Informacje

Berlin / autor: Pixabay
Berlin / autor: Pixabay

Niemieckie media rozsierdzone nadwyżką budżetową

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 28 sierpnia 2019
  • 12:00
  • 8
  • Tagi: biznes budżet finanse nadwyżka Niemcy polityka
  • Powiększ tekst

Niemieckie media komentują w środę nadwyżkę budżetową w wysokości 45 mld euro, którą RFN osiągnęła w pierwszych sześciu miesiącach 2019 roku. Paradoksalnie nie jest to jednak - zdaniem części komentatorów - dobry sygnał.

Niemieckie państwo odnotowało niesamowitą nadwyżkę w pierwszych sześciu miesiącach roku. Wielu obywateli może uwierzyć, że władze federalne, landowe i lokalne będą miały nadmiar pieniędzy. Ale tak nie jest - twierdzi lewicowo-liberalny „Sueddeutsche Zeitung”. - Nadwyżka wynika ze skomplikowanych wyliczeń, a nie finansowego boomu. Pokazuje, że państwo więcej obywatelom zabiera, niż daje w postaci świadczeń. Państwo hamuje siłę gospodarczą. Oszczędza. Robi to, nawiasem mówiąc, od 2014 roku. To zły sygnał, biorąc pod uwagę spowolnienie gospodarki.

Również ekonomiczny dziennik „Handelsblatt” przestrzega przed zbytnim optymizmem w związku z zaksięgowaną nadwyżką.

Problem z tymi liczbami jest taki, że to wirtualny rachunek, a nie realne pieniądze w kasie. W dodatku metody, których używa się do obliczeń budzą kontrowersje. Słowem, to wszystko jest bardzo skomplikowane. Jedno jest jednak pewne: przed pogorszeniem się koniunktury finanse państwa są w dobrym stanie - uznaje gazeta z Duesseldorfu.

Postuluje w związku z tym, zamiast podwyżek podatków, wprowadzanie ulg dla firm i dla gorzej sytuowanych obywateli, co miałoby napędzać gospodarkę. Dziennik jest jednak sceptyczny co do możliwości realizacji takich pomysłów. Powodem nie są rachunki ekonomiczne, lecz polityka.

W tej sprawie rządzący w RFN chadecy i socjaldemokraci pozostają w tradycyjnym dla siebie klinczu. Minister finansów Olaf Scholz, który ubiega się o fotel przewodniczącego SPD wie, że obniżając podatki dla osób prawnych nie zyska sobie popularności wśród partyjnych towarzyszy. Zupełnie co innego, jeśli zażąda wprowadzenia podatku dla najbogatszych. Z drugiej strony CDU/CSU nie ma żadnego planu polityki podatkowej, jeśli pominąć dążenie do całkowitego zniesienia podatku solidarnościowego - ubolewa gazeta.

Sprawę podsumował „Badische Nueste Nachrichten”, regionalny dziennik z Karlsruhe.

To obywatele pieniędzmi z podatków i składek ubezpieczeniowych zapełniają państwową kasę. Ulgi podatkowe są pilnie potrzebne. Zamiast tego podatek solidarnościowy zostaje zniesiony tylko dla 90 procent płatników, a SPD rozważa pomysł wprowadzenia podatku od majątku dla najbogatszych. Rząd federalny robi zatem wszystko, by się stoczyć w przepaść recesji - ostrzega gazeta. - Tymczasem łatwo byłoby przynajmniej spróbować przeciwdziałać pogorszeniu koniunktury gospodarczej poprzez niższe podatki konsumenckie. Przez jakiś czas nie byłoby co prawda okrzyków radości związanych z nadwyżką budżetową, ponieważ efekt obniżek podatków zawsze pojawia się później. Z punktu widzenia polityki, która musi brać pod uwagę terminy wyborów jest to jednak rozwiązanie złe - konkluduje „BNN”.

PAP, MS

Komentarze