Informacje

Expose premiera Mateusza Morawieckiego / autor: fot. PAP
Expose premiera Mateusza Morawieckiego / autor: fot. PAP

Morawiecki zapowiada: estoński CIT w Polsce

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 19 listopada 2019, 13:12

    Aktualizacja · 19 listopada 2019, 13:49

  • 1
  • Tagi: ekonomia firmy podatki prawo rząd
  • Powiększ tekst

Estoński CIT” ma być nowym rozwiązaniem rządu, które pomoże w rozwoju mikro i małym firmom - zapowiedział w swoim expose premier Mateusz Morawiecki.

Dzięki temu rozwiązaniu mniejsze spółki zapłacą podatek od dochodu dopiero w momencie wypłaty zysku. Wyjaśniamy, co to oznacza.

Przebudujemy dalej system podatków. Wprowadzimy kolejne ulgi dla mniejszych przedsiębiorców. Wprowadzimy tzw. estoński CIT dla mikro i małych firm zapowiedział Mateusz Morawiecki w expose.

Wcześniej podobne rozwiązanie postulowała m.in. Fundacja Pomyśl o Przyszłości oraz główny ekonomista Platformy Obywatelskiej prof. Andrzej Rzońca. „Estoński CIT na czym polega zmiana zapowiedziana w expose premiera

Jest to rozwiązanie, które w najprostszym ujęciu oznacza zmianę momentu zapłacenia podatku. Obecnie podatek CIT płacony jest przez firmy od wypracowanego w danym roku zysku.

W modelu „estońskim” firmy będą musiały zapłacić CIT dopiero w momencie wypłaty zysku, np. w formie dywidendy. To zaś oznacza, że dopóki pieniądze z zysku zostają w firmie i są na przykład inwestowane w kolejne przedsięwzięcia, środki itd., dopóty spółka nie płaci podatku CIT.

Według Grant Thornton, „estoński CIT” byłby swoistą ulgą podatkową na inwestycje - w tym przypadku dla mikro i małych firm:

Według obecnych przepisów, każda inwestycja w firmie jest niejako dwukrotnie opodatkowana – obłożona jest nie tylko stawką 23 proc. VAT, ale też 19 proc. CIT. Jeśli bowiem firma chce zainwestować cały uzyskany w minionym roku zysk, musi najpierw odprowadzić 19 proc. CIT do budżetu państwa, a tylko pozostałe 81 proc. może przeznaczyć na rozwój.

Po wprowadzeniu podatku estońskiego, reinwestowane mogłoby być 100 proc. zysku. Byłoby to spełnienie promowanego obecnie pomysłu „cała Polska strefą ekonomiczną” i to bez kosztownej administracji stref.

Jakie korzyści przyniósłby „estoński CIT” polskiej gospodarce? Według Dariusza Bednarskiego, partnera w Grant Thornton, estoński model CIT zarówno stymulowałby rozwój inwestycji prywatnych, jak i ułatwiałby kumulowanie kapitału w sektorze przedsiębiorstw i „zniechęcałby do wypłaty dywidendy za granicę przez firmy z obcym kapitałem”.

Szczególnie ten pierwszy efekt, czyli wzrost inwestycji prywatnych, może być istotny dla rządu PiS. Nastroje w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw w październiku były najgorsze od początku prowadzenia badania, szczególnie w kwestii planowanych inwestycji. Tymczasem inwestycje prywatne miały być jednym z „oczek w głowie” gospodarki według gabinetu Mateusza Morawieckiego. W marcu 2019 r. pierwszy raz w historii kraju inwestycje prywatne rosły wolniej niż PKB.

Jak pokazują wyliczenia USAID dla rządu Gruzji, wprowadzenie zmian w Estonii spowodowało zmniejszenie dochodów podatkowych w początkowym po zmianie okresie o 3% do 4% (w zależności od przyjętej metodologii), przy jednoczesnym wzroście kapitału własnego firm o 10,2% oraz wzrostu produktu krajowego o 4%. Według USAID, zastosowanie takiego rozwiązania w Gruzji spowodowałoby spadek dochodów tamtejszego budżetu o 2,52%-2,71%.

Jeśli więc roboczo przyjąć, że w przypadku Polski ubytek dochodów również sięgałby 3% dochodów podatkowych, oznaczałoby to, że w przypadku Polski koszt wprowadzenia reformy wyniósłby 9,5 mld zł rocznie (szacując w oparciu o wykonanie budżetu za rok 2017).

Warto dodać, że pomysł na wprowadzenie estońskiego CIT nie jest w Polsce nowy. W lutym 2018 r. postulowała wdrożenie takiego modelu Fundacja Pomyśl o Przyszłości, a we wrześniu 2019 r. proponował to podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy prof. Andrzej Rzońca, główny ekonomista Platformy Obywatelskiej.

Czytaj też:Morawiecki w expose:pakiet deregulacyjny, uproszczenie podatków, nowe ulgi

Businessinsider, DS

Komentarze