświatowych, a nauczyciele i pracownicy oświaty powinni być dobrymi przewodnikami w drodze ku wiedzy, tak postrzegam naszą rolę. Tu może wspomnę o szkole, której organem prowadzącym jest ZNP, ta szkoła nie będzie strajkowała i uczniowie wspólnie z rodzicami tej szkoły spokojnie przystąpią do egzaminów, bez stresu i tak będzie też w innych placówkach. A z drugiej strony dziwne, że w szkole gdzie ZNP jest organem regulującym wynagrodzenia, pracownicy tej szkoły złożyli żądania płacowe i  wszczęli spór zbiorowy? Przecież nie powinno być tam takich sytuacji.

Nauczyciel to wyjątkowy zawód i Nauczyciele powinni zarabiać bardzo dobrze! Należy wyważyć żądania do kosztów i strat. Nie wiem, jako nauczyciel, czy rzeczywiście uczeń ma być poszkodowany i gdzie w tym wszystkim dobro ucznia, o którym wszyscy mówimy” - to cytat z debaty w której brała Pani udział w Radiu Gdańsk. Mimo to Pani głos jest odosobniony, dominują emocje. Czy jednak nie będzie tak, że żarliwy protest tylko zaszkodzi nauczycielom - już teraz mówi się o politycznych przesłankach kierujących ZNP.

Nie wyobrażam sobie, że nauczyciele, którzy cieszą się z każdego sukcesu swoich uczniów, są przy nich kiedy odnoszą sukcesy ale też i pocieszają kiedy zdążają się im porażki dzisiaj pozostawią swoich podopiecznych samym sobie. Nie wierzę, lub nie chcę wierzyć, że nauczyciel z czystym sumieniem będzie świadkiem rozgoryczenia, kiedy jego uczeń nie przystąpi do egzaminu. Może dla niektórych to tylko jeden z wielu egzaminów, ale dla uczniów ten jedyny egzamin, ważny i decydujący o dalszej drodze edukacyjnej. To ten egzamin, do którego wspólnie z nauczycielami i rodzicami się przygotowywali. Wydaje mi się, że każdy nauczyciel musi we własnym sercu rozważyć zyski i straty, a następnie podjąć zgodną z jego przekonaniem decyzję. Ze znaczeniem szkół, jako instytucji publicznej, a także związanym z tym prestiżem zawodu nauczyciela, wiążą się szczególne standardy odpowiedzialności za dziecko, ucznia. Szacunek do osoby buduje się poprzez własny przykład, w jaki sposób rozwiązujemy problemy i czy kierujemy się przy tym podstawowymi wartościami społecznego współistnienia.

Sama jest Pani nauczycielem z bardzo długim stażem i licznymi sukcesami, zna Pani wszelkie trudności z jakimi spotykają się nauczyciele w pracy. Zawód ten jest jednak często oceniany niesprawiedliwie - proszę przybliżyć największe problemy z jakimi borykają się nauczyciele - tak by osoby niezwiązane z edukacją lepiej pojmowały istotę tej pracy.

Nauczyciele wykonują zadania o wyjątkowym charakterze, a z tymi zadaniami – działaniami są powiazanie oczekiwania i publiczne zaufanie, jakim są oni obdarzeni. To właśnie powoduje ze nauczyciel powinien charakteryzować się wysoką odpowiedzialność za ucznia, ale też to poczucie powoduje wysoki poziom stresu. Praca nauczyciela jest pod względem prawnym opisana w Karcie Nauczyciela, ustawie która jest unikatowa nawet w skali międzynarodowej. To swoisty układ zbiorowy, który opisuje stosunki służbowe i obowiązki nauczyciela. To właśnie w tym akcie prawnym w art. 42 opisany jest czas pracy i jego zadania:

1- Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień.

2- W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować:

  • zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7; (tzw. pensum)

  • inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów;

  • zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym.

Nauczyciel ma szeroki wachlarz czynności, które jak każdy pracownik powinien wykonywać z należytą starannością. Lekcje czyli tzw. godziny pracy przy tablicy to tylko część zadań jakie wykonuje nauczyciel. Oczywiście wyjątkowość tej pracy polega na tzw. rejestrowanym (obowiązki wykonywane w szkole i z uczniami) i nierejestrowanym (praca własna) czasie pracy. Na podstawie rozmów z nauczycielami pojawia się problem właśnie z określeniem czasu pracy, wielu z nich twierdzi, że z powodu warunków w szkole/przedszkolu, nie mogą wykonywać wszystkich czynności w miejscu pracy, a bardzo by chcieli mieć dom tylko dla spraw rodzinnych. Bardzo wielu nauczycieli w swojej pracy kieruje się pasją i lubią pracę z dziećmi czy młodzieżą, bo z pewnością tę pracę trzeba zwyczajnie kochać. Ta praca przynosi wiele satysfakcji i zawsze podkreślam, że każdego dnia w oczach uczniów można wyczytać piękne słowo dziękuję.

Kolejny cytat, tym razem z wypowiedzi pani minister Anny Zalewskiej: „To my podjęliśmy decyzję o podwyżkach: 16,1 proc. w ciągu 17 miesięcy razem z dostarczeniem pieniędzy do subwencji oświatowej po to, żeby rzeczywiście samorządy nie musiały w żaden sposób finansować tej podwyżki”. Minister w tej samej wypowiedzi wspomina potem o konkretnych rozwiązaniach, choćby dodatkowych, płatnych godzinach zajęć, dodatkach dla wyróżniających się nauczycieli i 1000 złotych na start dla nauczycieli stażystów. MEN podejmuje więc działania, mimo to protestujących to nie uspokaja.

Środowisko oświatowe oczekuje większych kwot wzrostu wynagrodzenia. Rozumiem te postulat bardzo dobrze. Warto jednak przedstawić co zostało już wprowadzone do przepisów prawa z obszaru oświaty miedzy innymi: został określony jednolity czas pracy specjalistów zatrudnionych w szkołach (22 godziny pensum), wskazano obowiązkową formę zatrudnienia (umowa o pracę) nauczycieli w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby fizyczne oraz osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego, jednoznacznie wskazano pensum nauczycieli posiadających kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej, zatrudnianych dodatkowo w celu współorganizowania kształcenia integracyjnego oraz współorganizowania kształcenia uczniów niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym, po raz pierwszy określono wymiar urlopu dla dyrektorów i wicedyrektorów szkoły (35 dni w ciągu całego roku), przedstawiono rozwiązana finansowe dla tzw. „małych szkół” (wzrost subwencji o 11%), pojawiła się subwencja na 6 latka w przedszkolu oraz dotacja przedszkolna. Obecnie pojawiają się kolejne projektowane propozycje, które przekładają się na  poprawę sytuacji finansowej. Ponadto należy zauważyć że wynagrodzenia – stawki minimalne systematycznie rosną, a w latach 2012-2015 w budżecie państwa nie było zaplanowanych żadnych dodatkowych środków na wynagrodzenia nauczycieli. W budżecie w 2016 roku został zaplanowane wyrównanie inflacyjne, które zostało zrealizowane w 2017r. i to było nazwijmy to tak odmrożenie wynagrodzeń w oświacie i kolejne podwyżki pojawiły się w budżecie w 2017 roku i są obecnie realizowane.

Zgodzimy się, że zarobki nauczycieli są, mimo działań rządu, za niskie. Proszę więc wskazać jaka propozycja mogłaby być kompromisową dla obu stron, tak by nauczyciele zyskali właściwą zapłatę zaś rząd nie byłby przypierany do muru przez protestujących?

Może odpowiem trochę przewrotnie, nie wiem jaka propozycja w negacjach mogłaby dzisiaj stanowić punkt zwrotny, a tym samym ponowne rozważenie celowości akcji strajkowej. Myślę, że to zależy od woli rozwiązania konfliktu przez wszystkie strony zaangażowane w tę sytuację. Z pewnością należy podejść do tego zagadnienia systemowo – tzn. określić systematyczny wzrost płac, ale przy innych założeniach. Dzisiaj system wynagradzania nauczycieli jest tak skomplikowany, że śmiem twierdzić, niewielu nauczycieli go rozumie. Pojęcia; średnia płaca, kwota bazowa, dodatek uzupełniający dla wielu pedagogów jest zagadką. Dlatego, moim zdaniem, wszyscy negocjujący przede wszystkim powinni dążyć do zbudowania jasnego rozwiązania finansowego powiązanego np. z sytuacją gospodarczą kraju. Sytemu odzwierciedlającego charakter pracy nauczycieli.

Ostatni cytat. Szef KPRM, Michał Dworczyk: „Postulaty nauczycieli są absolutnie słuszne, nauczyciele powinni zarabiać więcej, natomiast musimy dochodzić do tych oczekiwań stopniowo”. Właśnie o kosztach warto wspominać - jak wygląda sytuacja z subwencją i kosztami postulatów nauczycieli?

Tak, oczywiście postulaty są słuszne, ale trzeba zważyć żądania też do kosztów. I tak koszt podniesienia o 1000 zł pensji zasadniczej to  około (według różnych szacunków) 20 miliardów złotych, co stanowi około 44 proc. całej subwencji oświatowej dla wszystkich samorządów w Polsce. Postulat 1000 zł nie znaczy dla każdego nauczyciela tyle samo, biorąc pod uwagę tak skomplikowaną konstrukcję wynagrodzenia nauczycieli. Dla przykładu, nauczyciele dyplomowani (ich jest około 60% w grupie zawodowej) otrzymaliby (ze wszystkimi pochodnymi , dodatkami do wynagrodzenia) około 2 tys. złotych.

Czy więc istnieje możliwość stopniowego porozumienia z poszanowaniem dla wysiłków nauczycieli z jednej strony i budżetu państwa z drugiej?

Wydaje mi się, że istnieje, a raczej powinna istnieć, możliwość porozumienia się - przeanalizujmy dotychczasowe podwyżki i zmiany w prawie oświatowym. I tak w zakresie finansowym - przez 17 miesięcy (od kwietnia 2018 do września 2019 r) pensja zasadnicza nauczyciela ma wzrosnąć o 16,1 proc. (procent składowy) - to znaczący % porównując innych pracowników sfery budżetowej - od stycznia 2019 roku wzrost 2,3 proc. wynagrodzenia zapisany w ustawie budżetowej.

Rozmawiał Arkady Saulski.

Komentarze