RAPORT
Mrożący efekt euro
Po wprowadzeniu wspólnej waluty do Bułgarii przyjechało około jednej trzeciej mniej gości zza granicy. Chorwacja jako jedyny kraj basenu Morza Śródziemnego odnotowała spadek wpływów z turystyki.
Chorwacja, jeden z ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków, wprowadziła euro w 2023 r. Jednak już rok wcześniej, gdy w sklepach wprowadzono możliwość płacenia w dwóch walutach – w kunach i euro - ceny gwałtownie skoczyły do góry. Kraj ten przestał być tańszą alternatywną dla Włoch czy Grecji. Stał się na tyle drogi, że wpływy z turystyki zaczęły spadać. Nawet jeśli w 2025 r. wpływy z tej branży zmalały tylko o 0,2 proc., to dla państwa żyjącego w dużej mierze właśnie z turystyki, był to cios znaczący. Jeśli dodamy to tego inflację, to obraz wydaje się jeszcze bardziej alarmujący.
Rząd apeluje
Sytuacja stała się na tyle alarmująca, że rząd w Zagrzebiu apelował do hotelarzy i restauratorów o obniżanie cen, by w ten sposób przyciągnąć zagranicznych gości. Za apelami nie szły jednak próby obniżenia kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Wręcz przeciwnie wzrost kosztów funkcjonowania państwa spowodował podwyższenie danin. Kryzys jest więc widoczny gołym okiem. Zwłaszcza, że warunki do pozyskania większej liczby gości były wyjątkowo sprzyjające. Konflikty na Bliskim Wschodzie odstraszyły turystów podróżujących w tamten rejon, więc automatycznie wybierali inne kierunki. Chorwacja okazała się jedynym krajem w basenie Morza Śródziemnego, który zanotowała spadek wpływów z turystyki. Rząd podał, że strata wynosi 140 mln euro.
Alarm nad Morzem Czarnym
Wniosków z chorwackiej lekcji nie wyciągnęli Bułgarzy, który wspólną walutę wprowadzili od początku 2026 roku. Ceny poszybowały tak wysoko, że na początku sezonu blisko połowa miejsc w hotelach i apartamentach pozostała pusta.
Największy odpływ turystów zanotowano z dwóch krajów – bogatych Niemiec i sąsiedniej Rumunii. Co ciekawe w tym roku liczba turystów z Polski nie zmniejszyła się, a liczba lotów do Bułgarii nawet wzrosła. Nie oznacza to jednak, że ten trend się utrzyma. Na forach internetowych można znaleźć wiele opinii, które wskazują, że w ciągu roku ceny w tym kraju wzrosły około dwukrotnie. Bułgaria przestała być więc tanim kierunkiem wakacyjnym. Dokładne straty branży turystycznej tego kraju będziemy znali po zakończeniu sezonu.
Poza strefą euro
W tym samym czasie Polska, która nie może marzyć o takim słońcu jak w Chorwacji czy Bułgarii przeżywa turystyczny boom. W ubiegłym roku z bazy noclegowej w naszym kraju skorzystało około 40 mln gości, co oznacza wzrost o blisko 10 proc. Co istotne o 12 proc. wzrosła liczna turystów zza granicy, którzy chwalą wysokość jakość usług, przystępne ceny i bezpieczeństwo.
Jeszcze większy wzrost notują Czechy, które również zachowały własną walutę. Liczba gości w tym kraju wzrosła o ponad 18 proc. licząc rok do roku. Ogromny wpływ na to mają ceny, które są znacznie niższe niż w krajach strefy euro.
Rok 2025 był także rekordowy dla branży turystycznej na Węgrzech. Kraj ten odwiedziło około 20 mln gości, co oznacza przyrost o 12 proc. w stosunku do roku poprzedniego. I tu znów na pierwszy plan wysuwają się ceny znacznie niższe niż w sąsiednich krajach, w których obowiązuje wspólna waluta.
Mariusz Staniszewski
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Domański zbije ceny akcji na GPW
Oni naprawdę zarabiają miliony
Dla BigTech energia dla AI ważniejsza niż emisje CO2
»»Drogie paliwo, więcej elektryków – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.