Informacje

gen. Waldemar Skrzypczak / autor: wPolityce/Twitter
gen. Waldemar Skrzypczak / autor: wPolityce/Twitter

Gen. Skrzypczak o zwiększeniu potencjału armii. O to chodzi!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 30 października 2021, 14:06

    Aktualizacja: 30 października 2021, 14:11

  • 2
  • Powiększ tekst

Zwiększenie potencjału militarnego sił zbrojnych to dobry kierunek – powiedział PAP gen Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych i były wiceszef MON. Jednocześnie ocenił, że zwiększenie liczebności armii do 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. ochotników to proces na lata

PAP zapytała gen. Skrzypczaka o ocenę rządowego projektu ustawy o obronie ojczyzny. Były dowódca Wojsk Lądowych ocenił, że „dobrze się stało, że będzie nowa ustawa”. „Obecna trąci już archiwum” – powiedział gen. Skrzypczak.

Za najważniejsze, pozytywne rozwiązanie, które przedstawiono podczas prezentacji projektu ustawy, były dowódca Wojsk Lądowych uznał „zwiększenie potencjału militarnego sił zbrojnych”. Zwrócił on uwagę, że armia, jaką dysponuje nasz kraj, została nadmiernie zredukowana.

Ci, którzy do tej pory mieli udział w obcinaniu armii, kwestionują to, że trzeba ją zwiększyć. A my musimy mieć armię, która będzie odpowiedzią na potencjał ewentualnego przeciwnika – mówi gen. Skrzypczak.

Jego zdaniem w razie konfrontacji „armii małej, ale jakościowo dobrej” z „armią jakościowo gorszą, ale dużo liczniejszą, jak na przykład armia rosyjska”, ta pierwsza nie ma szans.

Oni przez nas przejadą i nie zauważą, że ta nasza armia, nieliczna, ale jakościowo dobra, w ogóle była na ich drodze” – ocenił. „Przytłaczającą przewagę przeciwnika trzeba rekompensować nie tylko jakością, ale też ilością” – dodał.

Jednoczenie gen. Skrzypczak zauważa, że ustalanie wielkości obecnej armii na 250 tys. żołnierzy jest przedwczesne. To jest proces, budowę takiej armii trzeba liczyć na lata – stwierdza.

Jako korzystne dla rozwoju wojska rozwiązanie były dowódca przytacza też wprowadzany system zachęt, który sięga po takie zasoby ludzkie, po które do tej pory nie sięgano.

Chodzi o studentów i absolwentów uczelni wyższych, ale też o wprowadzenie dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. To jest jak najbardziej uzasadnione i celowe, bo zwiększymy potencjał armii, ale również obudujemy w ten sposób zasoby rezerw osobowych, które są w tej chwili dramatycznie stare – powiedział generał.

W jego ocenie zwiększenie stanu liczebności armii poprawi też stan polskiego przemysłu zbrojeniowego, który będzie musiał wziąć na siebie ciężar uzbrojenia jej w nowoczesny sprzęt. Z wyliczeń wynika, że ta armia będzie trzecią armią NATO. Dlatego warto by było, żeby miała także broń godną trzeciej armii NATO – podkreśla.

Gen. Skrzypczak ocenił też rozwiązania dotyczące Wojsk Obrony Terytorialnej. Stan rozwoju tej formacji ocenił jako poprawny. W przypadku WOT mamy dobra dyslokację jednostek, ale trzeba dowartościować to wojsko uzbrojeniem, bo to, które już ma, jeszcze jest za słabe. To zwiększy możliwości bojowe WOT – ocenił były dowódca Wojsk Lądowych.

Jego zdaniem wzmocnienie systemu reagowania kryzysowego przez wprowadzenie do niego Wojsk Obrony Terytorialnej, które będą tym systemem kierować, także jest dobrym rozwiązaniem. „To dobra decyzja, bo w tej chwili nie ma siły sprawczej, która by tym systemem dobrze kierowała” – ocenił.

Jednoczenie gen. Skrzypczak przestrzega przed łączeniem WOT z Obroną Cywilną. Te dwie rzeczy trzeba rozdzielić, bo WOT jest formacją uzbrojoną, a Obrona Cywilna nie może być taką (uzbrojoną – PAP) formacją – powiedział.

Jego zdaniem elementem sytemu Obrony Cywilnej może być ochotnicza straż pożarna, a nie WOT, które powinny być w wojsku i podlegać pod jednego dowódcę, jakim jest szef sztabu generalnego.

To są żołnierze i nie może być formacji odrębnej od wojska. Teraz WOT to jest wojsko poza wojskiem i wszyscy to odbieramy jako wojsko, które jest narzędziem polityków. Politycy, przedłużając ten stan, popełniają błąd, bo deprecjonują tę formację, nie podporządkowując jej pierwszemu żołnierzowi (szefowi SG – PAP). To już ten moment, kiedy WOT powinno być przekierowane do wojska. Stan tej formacji i 30 tys. żołnierzy, które ma WOT, już wystarczy, żeby to zrobić – powiedział PAP gen. Skrzypczak.

Projekt ustawy o obronie ojczyzny pojawił się już w wykazie prac legislacyjnych rządu. Rada Ministrów planuje przyjąć projekt jeszcze w tym roku.

Założenia projektu nowej ustawy przedstawili we wtorek wicepremier Jarosław Kaczyński i szef MON Mariusz Błaszczak.

Główne założenia projektu to m.in.: wprowadzenie dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej dla ochotników; powołanie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych przy BGK; uelastycznienie zasad awansu wojskowych, wprowadzenie świadczeń motywacyjnych dla żołnierzy w wysokości 1,5 i 2,5 tys. zł czy powołanie Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni jako nowego rodzaju wojsk. Zgodnie z założeniami polska armia powinna liczyć co najmniej 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. żołnierzy WOT.

Jak można przeczytać na stronach rządowych, obecnie obowiązująca ustawa z 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, normująca problematykę obowiązku obrony, „zawiera archaiczne i nieprzystające do obecnych potrzeb sił zbrojnych regulacje i była wielokrotnie nowelizowana”. Jak zaznaczono, w związku z powyższym podjęta została inicjatywa dotycząca stworzenia nowej regulacji, która – jak oceniono – „wychodzi naprzeciw wyzwaniom współczesnego świata”.

PAP/mt

Czytaj też: Rzońca: Konferencja klimatyczna COP26 to konkurs pobożnych życzeń

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze