Opinie

Władimir Putin / autor: PAP, Fratria
Władimir Putin / autor: PAP, Fratria

Zabawa w Wilka i Zająca mogła wyglądać zupełnie inaczej

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 27 kwietnia 2022, 18:17

    Aktualizacja: 27 kwietnia 2022, 18:22

  • Powiększ tekst

Zabawa w Wilka i Zająca mogła dziś wyglądać zupełnie inaczej. Gdyby poprzednie wybory miały inny wynik, najprawdopodobniej mielibyśmy teraz duży problem. A tak Putin, przynajmniej Polsce, może powiedzieć: Nu zajec, nu pogodi. Co innego może dziś powiedzieć Europie

Z pewnością można i trzeba zadać sobie pytanie: po co Rosja to zrobiła? Polsce ten ruch nic nie zrobi, ponieważ akurat Polska zdążyła się na niego wcześniej przygotować. Magazyny mamy zapełnione w niemal 80 procentach, kontrakty na dostawy PGNiG podpisane tak, że w zasadzie nie ma o czym mówić. Zakupy spotowe, czyli na bieżąco i po bieżących cenach, to w zasadzie tylko uzupełnienie dla dobrze przygotowanego zaplecza zapasów i kontraktów. W zupełnie innej sytuacji są np. Niemcy, które swoje magazyny gazu Rosjanom nawet sprzedawały, więc w dzisiejszej sytuacji w sprawie gazu budzą się z ręką w nocniku.

Zatem, jak zapowiedział dziś premier Mateusz Morawiecki, gazu gospodarstwom domowym nie zabraknie, mamy zapasy, a w razie czego mamy także plan zapasowy - awaryjny, który na dziś i tak nie ma powodów dla uruchomienia, choć na wszelki wypadek jest.

Mało tego, jak podkreślał również premier, dziś Polska jako pierwszy kraj w UE z tych państw, które musiały polegać na gazie rosyjskim pokazuje swoją suwerenność w tym zakresie.

Dzięki przezorności, wytrwałej realizacji projektów gazowych, z końcem kwietnia 2022 r. Polska stała się niezależna gazowo od Rosji - podkreślił w środę premier Mateusz Morawiecki. Już po raz kolejny aż chyba szkoda mówić o działaniach poprzedniej ekipy, o tym jakim geniuszem zła w tym wszystkim był Waldemar Pawlak i wynegocjowane przez niego warunki umowy z Gazpromem.

PO PROSTU CZYTAJ WIĘCEJ TU: „Człowiek Moskwy w Warszawie” - jak Pawlak i Tusk grali po stronie Rosji przy podpisaniu kontraktu gazowego. Przypominamy szokujące ustalenia - KLIKNIJ

Przy okazji premier wskazał na rzecz, która irytowała chyba każdego myślącego, czyli ogromny błąd Leszka Millera, który kilkanaście lat temu zablokował gazociąg polsko-norweski - przynajmniej z perspektywy polskiej racji stanu był to oczywisty błąd już wtedy, choć wspierająca go propaganda robiła swoje.

I tu widzę tę kolejną wartość, że niezależnie od sympatii i preferowanej opcji politycznej, wszyscy dostrzegą dziś, że nie tylko Polak potrafi być mądry przed szkodą, ale że nie warto sprzedawać własnego kraju za garść srebrników, czy to przeliczonych na ruble, czy na euro. Bo aż strach pomyśleć, jak by dziś konsekwencje zakręcenia rosyjskiego kurka wyglądały, gdyby odpowiednio wcześniej nie nastąpiła zmiana paradygmatu w myśleniu o Polsce i jej suwerenności politycznej oraz energetycznej.

Pytanie, co Putin chciał tym ruchem osiągnąć, skoro przecież zapewne zdawał sobie doskonale sprawę z obecnej sytuacji w Polsce, czy nie jest to przypadkiem preludium do kolejnej ofensywy i jaka ona ma być? - to pytanie pozostaje otwarte. A skoro nie chodzi tu o Polskę, bo ta jest bezpieczna, to albo chodzi o coś symbolicznego jeszcze przed rosyjskimi obchodami Dnia Zwycięstwa (9 maja), albo o zapoczątkowanie procesu budowania podziałów w nie tak do końca solidarnej z Ukrainą Europie - zwłaszcza w tej jej części, która rękami własnych polityków dała się energetycznie Wasylowi zwasalizować.

Władimir Putin / autor: EPA/PAP
Władimir Putin / autor: EPA/PAP

CZYTAJ TEŻ: Rosja zaczyna wojnę surowcową z Polską

CZYTAJ TEŻ: Czyżewski: Dziś ropę możemy sprowadzać z dowolnego kierunku

CZYTAJ TEŻ: UE właśnie dobiła elektromobilność? Oficjalnie: diesel jest eko!

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych