Informacje

Zniszczenia wojenne na Ukrainie / autor: PAP/EPA
Zniszczenia wojenne na Ukrainie / autor: PAP/EPA

Dochody Ukrainy pokrywają ok. 65 proc. wydatków państwa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 maja 2022, 13:20

  • 1
  • Powiększ tekst

Dochody własne Ukrainy pokrywają obecnie ok. 65 proc. wydatków państwa; reszta jest finansowana z emisji obligacji wojennych - wskazali we wtorkowym komentarzu analitycy Pekao. Podkreślili, że wpływy z podatków spadły nominalnie o 25 proc., podwoiły się za to dochody niepodatkowe.

Jak zwrócili uwagę analitycy banku, ocena stanu ukraińskiej gospodarki jest utrudniona, m.in. dlatego, że kluczowe statystyki, np. produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, dynamika płac i zatrudnienie przestały być publikowane od wybuchu wojny. „Bez tego nie wiemy prawie nic na temat sfery realnej Ukrainy – zwłaszcza jaka część jej gospodarki pracuje w miarę normalnie, jaka została zamrożona, a jaka zwyczajnie zniszczona” - zauważyli ekonomiści.

Bank Światowy spodziewa się spadku PKB Ukrainy w tym roku o 45 proc., co oznaczałoby, że kraj jest w stanie wytwarzać ok. połowy wartości dodanej, jaką wytwarzał przed wojną. Jednocześnie część fabryk, która została zamknięta po wybuchu wojny, została ponownie uruchomiona. Dotyczy to np. huty w Krzywym Rogu.

Eksperci podkreślili, że aktywność ekonomiczną na Ukrainie hamuje, oprócz działań wojennych, blokada portów na Morzu Czarnym – głównego szlaku eksportowego zbóż i innych wyrobów, np. hutniczych. Wprawdzie uruchomiono alternatywne drogi eksportu, głównie koleją do portów na Morzu Bałtyckim i Północnym, ale mają one wielokrotnie za małą przepustowość w stosunku do potrzeb. Wywiezienie obecnych zapasów zbóż Ukrainy koleją zajęłoby ponad trzy lata.

Według ich analizy, podporą ukraińskiej gospodarki jest obecnie w dużej mierze sektor publiczny. Szkoły prowadzą zajęcia stacjonarne tam, gdzie to możliwe oraz naukę zdalną dla uchodźców wewnętrznych i zewnętrznych. Działa służba zdrowia, infrastruktura i wszystkie organy administracji publicznej, choć oczywiście są one podporządkowane potrzebom wojennym. Pracownicy tych instytucji otrzymują wynagrodzenia w niezmienionej wysokości. Wypłacane są też świadczenia społeczne.

Poziom wydatków publicznych wyrażonych w hrywnach wzrósł o mniej więcej 50 proc., głównie na cele wojenne. Finansowanie pozostałych usług publicznych zmieniło się w niewielkim stopniu za wyjątkiem wydatków na kulturę, sport i ochronę środowiska, które znacząco spadły.

Analitycy Pekao wskazali, że dochody własne państwa pokrywają obecnie ok. 65 proc. wydatków państwa, w tym 42 proc. dochody podatkowe.

Wpływy z podatków spadły nominalnie o 25 proc., co wydaje się wartością niewielką. Podwoiły się natomiast dochody niepodatkowe, uwzględniające wpłaty z zagranicy oraz najpewniej także fundusze przedsiębiorstw państwowych (np. ze wstrzymanych inwestycji). Pozostałe 35 proc. wydatków jest finansowanych z emisji obligacji wojennych, których duża część skupowana jest przez Narodowy Bank Ukrainy - zaznaczyli eksperci Pekao.

Jeśli chodzi o sferę monetarną Ukrainy, zaraz na początku wojny NBU usztywnił kurs walutowy hrywny, ale zarazem ograniczył jej wymienialność na inne waluty w kraju i wprowadził kontrolę przepływu kapitału; wszystko to celem ochrony niewielkich rezerw walutowych NBU - przypomnieli ekonomiści.

Kolejnym krokiem było udzielenie praktycznie nieograniczonych pożyczek refinansowych bankom komercyjnym, aby zapobiec panice bankowej. Plan się powiódł. System finansowy Ukrainy zachował płynność, banki przyjmują depozyty, obsługują płatności kartami, a nawet w ograniczonym stopniu udzielają kredytów. Inflacja wynosi ok. 10 proc. - dodali analitycy.

Otwarcie swapów walutowych między NBU i bankami centralnymi innych krajów umożliwiło uruchomienie programów wymiany hrywny z bankami komercyjnymi. Jedno z pierwszych takich porozumień zostało podpisane z Narodowym Bankiem Polskim. Umożliwiło ono uchodźcom wymianę do 10 tys. hrywien na osobę (314 euro). Od 19 kwietnia takie prawo obowiązuje w całej UE.

PAP/RO

Powiązane tematy

Komentarze