Informacje
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Gwałtownie rośnie ubóstwo wśród dzieci!

Adrian Reszczyński

Adrian Reszczyński

Absolwent SGGW, zainteresowany szeroko pojętą ekonomią i gospodarką, autor bloga Las Mgieł. Związany ze środowiskami wolnościowymi i narodowymi. W czasie wolnym pasjonat literatury fantasy, kalisteniki oraz gier komputerowych.

  • Opublikowano: 24 października 2022, 15:30

  • Powiększ tekst

Dyrektorzy szkół oraz organizacje charytatywne donoszą, że zmagają się z rosnącym zapotrzebowaniem ze strony rodzin, których nie stać na jedzenie

Coraz więcej dzieci w Anglii ma problemy z regularnym odżywianiem. Według wstępnych danych od Chefs in Schools, organizacji szkolących kucharzy do stołówek szkolnych, rośnie liczba głodnych dzieci. A przed nami jeszcze sezon grzewczy.

W jednej ze szkół w Lewisham w Londynie, uczeń udawał, że je z pustego opakowania, żeby koledzy klasy nie dowiedzieli się o tym, że nie ma jedzenia. W innych placówkach, zdarzają się dzieci, których ostatnim posiłkiem był obiad zeszłego dnia.

Według obowiązującego w Anglii prawa, dzieci w wieku 4-7 lat mają prawo do darmowych posiłków w placówkach edukacyjnych. Jednak już w przypadku starszych uczniów, takie prawo przysługuje jedynie w przypadku, kiedy rodzice zarabiają poniżej 7.400 funtów rocznie. W obliczu rosnącej inflacji, kwota ta nie była waloryzowana. Na dzień dzisiejszy, 800.000 dzieci żyje w ubóstwie, ale z uwagi na powyższy pułap finansowy, nie przysługują im darmowe posiłki.

To doświadczenie łamiące serce naszym szefom [kuchni]. Znajdują dzieci, które chowają się na placu zabaw, które myślą, że nie mogą dostać posiłku i karmią je – mówi Naomi Duncan z Chefs in Schools.

Również nauczyciele angażują się coraz mocniej w pomoc swoim uczniom. Kupują oni między innymi tostery, żeby przygotować kanapki dla uczniów, którzy są zbyt głodni, by się efektywnie uczyć.

Rząd wie, że w momencie, kiedy dzieci przychodzą głodne i zziębnięte, szkoły im pomogą. Nie w porządku jest jednak to, że zostawia się szkoły same sobie, bez żadnego wsparcia – mówi Paul Gosling, prezes National Association of Headteachers.

Oczywiście, rosną także inne problemy wśród uczniów. Część z nich nie ma długopisów, ołówków, nie stać ich na używanie dezodorantów czy innych środków higieny osobistej. To z kolei wpływa negatywnie na ich samopoczucie oraz samoocenę, co przekłada się na problemy ze zdrowiem psychicznym.

Tymczasem organizacje charytatywne nie mają nieskończonych środków. Problemem nie jest samo zgromadzenie produktów spożywczych, ale brak pracowników i wolontariuszy do ich przygotowania oraz rozdania.

Przewiduje się zaś, że w sezonie grzewczym będzie jeszcze gorzej.

Źródło: The Guardian

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych