Czy Nvidia przykryje irańskie strachy?
Maj powoli zbliża się do końca, a rynki dalej żyją w cieniu bliskowschodniego napięcia. Trochę w tle, chociaż w dużym związku z konfliktem w Zatoce Perskiej, pojawiają się kolejne odczyty makro. Ciekawie zapowiada się również lektura protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Jednak wszystko to może zejść na dalszy plan po publikacji wyników największej spółki akcyjnej świata.
Zegar tyka, drony czekają
Naprawdę chciałoby się czasem całkowicie pominąć doniesienia z Bliskiego Wschodu, ale trudno to zrobić, kiedy wiele rynkowych wydarzeń wciąż jest interpretowanych przez ten pryzmat. Zasadniczo niewiele zmieniło się od wczoraj, kiedy pisałem, że napięcie wokół tego zawieszonego konfliktu rośnie. Kolejne media potwierdzają (zarówno te z USA, jak i z Izraela), że atak na Iran zasadniczo jest potwierdzony i tylko czekamy na godzinę zero. Zdecydowanie osłabł nawet optymizm pakistańskich pośredników w negocjacjach, którzy przestali już dostrzegać dobrą wolę po obu stronach. Mimo coraz bardziej jednoznacznego i powszechnego nastawienia do zbliżającej się eskalacji, w trakcie środowej sesji traderzy raczej trzymają palce uniesione nad klawiszami zleceń „sell”. Wcisną je i nie przestaną puszczać chyba dopiero w momencie, gdy niebo nad Bliskim Wschodem znowu zasłonią drony i rakiety. Czy już trochę klasycznie stanie się to w weekend?
Poprawa sentymentu bez fundamentu?
Mniej wprawni obserwatorzy rynków (czyli oczywiście nie nasi czytelnicy) mogliby ze środowego handlu wysnuć wniosek, że mamy do czynienia wręcz ze zniknięciem jakichś ryzyk. Przecież indeksy giełdowe ładnie rosną (dla tezy pominiemy azjatycką sesję), a główne europejskie parkiety zyskują ponad 0,5 proc. Jeszcze mocniej wyglądają rynki wschodzące, czego przykładem jest Warszawa, WIG20 stara się odrobić wczorajsze straty i rośnie ponad 1 proc. Na rynku długu w końcu chwila oddechu, rentowności obligacji dużej części państw dziś wyraźnie spadają (wystarczyło, że na napięcia w tym obszarze, o którym pisałem wczoraj, dziś uwagę zwróciła większość polskich analityków), a polskie 10-latki znowu są poniżej 6 proc. Najbardziej w coś (do końca w sumie nie wiadomo w co) chce w środę uwierzyć rynek ropy naftowej, główne odmiany tracą dziś ok. 3 proc., za lipcowy kontrakt na Brent trzeba płacić mniej niż 108 USD. Najmniej przekonany do kierunku pozostaje forex, gdzie za dobrą oznakę należy chyba uznać brak widocznego umocnienia dolara amerykańskiego. Kurs EUR/USD balansuje na psychologicznym 1,16 USD i pewnie zbiera siły przed dalszym marszem na południe. Taki układ ogranicza straty złotego, a kurs dolara nie przekracza 3,67 zł. Z kolei kurs euro pozostaje w pobliżu 4,25 zł, a kurs franka skorygował się do 4,64 zł.
All in Nvidia
Trochę w tle głównej osi rynkowych zainteresowań pojawiają się kolejne dane makro. W strefie euro potwierdzono wstępne dane inflacyjne za kwiecień, CPI w ujęciu rocznym wyniósł równe 3 proc. Trudno stwierdzić, czy taki rezultat zmieni podejście EBC już na najbliższym posiedzeniu, ponieważ decydenci mogą się zasłaniać wynikiem odczytu bazowego na poziomie 2,2 proc. rdr. Rynek zdaje się coraz bardziej wierzyć w czerwcową podwyżkę stóp w strefie, ale wciąż trudno to dostrzec w wycenie wspólnej waluty… Pozytywne inflacyjne zaskoczenie nadeszło za to z Wielkiej Brytanii. Kwietniowy CPI w ujęciu rocznym został skorygowany z 3 proc. do 2,8 proc. Jeszcze mocniej w dół zjechał bacznie obserwowany przez Bank Anglii wskaźnik cen detalicznych RPI, z 3,6 proc. do 3 proc. rdr. Mimo wszystko te publikacje nie zmieniają nastawienia do oczekiwanej w czerwcu podwyżki stóp w Zjednoczonym Królestwie. Nie widać też zmiany w nastawieniu do GBP, kurs funta jest blisko 4,91 zł. Już dziś wieczorem rynki dostaną kolejne silne impulsy. Najpierw o godz. 20 naszego czasu zostanie opublikowany protokół z ostatniego posiedzenia amerykańskiej władzy monetarnej. W trakcie tego spotkania ujawniły się największe podziały w Komitecie od ponad 30 lat. Jednak jeszcze większą uwagę przyciągnie raport finansowy za pierwszy kwartał największej spółki na świecie (pod względem rynkowej kapitalizacji). Nvidia przyzwyczaiła już do bicia rekordów, więc sama publikacja (po zamknięciu Wall Street) może stać się świetnym sygnałem do realizacji zysków.
Adam Fuchs, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.