Analizy

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

May pod obstrzałem po prezentacji Planu B

Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista XTB

  • Opublikowano: 22 stycznia 2019, 09:13

    Aktualizacja: 22 stycznia 2019, 09:14

  • Powiększ tekst

Wczoraj premier Wielkiej Brytanii Theresa May przedstawiła plan B dotyczący Brexitu po kompromitującej porażce w parlamentarnym głosowaniu z ubiegłego tygodnia. Plan B okazał się tak naprawdę Planem A i Wielka Brytania nie jest ani o krok bliżej wyjścia z Wielkiej Brytanii w ramach porozumienia.

Proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE w ostatnim czasie przypomina coraz bardziej żałosny spektakl, który jest rozgrywany pomiędzy brytyjskim rządem i parlamentem. W parlamencie nie ma poparcia dla podpisanego z Unią porozumienia, czemu dał on wyraz w ubiegłym tygodniu, serwując rządowi porażkę o historycznej skali. Z kolei Unia mówi zdecydowane „nie” próbom renegocjacji kompromisu. Po przegranym głosowaniu rząd został zobligowany przez parlament do przedstawienia „Planu B” w dniu wczorajszym, który miałby być głosowany 29 stycznia. Problem jednak w tym, że „Plan B” jest tak naprawdę „Planem A”, ponieważ May w zasadzie nie powiedział nic nowego. Wygląda to tak, jakby brytyjski rząd i parlament nawzajem robiły sobie psikusy, zapominając powoli o istocie toczonego sporu. Jeśli faktycznie dojdzie do głosowania 29 stycznia jest pewnym, że rząd May ponownie je przegra. Część obserwatorów (taki scenariusz zakładały też rynki) uważa, że May chce celowo przegrać to głosowanie, aby pojechać do Brukseli z ultimatum dotyczącym irlandzkiej granicy (eurosceptycy chcą jasnego określenia, na jaki okres Wielka Brytania ma pozostawać w Unii, dzięki czemu granica pozostanie otwarta).

Może się jednak okazać, że parlament jeszcze bardziej skomplikuje rządowi sytuację. Powstał w nim oddolny ruch, zainicjowany przez Partię Pracy i przychylnych Unii posłów partii rządzącej, zmierzający do tego, aby w razie braku porozumienia do końca lutego zmusić rząd do poproszenia Unię o odłożenie wyjścia z UE do końca roku. May oraz eurosceptyczni posłowie uważają, że jest to próba uniknięcia brexitu, jednak nie jest ona skazana na niepowodzenie. Premier otrzymała sygnał, że jeśli zabroni członkom rządu głosować za poprawką, z jej gabinetu może odejść nawet 40 osób. Poprawka ma być głosowana również 29 stycznia i jej akcept zostałby pozytywnie odebrany przez rynki.

Dziś na rynek wraca USA, zaś w kalendarzu pojawia się większa ilość danych. W Polsce o godzinie 10:00 opublikowane zostaną dane o sprzedaży detalicznej w grudniu, w Wielkiej Brytanii dane z rynku pracy (10:30), w Niemczech indeks ZEW (11:00), zaś w USA raport o sprzedaży domów (16:00). O 9:00 euro kosztuje 4,2868 złotego, dolar 3,7755 złotego, frank 3,7859 złotego, zaś funt 4,8590 złotego.

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista XTB

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych