Informacje

Chiny, zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Chiny, zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Watykan milczy ws. Hong Kongu. Milioner zostaje w więzieniu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 grudnia 2020, 16:10

  • 0
  • Powiększ tekst

Zgodnie z decyzją hongkońskiego sądu, multimilioner Jimmy Lai, twórca imperium mediów i właściciel m.in. tabloidu Apple Daily, zagorzały przeciwnik chińskiej dyktatury, nie wyjdzie z więzienia przez kolejne 4 miesiące. Sąd odrzucił wniosek obrony o zwolnienie oskarżonego za kaucją. Lai został oskarżony w oparciu o rozszerzone przez Pekin na prowincję Hong Kong prawodawstwo obowiązujące w całych Chinach, co uznane zostało w świecie dążenie do wchłonięcia przez Chiny tej dotąd autonomicznej prowincji – czytamy na portalu wpolityce.pl

Czytaj też: Chińczycy czują się tyranizowani. Grożą USA odwetem!

Czytaj też: Chiny zaprzeczają zarzutom o cyberprzestępczość

Hongkońskie sądy nasiliły w ostatnich miesiącach szykany, łącznie ze skazywaniem uczestników prodemokratycznych protestów na więzienie. Ostatnie aresztowania, w tym zamknięcie w więzieniu Jimmiego Lai, to przejaw nie tylko walki chińskiej partii komunistycznej z prodemokratycznym ruchem Hong Kongu, ale także z religią, w szczególności z chrześcijaństwem – zwraca uwagę portal the Criux. Lai oraz skazana na 10 miesięcy więzienia Agnes Chow to katolicy.

Sam Jimmy Lai, który za swą działalność otrzymał w ubiegłym miesiącu nagrodę od katolickiego i wspierającego wolny rynek stowarzyszenia Action Institute w trakcie uroczystości jej wręczenie powiedział, że „wiara w Boga przygotowała go do przyjęcia z pokorą wszystkiego czego doświadcza” – informuje Marek Budzisz z wpolityce.pl.

Zastanawiające w kontekście tłumienia wolności obywatelskich w Hong Kongu jest milczenie Watykanu oraz papieża Franciszka. Powściągliwość papieża może być konsekwencją zawartego w 2018 r. i niedawno odnowionego porozumienia Watykanu z Pekinem – ocenia Marek Budzisz. Porozumienie to daje chińskim komunistom wyjątkowo daleko idące możliwości ingerowania w życie kościoła, z wpływem komunistów na dobór biskupów kościoła katolickiego w Chinach włącznie. Portal przypomina osobę kardynała Josepha Zen z Hong Kongu, który wstawiając się za prześladowanymi katolikami miał polecieć z własnej inicjatywy do Rzymu, aby prosić Ojca Świętego o wyrazy wsparcia dla wiernych z jego diecezji doświadczających bezwzględności komunistycznej administracji. Joseph Zen nie został przyjęty przez papieża na audiencji.

Czytaj też: https://wgospodarce.pl/opinie/89194-szokujace-prognozy-saxo-banku-na-2021-r

Według portalu dyplomacja watykańska może toczyć w Chinach znacznie poważniejszą rozgrywkę. Jej celem jest umożliwienie milionom katolików w Chinach praktykowanie religii w ogóle. W którą stronę poszliby komunistyczni Chińczycy, gdyby postanowili wytępić religię chrześcijańską?

wpolityce.pl/mt

Powiązane tematy

Komentarze